Jedynie prawda jest ciekawa


Eurostrefa wciąż nalega na cięcia

24.05.2012

Na trzy i pół tygodnia przed ponownymi wyborami w Grecji euroland nie zmienia stanowiska ws. wymogu wdrażania reform w Grecji przez nowy rząd. Chcemy, by Grecja pozostała w euro, ale musi respektować zobowiązania - powiedział po szczycie UE Herman Van Rompuy.

"Stoimy za Grecją dopóty, dopóki respektuje ona swe zobowiązania" - dodał przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Zastrzegł, że nie należy spekulować o możliwych scenariuszach powyborczych w Grecji, ale Grecy muszą też przed wyborami 17 czerwca usłyszeć ten jasny przekaz: "Chcemy, by Grecja została w euro, ale oczekujemy, że będzie respektować zobowiązań".

W uzgodnionym na szczycie stanowisku strefy euro ws. Grecji, jakie na kończącej konferencji prasowej odczytał przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przywódcy podkreślili, że doceniają wysiłki już dokonane przez greckich obywateli, ale oczekują, że nowy grecki rząd dokona wyboru "kontynuacji kluczowych dla przywrócenia stabilności reform". Zwrócili też uwagę, że euroland "wykazał znaczną solidarność" wobec Grecji, bo kraj otrzymał od 2010 roku wsparcie w wysokości 150 mld euro od partnerów z eurolandu i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.        

Grecja i możliwe powyborcze scenariusze dla tego kraju, łącznie z groźbą wyjścia ze strefy euro, była jednym z najtrudniejszych tematów nieformalnego szczytu UE. Premier Donald Tusk przyznał, że nad spotkaniem "wisiał ponury znak zapytania" w sprawie przyszłości Grecji.      

Ale najbardziej kontrowersyjnym tematem szczytu, który - jak ujawnili dyplomaci - zajął znaczną jego część, były euroobligacje, czyli emisja wspólnych papierów dłużnych przez euroland, na które naciskał nowy prezydent Francji Francois Hollande.      

Choć Niemcy wciąż są temu przeciwne, to Van Rompuy przyznał, że pomysł był wskazywany przez członków spotkania w kontekście "długoterminowego projektu, jakim jest pogłębienie fiskalnej i gospodarczej integracji" strefy euro. Dodał, że należy zbadać prawne możliwości wdrożenia projektu euroobligacji; do czerwca przygotuje on raport na temat metod pracy ws. wzmacniania unii gospodarczej.     

Prezydent Francji powiedział, że chce, by na czerwcowym, właściwym szczycie Unii Europejskiej rozpatrzono możliwość zmiany traktatu pod kątem euroobligacji "jako kolejnego etapu integracji europejskiej". Przyznał, że ma inny pogląd w tej sprawie niż kanclerz Niemiec Angela Merkel, dla której euroobligacje są "odległą perspektywa integracji".      

Poza Niemcami także Holandia i Finlandia są przeciw - kraje te cieszą się obecnie najwyższą oceną wiarygodności kredytowej i w związku z tym ponoszą najniższe koszty obsługi swego długu. Ale Hollande ma coraz więcej sojuszników. W sprawie euroobligacji popiera go premier Włoch Mario Monti i inne kraje Południa, a także premier Luksemburga Jean-Claude Juncker i kanclerz Austrii Werner Faymann. Polska - jak mówił Tusk - nie jest ani za ani przeciw, ale zależy jej, by strefa euro wyszła z kryzysu.    

Oficjalny temat środowego szczytu - wsparcie wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w UE - nie przyniósł decyzji. Na te - jak zapowiedział Van Rompuy - trzeba poczekać do właściwego szczytu UE 28-29 czerwca. Powiedział, że kraje zgadzają się, że trzeba zwiększyć kapitał Europejskiego Banku Inwestycyjnego (KE dodatkowych przynajmniej 10 mld euro), ale wciąż nie podjęto decyzji, skąd mają pochodzić te środki. Z zadowoleniem przyjęto natomiast wstępną zgodę na finansowanie projektów infrastrukturalnych poprzez emisję wspólnych obligacji (chodzi o tzw. project bonds, nie zaś o euroobligacje). KE liczy, że gwarancje przy użyciu 230 mln euro w ramach pilotażowego programu tych obligacji z obecnego budżetu na lata 2007-13 w powiązaniu z pożyczkami EBI i sektorem prywatnym mogłyby zaowocować inwestycjami na sumę 4,6 mld euro.      

Presję na przyjęcie przez UE "paktu wsparcia wzrostu" wywiera Hollande, który zapowiedział podczas kampanii, że jeśli wygra wybory, to nie ratyfikuje w obecnym kształcie paktu fiskalnego UE, wymuszającego dyscyplinę finansową. Szef państwa francuskiego domaga się, by do dokumentu przyjętego pod presję Niemiec przez 25 państw UE (bez Czech i Wielkiej Brytanii) dodać część dotyczącą wzrostu. Merkel nie zgadza się na renegocjację paktu fiskalnego, ale przyznaje, że UE powinna przyjąć plan wsparcia wzrostu i zatrudnienia.      

"Stawianie wzrostu w sprzeczności z redukcją deficytu jest fałszywą debatą, są one dwiema stronami tej samej monety" - podsumował Van Rompuy. 

PAP

[fot.sxc.hu]

Warto poczytać

  1. pizza-17072018 17.07.2018

    Znana sieć pizzerii oskarżona o rasizm. Właściciel użył "zakazanego słowa"

    John Schnatter, założyciel powoli wchodzącej do Polski popularnej sieci pizzerii "Papa John’s" musiał zrezygnować ze stanowiska szefa rady nadzorczej własnej firmy. Wszystko przez to, że w ramach ćwiczeń użył... niewłaściwego słowa.

  2. schwarzenegger117072018 17.07.2018

    Schwarzenegger w ostrych słowach do Trumpa. "Sprzedał pan nasz kraj" [WIDEO]

    Były gwiazdor filmów akcji i b. gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger w zamieszczonym na Twitterze nagraniu wideo powiedział, że prezydent Donald Trump na konferencji prasowej z prezydentem Rosji "sprzedał wywiad, wymiar sprawiedliwości i swój kraj".

  3. justice16072018 16.07.2018

    Czy właściciel firmy może odmówić świadczenia usług klientowi ze względu na orientację seksualną? Przełomowy wyrok

    Joanna Duka i Breanna Koski, właścicielki studia Brush&Nib w Phoenix zajmującego się tworzeniem zaproszeń na śluby, odwołały się od wyroku sądu apelacyjnego stanu Arizona. Walczą z przepisami antydyskryminacyjnymi wprowadzonymi w ich mieście, jednak sprawa może mieć dużo dalej idące konsekwencje.

  4. bokoharam17062018 16.07.2018

    Boko Haram zdobyło bazę wojskową w Nigerii. Chrześcijanie boją się ludobójstwa

    Anonimowe źródła w rządzie Nigerii poinformowały agencję AFP, że islamscy terroryści z organizacji Boko Haram zdobyli bazę wojskową na północnym wschodzie kraju. Los setek nigeryjskich żołnierzy jest nieznany, ale wszyscy obawiają się najgorszego.

  5. haiko16072018 16.07.2018

    Szef niemieckiej dyplomacji. "UE nie może już polegać na USA"

    Szef dyplomacji Niemiec Heiko Maas oświadczył w poniedziałek, że UE nie może w pełni polegać na administracji Donalda Trumpa i musi zewrzeć szeregi. Wypowiedział się wkrótce po tym, kiedy Trump uznał, że UE jest "wrogiem" USA, jeśli chodzi o handel.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook