Jedynie prawda jest ciekawa

Druga gonitwa byków w Pampelunie. Obyło się bez ofiar

08.07.2014

Nikt nie został wzięty na rogi w drugiej tegorocznej gonitwie z bykami w Pampelunie, na północy Hiszpanii, w ramach odbywającej się w tym mieście dorocznej fiesty ku czci św. Fermina.

W porannej gonitwie tysiące śmiałków uciekało przed sześcioma bykami. Jedna osoba w wyniku upadku doznała urazu nogi - poinformował hiszpański Czerwony Krzyż.

W poniedziałek, w pierwszej tegorocznej gonitwie, byk ubódł w udo jedną osobę, trzy inne również trafiły do szpitala z obrażeniami spowodowanymi upadkami.

Tradycyjna fiesta ku czci św. Fermina rozpoczęła się w niedzielę od zabawy na głównym placu Pampeluny. Impreza będzie trwała tydzień.

Główną atrakcją fiesty są encierros, czyli codzienne gonitwy z bykami po zamkniętej 848-metrowej ulicznej trasie. Tłum odważnych lub tylko spragnionych mocnych wrażeń ludzi z całej Hiszpanii i wielu krajów świata, w obowiązkowych czerwonych chustach na szyi i białych spodniach przepasanych taką samą szarfą, oczekuje na wypuszczenie byków z drewnianych zagród, drażniąc zwierzęta okrzykami. Byki ruszają w pogoń za ludźmi. Uczestnicy gonitwy, trzymając w dłoniach jedynie zwinięte w rulon gazety, mają za zadanie doprowadzić stado najczęściej sześciu zwierząt do celu, czyli do zagrody na końcu trasy. I oczywiście uniknąć rogów. Wieczorem byki giną podczas korridy, później ich mięso jest serwowane w lokalnych restauracjach.

Od 1911 roku, gdy rozpoczęto prowadzenie statystyk, w biegach z bykami śmierć poniosło 15 osób. Ostatnią ofiarą śmiertelną był 27-letni Hiszpan Daniel Jimeno Romero, który 10 lipca 2009 roku został ugodzony przez byka w szyję.

W tym roku władze Pampeluny - leżącego w baskijskiej prowincji Nawarra miasta założonego w 74 roku p.n.e. przez rzymskiego wodza Pompejusza - postanowiły zwiększyć bezpieczeństwo uczestników gonitw. Zapowiedziały karanie mandatami tych, którzy "w stanie nietrzeźwym, znajdując się pod wpływem narkotyków lub nie w pełni władz umysłowych i fizycznych" będą próbować udziału w gonitwach.

Tradycja fiesty ku czci św. Fermina, jednego z patronów Nawarry, sięga XVI wieku. Uroczystości i zabawy z tej okazji rozsławił amerykański pisarz Ernest Hemingway w swojej powieści "Słońce też wschodzi".

PAP, lz

[fot: PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook