Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Europejskie referendum w Albanii

05.03.2013

Parlament Albanii zatwierdził zorganizowanie jeszcze w tym roku referendum w sprawie trzech ustaw związanych z integracją europejską.Bruksela woli, aby zamiast referendum doszło do porozumienia między rządem i opozycją.

Z inicjatywą referendum wyszła Albańska Partia Demokratyczna (PDSh) konserwatywnego premiera Salego Berishy, gdy socjalistyczna opozycja odmówiła poparcia trzech ustaw. Tym samym opozycja uniemożliwiła uzyskanie niezbędnego do przyjęcia tych aktów prawnych poparcia trzech czwartych parlamentu.

Albania w 2009 roku złożyła wniosek o członkostwo w UE, ale został on odrzucony. Bruksela uzależniła pozytywną odpowiedź od wprowadzenia reform dotyczących m.in. walki z korupcją i przestępczością zorganizowaną oraz niezależności sądownictwa.

Trzy ustawy, które zostaną poddane pod referendum, dotyczą reform Sądu Najwyższego, administracji cywilnej i regulacji ws. parlamentu. Premier Berisha uważa, że są one niezbędne dla integracji europejskiej Albanii.

Dlatego szef rządu oskarżył lidera Albańskiej Partii Socjalistycznej Ediego Ramę o szkodzenie europejskiej przyszłości kraju poprzez niepopieranie reform.

Socjaliści uznali, że referendum jest "grą polityczną" premiera, który ich zdaniem chce obarczyć opozycję odpowiedzialnością za fiasko procesu integracji z UE.

Opozycja utrzymuje, że otrzymanie przez kraj statusu kandydata do UE zależy przede wszystkim od przeprowadzenia wolnych i demokratycznych wyborów 23 czerwca oraz praktycznego stosowania prawa.

Referendum zostanie przeprowadzone pod koniec roku, gdyż zgodnie z albańską konstytucją takie głosowania nie powinny odbywać się w ciągu sześciu miesięcy przed wyborami i po nich.

Unijny komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Sztefan Fuele skrytykował plany zorganizowania referendum. Opowiedział się za konsensusem i dialogiem politycznym w celu przeprowadzenia koniecznych reform.

"Wielokrotnie powtarzałem, że prawa i regulacje w sprawie parlamentu muszą być zatwierdzone w wyniku porozumienia opozycji i rządu. Dlatego trudno jest zrozumieć tę decyzję" - podkreślił Fuele.

Z kolei według Berishy "nie można odmawiać obywatelom prawa do wyrażania opinii na temat ważnych kwestii".

PAP, lz

[fot: 

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook