Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Eutanazja zabija wrażliwość lekarzy

19.10.2011

Jedynie co dziesiąty spośród belgijskich lekarzy interesuje się stanem psychicznym osoby wyrażającej zgodę na poddanie się eutanazji. „Eutanazja stanowi obraz szerszego problemu, nie tylko w Belgii” – mówi ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC.

W Belgii ustawa o eutanazji została przyjęta w 2002 roku. W trakcie debaty w parlamencie – jak pisze Andrzej Grajewski w tekście na Info.wiara.pl – podkreślano, że eutanazja ma stanowić rozwiązanie dla osób, które ze względu na swą nieuleczalną chorobę uporczywie domagają się jej przeprowadzenia. W minionym roku lekarze w Belgii brali udział w 954 oficjalnie zarejestrowanych przypadkach eutanazji. Według badań, większość osób podpisujących dokumenty o przeprowadzeniu eutanazji nie była nieuleczalnie chora, ale znajdowała się w złym stanie psychicznym.

Eutanazja stanowi obraz szerszego problemu, nie tylko w Belgii. Jest to ogólny problem braku zainteresowania samym pacjentem – mówi dla Stefczyk.info ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC, pracownik KUL. Podobnie sytuacja wygląda w ginekologii, gdzie nierzadko lekarze zalecają procedurę in vitro bez bardziej szczegółowych badań na temat przyczyn niepłodności – dodaje

 Jak podkreśla nasz rozmówca, problemem jest charakter pracy lekarza. – Jakże często lekarze nie interesują się samopoczuciem pacjenta. Z powodu natłoku obowiązków i przepracowania fizycznie nie mają po prostu czasu na jakikolwiek dłuższy kontakt. Chory jest traktowany jak obiekt. Automatyzm jest efektem demoralizacji w podejściu do chorego. Można założyć, że na początku tak nie było – tłumaczy ksiądz.

Drugą przyczyną, w której ks. Kieniewicz upatruje źródło problemu, jest – wg niego – proces szkolenia lekarzy. W trakcie tego procesu lekarz jest oduczany wrażliwości na pacjenta jako konkretną osobę. Twierdzi się, że kontakt taki zagrażałby profesjonalizmowi – wskazuje duchowny.

I po trzecie, eutanazja jest swoistym sposobem na ucieczkę od problemu choroby i cierpienia tak dla lekarza jak i dla pacjenta. Następuje szybkie zaakceptowanie procedury na żądanie chorego. Tymczasem chory nierzadko potrzebuje tylko kogoś, kto by go dostrzegł, wysłuchał, okazał mu serce. Już samo to by go odwiodło od prośby o uśmiercenie. W lekarzach stosujących eutanazję nie ma radości, nie ma nadziei życia. I to jest bardzo smutne – stwierdza rozmówca Stefczyk.info.

Według wyników badań z Belgii choroby nowotworowe podawane są dopiero na kolejnym miejscu jako przyczyna eutanazji, podobnie jak silne bóle i inne dolegliwości. Badania wykazują, że w miarę upływu lat belgijska ustawa o eutanazji zmieniła świadomość społeczeństwa, ale także lekarzy, którzy coraz łatwiej i bezrefleksyjnie biorą udział w procederze „legalnej śmierci”.

RoJ

[fot. sxc.hu]

Słowa kluczowe:

Eutanazja

,

wrażliwość

,

lekarze

,

Belgia

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook