Jedynie prawda jest ciekawa


Piękna Polska i szkaradne Niemcy? Donald Trump w dwóch różnych rzeczywistościach. Gorące przyjęcie w Warszawie i ordynarne ekscesy w Hamburgu

07.07.2017

W kilku punktach Hamburga w piątek rano znów doszło do ekscesów sprowokowanych przez agresywnych demonstrantów usiłujących przedostać się w okolice Centrum Targowego, gdzie będą obradować przywódcy G20. Dotychczas 111 funkcjonariuszy zostało rannych.

W okolicach dworca kolejowego Altona zniszczone zostały trzy policyjne samochody – poinformowała policja. Napastnicy wybili szyby w radiowozach i oblali je czarną farbą. Jeden z pojazdów usiłowano podpalić.

Straż pożarna informuje o dwóch spalonych samochodach osobowych oraz podpalonych oponach i koszach na śmieci. Nad miastem unosi się chmura dymu. 



Rzecznik hamburskiej policji Tima Zill powiedział, że w kierunku hal targowych przemieszcza się w kilku większych grupach kilkaset osób należących do środowisk skrajnie lewicowych. "Jesteśmy przygotowani" - zapewnił w wywiadzie dla telewizji ZDF.

Jedna z grup - "Block G20 - Colour the red zone" - zapowiedziała, że jej celem jest zakłócenie przebiegu szczytu. "Nasza akcja jest uzasadnionym przejawem obywatelskiego nieposłuszeństwa" - oświadczyli organizatorzy protestu.  

Jak pisze agencja dpa, w kilku miejscach doszło do starć z policją, która użyła pałek.

W Hamburgu doszło też do pierwszych blokad ulic. Przeciwnicy szczytu G20 siadają na jezdni blokując ruch i starając się w ten sposób sparaliżować miasto i nie dopuścić do przejazdu kolumn z uczestnikami spotkania.

Podczas zamieszek w czwartek oraz w nocy z czwartku na piątek obrażenia odniosło 111 policjantów. Jak poinformowały władze, większość funkcjonariuszy odniosła tylko lekkie obrażenia; do szpitala odwieziono trzech z nich.

Policja zatrzymała 29  osób.
Do starć doszło kiedy policja  przypuściła atak i zatrzymała liczący 12 tys. osób pochód przeciwników szczytu, zorganizowany pod hasłem "Welcome to Hell" (Witamy w piekle). Część demonstrantów - skrajnie lewicowy tzw. czarny blok - miała zasłonięte twarze, co było niezgodne z przepisami. Policjantów obrzucano kamieniami, butelkami i petardami.

Policjanci użyli armatki wodnej i gazu pieprzowego.




Protestujący wznosili barykady, podpalili kilka samochodów oraz niszczyli wystawy sklepowe i siedziby firm. Według policji kilkakrotnie użyto lasera kierując go na policyjny helikopter aby oślepić jego pilota.

Antyglobaliści rozproszyli się, ale starcia i akty przemocy rozszerzyły się w ten sposób na inne dzielnice miasta.

Demonstracja rozpoczęła się o godz. 16 od wiecu na placu Fischmarkt. Uczestnicy pochodu starali się następnie przejść w pobliże Centrum Targów, gdzie rozpoczął się dzisiaj szczyt G20.





Przed marszem policja ostrzegła jego uczestników, że narażają się na akty przemocy i poinformowała o skonfiskowaniu dużej ilości broni domowej roboty.

Szczyt G20 ochrania w Hamburgu ok. 20 tys. policjantów. Miejsce obrad otoczono barierkami. Władze spodziewają się, że w piątek i sobotę przybędzie do miasta ok. 100 tys. antyglobalistów.

Tymczasem internaucie po raz kolejny w zabawny sposób odnieśli się do sytuacji



K.H./PAP fot. PAP/EPA

CS152fotMIni

Czas Stefczyka 152/2018

PDF (5,75 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook