Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Fałszerstwa wyborcze na Ukrainie zbada komisja

06.11.2012

Na Ukrainie powstanie komisja śledcza do zbadania fałszerstw wyborczych. Jednak opozycja kwestionuje jej wiarygodność: "Cel tej decyzji jest jeden: pokazać, że oni (większość parlamentarna) będą rzekomo walczyć z fałszerstwami, których sami się dopuścili".

Ustępująca Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy powołała specjalną komisję śledczą, która ma zająć się fałszerstwami wyników wyborów parlamentarnych z 28 października w okręgach jednomandatowych. Opozycja oświadczyła już, że jest to działanie pozorne.

Komisję utworzono na wniosek deputowanych koalicji, w której skład wchodzą: rządząca Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza, komuniści i Blok Wołodymyra Łytwyna (przewodniczącego parlamentu). Wniosków opozycji, która żąda odpowiedzialności karnej dla osób zamieszanych w fałszerstwa wyborcze, nie uwzględniono.

"Rada Najwyższa nie może domagać się od prokuratora uwięzienia ludzi na sześć lat i tworzyć list (winnych fałszerstw). Dodajcie jeszcze do tego projektu formowanie trójek (sądowych, znanych z czasów wielkiego terroru w b. ZSRR-PAP), które będą sądziły ludzi" - oświadczył prowadzący obrady Łytwyn.

Jeden z przywódców opozycji Arsenij Jaceniuk ocenił, że komisja śledcza w kształcie zaproponowanym przez koalicję nie odpowie na pytania o nieprawidłowości podczas wyborów.

"Cel tej decyzji jest jeden: pokazać, że oni (większość parlamentarna) będą rzekomo walczyć z fałszerstwami, których sami się dopuścili. Nalegamy na głosowanie nad naszą uchwałą, która zawiera listę osób fałszujących wybory oraz wymienia przestępstwa dokonane podczas wyborów. Fałszerzy głosowania należy pociągnąć do odpowiedzialności" - oświadczył Jaceniuk.

W głosowaniu z 28 października Ukraińcy wybierali połowę składu parlamentu z list partyjnych i drugą połowę w okręgach jednomandatowych. Trwa spór o wyniki wyborów w okręgach jednomandatowych. Opozycja utrzymuje, że w części okręgów jednomandatowych, gdzie wygrali jej kandydaci, zwycięstwo przypisano przedstawicielom władz. Domaga się powtórzenia wyborów w 13 okręgach.

Jednak Centralna Komisja Wyborcza uznała w poniedziałek, że niejasności dotyczą tylko pięciu okręgów i zwróciła się do parlamentu, by zarządził tam ponowne głosowanie. Premier Ukrainy Mykoła Azarow ocenił tymczasem, że państwo nie ma środków na nowe wybory.

"Znowu słyszymy nawoływania do mobilizacji, do majdanów (od Majdanu, czyli Placu Niepodległości w Kijowie, gdzie w 2004 r. rozegrały się wydarzenia pomarańczowej rewolucji-PAP). Nic im z tego nie wyjdzie. Wybory się odbyły, parlament został wyłoniony i zacznie pracować w odpowiednim czasie" - oświadczył szef rządu.Opozycja od poniedziałku prowadzi przed siedzibą CKW protest przeciwko naruszeniom ordynacji wyborczej. Uczestniczy w nim kilkaset osób.

ansa/PAP

[fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

Facebook