Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Europa w sieci rosyjskich służb

09.11.2011

Od kilkunastu godzin Gazociąg Północny tłoczy rosyjski surowiec do Niemiec. Portal Rebelya.pl przypomina przy tej okazji, że za tą inwestycją kryją się m.in. rosyjskie służby specjalne.

Portal Rebelya.pl powołując się na „Strategiczny raport analityczny” z roku 2007 przygotowany przez szwajcarski Federalny Urząd ds. Policji pisze, że za spółką Nord Stream mogą stać grupy przestępcze. Urząd zauważa że firma jest powiązana „z przestępczością zorganizowaną i służbami wywiadowczymi z Wspólnoty Niepodległych Państw”. Doniesienia szwajcarskiej policji stają się bardzo wiarygodne po zapoznaniu się z personaliami ludzi Nord Streamu.

Zarządcą firmy jest obecnie Urs J. Hausheer, adwokat mieszkający w Zug. Szwajcarska policja przypomina, że w latach 1987-90 był on odpowiedzialny za dostarczanie enerdowskiemu Ministerstwu Bezpieczeństwa Państwa technologii i towarów, których wysyłanie do krajów bloku wschodniego było zabronione. "Firma należała do sieci przedsiębiorstw, której właścicielem był Michael Grossauer z Austrii. Przypuszcza się, że Putin już podczas pobytu w Dreźnie zawarł znajomość z Hausheerem" – pisał o firmie obecnego zarządcy Nord Stream niemiecki dziennikarz śledczy Juergen Roth w książce "Europa mafii".

Choć Hausheer wielokrotnie zaprzeczał swojej współpracy z aparatem NRD i ZSRS, fakty takie potwierdzają doniesienia szwajcarskiego dziennika "Neue Zuricher Zeitung". "Grupa firm Grossauera awansowała w 1987 r. do rangi ważnego partnera STASI" – skrótowo tłumaczy Roth. Jego słowa potwierdzają dokumenty wschodnioniemieckiej służby bezpieczeństwa.

Roth zaznacza, że w realizację rosyjskiej inwestycji zaangażowanych jest wielu weteranów KGB i STASI. Zajmują oni ważne stanowiska zarówno w Rosji, jak i w Niemczech. Jednym z prezesów spółki Nord Stream był Matthias Warnig, major STASI, który w latach 80. współpracował z Putinem, gdy ten pełnił swoją służbę w Dreźnie. Roth zaznacza, że takich ludzi w spółce jest wielu. Kolejny to dyrektor wykonawczy niemieckiej filii rosyjskiego - Hans-Joachim Gornik. Przed rokiem 1989 był pełnomocnikiem rządu NRD ds. budowy gazociągów. Roth wskazuje, że "należy go zaliczyć do wyższej nomenklatury partyjnej". Z kolei za finanse w niemiecko-rosyjskiej spółce zajmuje się Felix Strehober. W Urzędzie Pełnomocnika Federalnego ds. Akt Służby Bezpieczeństwa Państwa byłej NRD zachowały się setki stron dokumentów na temat jego związków ze STASI.

Jak przypomina portal Rebelya.pl o zaangażowaniu służb rosyjskich w budowę Gazociągu Północnego pisała również prasa szwedzka. Dziennik "Dagens Nyheter" opierając się na depeszach serwisu Wikileaks ujawniał, że "Szwecja powinna podchodzić do gazociągu bardziej krytycznie, gdyż stanowi on prywatny instrument władzy rosyjskiego premiera". "Rosja wykorzystała wszystkie siły: pieniądze, służby specjalne i politykę, by przeforsować ten projekt" – zaznaczał autor artykułu. Natomiast polski ekspert pracujący w Szwecji Jakub Święcicki ujawnił, że w 2009 roku jeden z pracowników rosyjskiej ambasady w Szwecji wielokrotnie nachodził go i próbował wymóc na nim pozytywną opinię na temat Gazociągu.

Kolejne wiadomość ujawniające, kto de facto kryje się za niemiecko-rosyjską inwestycją pokazują, że rację mieli ci, którzy od lat ostrzegają przed bałtycką rurą, która uderza w polskie interesy i uzależnia Europę od Rosji. Prędzej czy później i Europa Zachodnia zrozumie, że dała się omamić rosyjskim służbom i znajduje się obecnie na ich postronku. Oby wtedy nie było za późno…

saż

[fot. wikipedia.pl]

Słowa kluczowe:

Europa

,

Rosja

,

Gazociąg Północny

,

służby

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook