Jedynie prawda jest ciekawa

Francja: Hollande do dymisji

14.12.2014

Koszulki, naklejki, a nawet szampan z wizerunkiem Francois Hollande'a i przesłaniającym mu oczy napisem "Spadaj" stały się znakiem firmowym przeciwników prezydenta Francji. Po sukcesie książki jego byłej partnerki, na takiej nagonce można nad Sekwaną zarobić.

Pierwsze egzemplarze wspomnień Valerie Trierweiler pt. "Merci pour ce moment" ("Dziękuję za tę chwilę"), poświęconych m.in. jej rozstaniu z Hollande'em, ukazały się w księgarniach 4 września. W zaledwie cztery dni książka, będąca próbą wyrównania rachunków byłej pierwszej damy z prezydentem i zawierająca wiele niewygodnych dlań szczegółów, rozeszła się w 145 tys. egzemplarzy. Szacuje się, że autorka bestseleru zarobi ok. 2 mln euro.

Sukces wspomnień Trierweiler najwyraźniej rozochocił wydawców, którzy stawiają obecnie na książki otwarcie atakujące szefa francuskiego państwa. Według informacji tygodnika satyrycznego "Le Canard Enchaine", Aquilino Morelle - były doradca polityczny prezydenta, zwolniony w kwietniu po posądzeniu o konflikt interesów, miał otrzymać 70 000 euro zaliczki od wydawcy za napisanie książki o swojej współpracy z Hollande'em.

"Książki o tematyce politycznej i o politykach zawsze dobrze się sprzedawały we Francji" - mówi socjolog ds. mediów Dżamil Dakhlia. "Polityka cieszy się w ogóle dużym zainteresowaniem Francuzów, a tego rodzaju rewelacje zaspokajają z jednej strony ciekawość poznania kulis sprawowania władzy, a z drugiej odpowiadają na pewne prawo społeczeństwa do lustracji rządzących nim polityków" - wyjaśnia.

Pojawianie się niezbyt przychylnych Hollande'owi publikacji na półmetku jego kadencji wskazuje ponadto - według eksperta - na duży poziom frustracji i żalu wobec niego ze strony osób, które z różnych przyczyn zostały odsunięte od jego najbliższego otoczenia. "Hollande szybko podziękował osobom, nad którymi wisiały kłopoty z prawem. Narobił sobie w ten sposób wielu wrogów, którzy poczuli się niesłusznie odrzuceni przez prezydenta, jak Morelle czy Trierweiler" - wskazuje socjolog.

"Okazuje się, że wielu Francuzów ma podobne odczucia względem prezydenta, postrzeganego jako polityk, który wszystkich oszukał, nie spełniając swych wyborczych obietnic - zauważa Dakhlia. "Stąd m.in. takie zainteresowanie wspomnieniami Trierweiler czy zapowiadaną książką Morelle'a". Zjawisko pewnej nagonki na Hollande'a jest według francuskiego socjologa również przejawem radykalnej zmiany, która nastąpiła w stosunkach między mediami a środowiskiem polityków. "Jeszcze do czasów Jacques'a Chiraca istniał niepisany pakt polegający na dyskrecji i szacunku dla tajemnicy życia prywatnego polityków ze strony dziennikarzy" - przypomina.

"Ten pakt - dodaje Dakhlia - został jednak złamany przez samych polityków, którzy zdecydowali się upublicznić część swojego życia prywatnego". "Było to podyktowane w dużej mierze społeczną krytyką; zarzucano politykom oderwanie od rzeczywistości i niewłaściwą ocenę prawdziwych oczekiwań wyborców. Politycy postanowili zatem zbliżyć się do ludu, udowodnić, że potrzeby Francuzów nie są im obce, że są zwyczajnymi ludźmi tak, jak zrobił to Hollande", który jeszcze w kampanii wyborczej w 2012 r. zapowiedział, że będzie +normalnym prezydentem+" - wyjaśnia.

Ekspert zastrzega, że ta zmiana podejścia ma również drugą stronę medalu. "Otwarcie przez polityków drzwi do własnego życia prywatnego doprowadziło do desakralizacji zajmowanych przez nich funkcji. Politycy stali się nam za bardzo znajomi" - dodaje. "Zresztą, gdy popatrzy się na sytuację Hollande'a, który pracuje w rządzie ze swoją byłą partnerką Segolene Royal, matką jego dzieci, którą chciał mianować ministrem, ale nie mógł ze względu na zazdrość ze strony Trierweiler, to powstaje gotowy scenariusz opery mydlanej - wskazuje socjolog. "Trudno się zatem dziwić, że nikt już nie krępuje się jawnie i publicznie atakować tak +znajomego+ prezydenta".

Niechęć do Hollande'a przybrała oryginalne formy politycznego oporu, przynosząc jego pomysłodawcom niemałe zyski. "Gdybym miał smykałkę do handlu, mógłbym naprawdę zarobić" - mówi 34-letni David van Hemelryck, inżynier z wykształcenia, założyciel ruchu "Hollande do dymisji". Zdjęcie twarzy Hollande'a, którego oczy zakryte są napisem "Spadaj", stało się w ciągu kilku miesięcy szeroko rozpoznawalnym znakiem założonego w lipcu 2013 r. ruchu "Hollande Demission".

Rozpowszechniany na opaskach, naklejkach, koszulkach, a nawet na butelkach szampana znak firmowy przeciwników prezydenta spotyka się z coraz większym zainteresowaniem. Gadżety można nabyć na stronie ruchu w cenie od 1 do 100 euro. "Nie nadążamy z produkcją" - potwierdza van Hemelryck, dla którego ów znak jest istotnym symbolem walki nie tylko z Hollande'em, ale i "całym systemem", który reprezentuje prezydent. "Poprzez ten symbol chcemy dać ludziom odwagę, by przeciwstawili się władzy, podejmując akty obywatelskiego nieposłuszeństwa" - precyzuje.

Popyt na podobne gadżety Dżamil Dakhlia tłumaczy tym, że znak "Hollande do dymisji" jest dość uniwersalny. "Przemawia bowiem do osób o różnym profilu społeczno-zawodowym na całej francuskiej prawicy, jak i skrajnej lewicy" - wyjaśnia. "Osoby, które nie miały w zwyczaju demonstrować na ulicy, znalazły w opaskach, naklejkach czy koszulkach bardzo dla nich oryginalną i nowoczesną formę przekazu, która bardziej im odpowiada jako sposób wyrażenia swojego niezadowolenia z prezydenta" - podsumowuje socjolog.

Ryb, PAP

Fot. [hollande-degage.fr]

Warto poczytać

  1. jfk23102017 23.10.2017

    Czy dowiemy się prawdy o JFK? Trump zapowiada publikację tajnych dokumentów

    Donald Trump zapowiedział, że wkrótce pozwoli na publikację tysięcy dotychczas tajnych dokumentów dotyczących zabójstwa Johna F. Kennedy'ego.

  2. Merkel23102017 23.10.2017

    Polityk CDU ujawnia: Merkel przesuwa partię w lewo

    Polityk CDU Alexander Mitsch opowiedział się w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk za wymianą kierownictwa chadeckiej partii. Jego zdaniem Angela Merkel przesunęła CDU za bardzo na lewo, co nie podoba się członkom partii o poglądach konserwatywnych.

  3. Sarahwiki 23.10.2017

    Kardynał Sarah ostro o narzucaniu gender w Afryce: to forma kolonializmu

    Narzucanie ideologii Afryce to forma współczesnego kolonializmu - mówił w poniedziałek w Warszawie prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah podczas V sesji kongresu Ruchu "Europa Christi".

  4. ISIS 23.10.2017

    Masowe mordy w kilkadziesiąt godzin. Oto co się działo, gdy ISIS wkraczało do miasta

    Bojownicy Państwa Islamskiego (IS) zabili co najmniej 128 osób w al-Karjatajn, w środkowej Syrii, w ciągu trzytygodniowych rządów dżihadystów w tym mieście - poinformowało w poniedziałek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

  5. Kataloniapremier05102017 23.10.2017

    "To próba poniżenia". Kataloński przywódca komentuje decyzję hiszpańskich władz

    Parlament Katalonii zbierze się w czwartek rano w celu wypracowania odpowiedzi na sobotnią decyzję rządu Hiszpanii o odebraniu władzom Katalonii ich kompetencji - poinformował w poniedziałek rzecznik proniepodległościowej koalicji "Razem Na Tak".

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook