Jedynie prawda jest ciekawa

Franciszek potępia handlarzy bronią

17.02.2015

W kazaniu podczas Mszy Św. w Domu św. Marty papież nazwał zarabiających na konfliktach handlarzy bronią, „przedsiębiorcami śmierci”. Papież Franciszek potępił zdecydowanie zarabiających na konfliktach handlarzy bronią.


- Człowiek jest zdolny zniszczyć wszystko, co stworzył Bóg - mówił Franciszek. - Wydawać by się mogło, że człowiek jest silniejszy od Boga - dodał.

- Ktoś może powiedzieć, żebym nie mówił tylko o rzeczach negatywnych. Ale to jest prawda. Jesteśmy zdolni zniszczyć także braterstwo - powiedział papież i podkreślił następnie, że na świecie szerzy się „zazdrość, zawiść, wielka żądza władzy”.

- Tak, to są rzeczy negatywne, ale także realistyczne. Weźcie jakąkolwiek gazetę, lewicową, centrową czy prawicową, każdą. Zobaczycie, że ponad 90 procent informacji w nich mówi o zniszczeniu. Ponad 90 procent. I widzimy to każdego dnia - stwierdził Franciszek, cytowany przez Radio Watykańskie.

- Dlaczego tacy jesteśmy? Dlaczego mamy tę możliwość zniszczenia? - zapytał papież.

Dalszym tematem papieskich rozważań były wojny i zbrojenia.

- Są kraje, które sprzedają broń państwu, prowadzącemu wojnę z innym, ale i tamtemu też sprzedają, żeby wojna trwała. To jest zdolność niszczenia - mówił Franciszek. Jego zdaniem w sercach ludzi drzemią złe intencje. Ale mamy też - przypomniał - Ducha Świętego, który nas zbawia.

Papież apelował do wiernych, by „na serio” traktowali przesłanie Jezusa. - To nie są dziwne rzeczy, to nie są słowa Marsjanina - dodał. Podkreślił, że człowiek zdolny jest też uczynić wiele dobrego.

Na początku mszy Franciszek powiedział, że odprawia ją w intencji 21 zamordowanych Koptów. Ci egipscy chrześcijanie robotnicy, uprowadzeni przez dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie zostali ścięci w okolicach stolicy Libii, Trypolisu.

- Ścięto ich tylko dlatego, że byli chrześcijanami - podkreślił papież. Wyraził następnie solidarność z Kościołem koptyjskim i jego patriarchą Tawadrosem II, do którego zadzwonił w poniedziałek.

- Każdy z nas jest zdolny do czynienia dobra, ale także do zniszczenia tego, co Bóg uczynił - stwierdził Franciszek podczas porannej Eucharystii. Nawiązując do pierwszego dzisiejszego czytania liturgicznego (Rdz 6,5-8;7,1-5.10) opowiadającego o potopie Ojciec Święty zauważył, że człowiek jest nawet zdolny do zniszczenia braterstwa, a z tego rodzą się wojny i podziały.

Papież zauważył, że człowiek, któremu wydaje się, że jest mocniejszy niż Bóg potrafi zniszczyć rzeczy dobre, uczynione przez Boga. Przykłady tego znajdujemy w pierwszych rozdziałach Biblii, w których mowa o Sodomie i Gomorze czy Wieży Babel, gdzie można dostrzec zło, jakie czai się w głębi serca człowieka. O tej zdolności do zła opowiada także historia Kaina i Abla, wskazująca na początek wszelkich wojen w zniszczeniu braterstwa. Ojciec Święty przypomniał słowa Pana Jezusa, że to z serca człowieka pochodzi wszelkie zło. Pragniemy bowiem niezależności, chcemy czynić to, na co mamy ochotę, nosimy także w sercu możliwość czynienia zła, bogacenia się na handlu bronią, zdolność do niszczenia. Ale mamy też Ducha Świętego, który nas zbawia! Ale musimy wybierać w małych rzeczach – podkreślił Franciszek.

Następnie papież przestrzegł przez plotkami oczerniającymi bliźniego, co ma niestety miejsce także w parafiach, w stowarzyszeniach, kiedy pojawia się zazdrość, a może czasami ludzi chodzą do proboszcza, aby obmawiać innych. Wskazał, że zjawisko to dobrze ukazuje naszą zdolność do niszczenia. O tym właśnie każe nam się zastanowić Kościół tuż przed Wielkim Postem.

Z kolei Ojciec Święty zwrócił uwagę na dzisiejszą Ewangelię (Mk 8,14-21), w której Pan Jezus gani uczniów, którzy zapomnieli wziąć chlebów i przykazuje im, by strzegli się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. Zauważył, że wskazuje w tym wypadku na przykład dwóch postaci Heroda, mordercy, człowieka złego oraz obłudnych faryzeuszy. Następnie Jezus przypomniał im scenę rozmnożenia chlebów i kazał im pomyśleć o zbawieniu, o tym, co Bóg uczynił dla każdego z nas. Franciszek zauważył, że oni nie pojmowali, bo ich serce było zatwardziałe z powodu zagorzałych dyskusji, kto był sprawcą tego zapomnienia chleba.

Papież zachęcił, by przesłanie Pana brać na serio, a nie traktować jako coś nie z tego świata. Wskazał na wzór bł. Matki Teresy z Kalkuty, która przypomina, że każdy z nas jest zdolny do uczynienia wielkiego dobra, choć wszyscy jesteśmy też zdolni do zniszczenia, i to zrównano w rzeczach wielkich, jaki i małych. Może to dotyczyć na przykład rodziny, kiedy nie pozwalamy dzieciom na właściwy rozwój, ku samodzielności. Stąd konieczna jest stała medytacja, nieustanna modlitwa.

Ojciec Święty podkreślił, że mamy moc, jaką jest Eucharystia, krew przelana przez Jezusa za nas, iż Pan nam towarzyszy na drodze życia, aby czynić dobro, budować rodzinę, cywilizację, kulturę, ojczyznę. - Prośmy Pana dzisiaj, zanim rozpoczniemy Wielki Post o tę łaskę, byśmy zawsze dobrze wybierali drogę, z Jego pomocą i nie dali się zwieść pokusami, które prowadzą nas na błędną drogę - zakończył swoją homilię papież.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

KAI/PAP/JKUB

[fot. PAP/EPA]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook