Jedynie prawda jest ciekawa


Francja, Niemcy i Białoruś kontra Kreml

20.02.2017

Państwa nie chcą uznawać dokumentów wydawanych przez samozwańcze republiki na wschodzie Ukrainy.

Francja potępiła w poniedziałek decyzję Kremla o tymczasowym uznawaniu dokumentów wydawanych przez prorosyjskich separatystów w Donbasie, na wschodzie Ukrainy. "Ubolewamy nad tą decyzją" - czytamy oświadczeniu francuskiego MSZ.

W tekście podkreślono, że Paryż chce, by Moskwa użyła swoich wpływów na rebeliantów na Ukrainie, by zapewnić wdrożenie porozumień z Mińska.

„To jedyny sposób na zapewnienie trwałego rozwiązania kryzys na wschodniej Ukrainie” - dodano.

Wcześniej w poniedziałek tę decyzję Moskwy jako "niedopuszczalną" ocenił rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert; skrytykowała ją również m.in. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz ambasada USA w Kijowie.

>Uznanie przez Rosję dokumentów wydawanych przez separatystów na wschodzie

Ukrainy jest niedopuszczalne oraz stanowi naruszenie porozumień z Mińska w sprawie uregulowania sytuacji w Donbasie

-- ocenił w poniedziałek rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert.

Zdaniem rzecznika ta decyzja Kremla "osłabia integralność Ukrainy".

AFP podkreśla, że Niemcy są jednym z gwarantów procesu pokojowego na wschodzie Ukrainy.

Wcześniej w poniedziałek tę decyzję Moskwy krytyczne skrytykowała również Organizacja

Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz ambasada USA w Kijowie.

W sobotę na stronie internetowej Kremla opublikowano dekret prezydenta Rosji Władimira Putina, którym uznano paszporty wydawane przez separatystów mieszkańcom zajętych przez nich terenów na wschodzie Ukrainy. Chodzi o dokumenty "obywateli Ukrainy i osób bez obywatelstwa stale zamieszkujących terytoria niektórych rejonów obwodu donieckiego i ługańskiego Ukrainy". Dekret - nazwany przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę dowodem rosyjskiej okupacji Donbasu - głosi, że dokumenty uznawane będą czasowo, "do uregulowania politycznego sytuacji w niektórych rejonach" Donbasu.

Separatyści z Ługańska wydają mieszkańcom dokumenty "republiki ludowej" od połowy 2015 roku. Mieszkańcy obwodu donieckiego z terenów kontrolowanych przez separatystów zaczęli dostawać nowe dokumenty w marcu 2016 roku.

Dokumentów wydawanych przez samozwańcze republiki w Donbasie nie uznaje też Białoruś

„Wjazd na Białoruś na podstawie dokumentów wydawanych przez separatystów z samozwańczych Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) nadal nie jest możliwy” -- poinformował w poniedziałek Państwowy Komitet Graniczny Białorusi.

„Uznanie przez Rosję dokumentów mieszkańców samozwańczych Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej nie powoduje żadnych zmian w działalności białoruskiego urzędu granicznego. Wjazd na Białoruś na podstawie takich dokumentów, podobnie jak było dotąd, nie jest możliwy” - poinformował agencję Interfax-Zachód przedstawiciel Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi Anton Byczkouski.

„Taka osoba nie zostanie przepuszczona przez granicę, jeśli nie będzie mieć dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy państwowej Białorusi” -- powiedział Byczkouski. Sprecyzował, że nie jest możliwy wjazd na Białoruś z takim paszportem na granicy z Ukrainą, Unią Europejską ani z Rosją.

„Wjazd przez rosyjsko-białoruską część granicy także będzie złamaniem prawa” -- oświadczył.

Zaznaczył, że ponieważ na granicy z Rosją nie ma białoruskich służb granicznych, jest to "kompetencja ministerstwa spraw wewnętrznych".

Rosja i Białoruś tworzą państwo związkowe i granica między nimi formalnie jest otwarta. W ostatnich miesiącach Rosja wprowadziła na tej granicy jednostronne kontrole, ograniczając ruch podróżnych spoza państwa związkowego, a także utworzyła strefę przygraniczną. Strona białoruska nie zmieniała dotychczasowych procedur i nie prowadzi kontroli granicznych na tym odcinku granicy.

Mly/PAP

Warto poczytać

  1. Alfiezyje 24.04.2018

    Dyrektor włoskiego szpitala opowiada o próbie uratowania Alfiego Evansa. Ta relacja szokuje

    Wciąż trwa desperacka walka o niespełna 2-letniego Alfiego Evansa. Najbliższe godziny zadecydują o tym, czy dziecko przeżyje. Po południu w sądzie w Manchesterze odbędzie się brytyjsko-włoskie posiedzenie, od którego zależy, czy włoski rząd będzie mógł wywieźć chłopca

  2. 1270polkazaaatakowana 24.04.2018

    Rasistowski atak na Polkę w Wielkiej Brytanii. Zaatakowała ją banda nastolatków

    Pochodząca z Polski 45-letnia Marta Stanisławska, mieszkająca w miejscowości Swindon w południowo-wschodniej Anglii padła ofiarą rasistowskiego ataku ze strony angielskich nastolatków.

  3. Zyd 24.04.2018

    Żydzi przestrzegani przed noszeniem jarmułek. To nie "antysemicka" Polska, a Niemcy

    Po niedawnej napaści w Berlinie na Żydów w jarmułkach, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster przestrzega przed noszeniem tego nakrycia głowy przez pojedynczych ludzi w dużych miastach niemieckich, w obawie przed aktami antysemityzmu

  4. Praga2404 24.04.2018

    Zwrócił uwagę śniadym obcokrajowcom. Teraz walczy o życie w szpitalu

    Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę w Pradze. Kelner ostrzegł grupę obcokrajowców, że w ogródku restauracyjnym nie wolno spożywać alkoholu, a stolik przy którym usiedli, został wcześniej zarezerwowany

  5. Alfiezyje 24.04.2018

    Niesamowita walka o życie. Chłopca odłączono od tlenu, lekarze nie dawali żadnych szans

    Włoski paszport nie pomógł Alfiemu Evansowi. Do wywiezienia z Wielkiej Brytanii nie dopuścili lekarze, którzy odłączyli go od tlenu. Tymczasem niespełna 2-letni chłopiec dzielnie walczy o życie

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook