Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Egipska debata przedwyborcza

11.05.2012

W Egipcie odbyła się w czwartek pierwsza w historii tego kraju debata telewizyjna dwóch głównych kandydatów w wyborach prezydenckich, których pierwsza tura ma się odbyć 23 i 24 maja.

W debacie, transmitowanej w dwóch prywatnych kanałach telewizyjnych, starli się były szef Ligi Arabskiej i były minister spraw zagranicznych Amr Musa i uważany za umiarkowanego islamistę Moneim Abul Futuh, dawny przywódca Bractwa Muzułmańskiego. Sondaże dają obu tym kandydatom zdecydowaną przewagę nad 11 rywalami.

W czasie debaty kandydaci nie szczędzili sobie krytyki. "Pracował pan na rzecz Bractwa Muzułmańskiego, a nie w interesie Egiptu jako kraju" - wyrzucał Amr Musa swemu adwersarzowi, który rok temu opuścił Bractwo.

60-letni Futuh nazwał z kolei Musę pozostałością reżimu obalonego prezydenta Hosniego Mubaraka. "Jest taka zasada, że ci, którzy spowodowali problem, nie mogą sami go usunąć" - mówił.

75-letni Amr Musa podkreślał, że odszedł ze stanowiska w 2011 roku, a "reżim, który upadł, upadł już bez Musy".

Debata trwała ponad cztery godziny. Kandydaci przedstawiali opinie na różne tematy, od islamskiego prawa szariatu po politykę Izraela.

Jeśli pierwsza tura wyborów 23 i 24 maja nie wyłoni prezydenta, druga tura ma się odbyć w czerwcu. Armia, która kieruje Egiptem po upadku Mubaraka, zobowiązała się do przekazania pod koniec czerwca władzy nowemu szefowi państwa.

Według sondaży na trzecim miejscu plasuje się były premier Mubaraka Ahmed Szafik. Mające większość w parlamencie Bractwo Muzułmańskie będzie reprezentował Mohamed Mursi, przewodniczący Partii Wolności i Sprawiedliwości założonej przez Bractwo.

W ubiegłym tygodniu w Kairze wybuchły krwawe walki po wielu dniach demonstracji zwolenników innego kandydata, Hazema Abu Ismaila, który nie został dopuszczony do wyścigu prezydenckiego.

PAP
[fot. PAP/EPA]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook