Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Fancuzi odwiedzili Krym, czas na posłów do PE

24.07.2015

Francuzi byli zachwyceni tym, co zobaczyli na Krymie. Tytuły francuskich gazet są pełne propagandowych, prorosyjskich haseł. V kolumna rosyjska?

Po kontrowersyjnej wizycie francuskich deputowanych na Krymie, półwysep jesienią mogą odwiedzić deputowani do Parlamentu Europejskiego - twierdzi "Kommiersant", informując o pobycie francuskiej delegacji na anektowanym przez Rosję Krymie. Wizyta Francuskich polityków przypominała kpinę i obfitowała w wiele skandali.

Dziennik informuje, że francuska polityk, posłanka do PE Nadine Morano zebrała w PE grupę pod hasłem "O nowy dialog z Rosją", w której skład weszli deputowani z Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Portugalii.

"Nasza podróż (do Rosji) jest zaplanowana na wrzesień - początek października. Wizytę na Krymie też rozpatrujemy jako jedną z możliwości" - powiedziała eurodeputowana dziennikowi. Nie napisano, jak liczna jest grupa pragnących wraz z nią odwiedzić Rosję.

Złożona z dziesięciu osób delegacja francuskich posłów, głównie z opozycyjnej partii Republikanów, przyjechała w środę do Moskwy, skąd po rozmowach z szefem Dumy (izby niższej parlamentu Rosji) udała się na Krym, gdzie ma pozostać do soboty.

"Paryskie okno na Krym", "Na Krymie zobaczyliśmy szczęśliwych ludzi", "Wizyta, która zapoczątkuje szereg innych" - to tytuły i podtytuły relacji z wizyty francuskich deputowanych na Krymie zamieszczonych w wielu piątkowych rosyjskich mediach. Są też zdjęcia z ich spotkań.

"Kommiersant", informując o wizycie pisze, że na delegacji francuskich deputowanych korzystne wrażenie sprawił brak wojska na ulicach. Zaznacza, że szef francuskiej delegacji Thierry Mariani nazwał sankcje UE wobec Rosji ślepą uliczką. "W chwili, gdy USA odblokowują stosunki z Kubą, nie widzę przyczyn, dla których Unia miałaby utrzymywać sankcje wobec Rosji" - cytuje dziennik francuskiego parlamentarzystę.

Inny członek delegacji Claude Goasguen oświadczył rosyjskim mediom, że wizytę na Krymie w pełni poparł przewodniczący partii Republikanie, były prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Pytany o to, czy Sarkozy może sam się wybrać na Krym, francuski deputowany odpowiedział, że jest to w pełni realne.

Rządowa "Rossijskaja gazieta" pisze, że szefujący delegacji Mariani (partia Republikanie) obiecał władzom Krymu "dać przykład innym członkom Unii". Zapewniał też, że strategicznym celem wizyty jest kontynuowanie politycznego dialogu między Rosją a Francją, który został przerwany.

"Zarówno Francja, jak i cała Europa wcześniej czy później przemyślą wydarzenia ostatniego roku na Krymie i wizyta francuskich parlamentarzystów może przyspieszyć ten proces" - powiedział w piątek cytowany przez agencję TASS szef jednego z komitetów Dumy Leonid Słucki, koordynator ds. kontaktów z parlamentem Francji. Słucki towarzyszy delegacji Francuzów w jej wizycie na Krymie.

Wizytę francuskich deputowanych - nazywając "pogwałceniem prawa międzynarodowego" - skrytykowało w czwartek francuskie MSZ, a także niemieckie MSZ, które przypomniało, że Półwysep Krymski jest "częścią suwerennego terytorium Ukrainy" i każdy krok, który kwestionuje ten status Krymu, "jest bardzo niewłaściwy".

W piątek krymską podróż francuskich deputowanych skrytykował lider frakcji rządzącej Partii Socjalistycznej(PS) Bruno Le Roux.

"To hańba, to wstyd dla parlamentu Francji" - powiedział Le Roux, który jak przypominają francuskie media, jest na rosyjskiej "czarnej liście" polityków europejskich, którzy mają zakaz wjazdu do FR.

Francuskie władze zastrzegły już wcześniej, że wizyta dziesięciorga parlamentarzystów na Krym to ich osobista inicjatywa.

Jak widać podejrzenia, że Francja staje się V kolumną Rosji w UE są więcej niż zasadne...

TK,PAP
[Fot. PAP/EPA]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook