Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dramat nielegalnych imigrantów u wybrzeży Włoch

27.12.2014

W przeciągu ostatnich trzech dni włoska straż wybrzeża wyłowiła z morza śródziemnego ponad 2000 uchodźców. Pięciu z nich nie przeżyło podróży z Afryki do Europy – donosi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.

Według pisma tylko w pierwszy i drugi dzień Świąt u wybrzeży Włoch rozbiły się nie nadające się do żeglugi łajby z 1250 uchodźcami na pokładzie. Według włoskiej straży wybrzeża wszystkie wypłynęły z portów w Libii. Ich cel: Włochy. Większość uchodźców pochodzi z Nigerii i innych krajów Afryki Środkowej.

„Na łodziach było wiele kobiet w ciąży. Jedna z nich podczas podróży urodziła dziecko” - mówi admirał Pier Paolo Ribuffo z włoskiej straży wybrzeża. Wszyscy zostali przetransportowani do ośrodków dla uchodźców na Sycylii.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji tylko w 2014 r. na Morzu Śródziemnym zginęło ponad 4700 imigrantów. Polegli podczas desperackiej próby dostania się do Europy. Utonęli wraz ze swoim skromnym dobytkiem albo umarli podczas przeprawy z głodu i pragnienia. Jednocześnie nieco ponad 160 tys. imigrantów skutecznie dotarło do Włoch. To ok. 477 dziennie.

80 proc. łodzi z uchodźcami wypływa z portów w Libii, pogrążonej w chaosie po obaleniu Muammara Kaddafiego. Reszta z Egiptu i Tunezji. Większość uchodźców pochodzi z Somalii oraz Syrii. W sumie w 2014 r. aż 348 tys. osób usiłowało dostać się z Afryki do Europy drogą morską.

W ciągu ostatnich dwóch dekad na Morzu Śródziemnym zginęło ponad 20 tys. imigrantów z Afryki i krajów arabskich.

Przemytników los pasażerów nie obchodzi. Nierzadko przepełnione łodzie gubią się na morzu, kończy im się benzyna i dryfują tak przez wiele dni. Innym razem łodzie wywracają się lub rozbijają się o skały podczas sztormu. W małym porcie w Lampedusie wnoszą się ku niebu sterty rozbitych kutrów rybackich; to symbol niebezpieczeństwa związanego z taką podróżą.

W Wigilię włoska straż wybrzeża wyciągnęła z morza ponad 500 uchodźców, których łodzie przewróciły się z powodu przeładowania.

Włochy, Cypr, Malta i Grecja domagają się, by Unia zastosowała politykę „dzielenia się ciężarem”, zobowiązując pozostałe kraje członkowskie do przyjmowania proporcjonalnej części uchodźców przybywających do krajów „granicznych”.

Jednak w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech koncepcja ta napotkała opór. Konwencja dublińska z 1997 r. stanowi, że pierwszy kraj, do którego trafia nielegalny imigrant, musi rozpatrzyć jego wniosek o azyl. Ciężar napływu uchodźców spoczywa więc na krajach południa Europy.

Londyn, Paryż i Berlin nie chcą przyjmować kolejnych azylantów. Argumentują, że i tak przypada już na nich największa liczba podań o azyl w UE. Są gotowi pomóc Włochom czy Malcie finansowo, ale nie są gotowi przyjąć kolejnych uchodźców.

Apele Rzymu i Valletty skończyły się więc na razie tym, że UE zainwestowała ponad 80 mln euro w agencję zarządzającą współpracą na granicach zewnętrznych, Fronteks. Zwiększono liczbę patroli, również z użyciem samolotów. W grudniu ubiegłego roku wprowadzono też nowy system nadzoru granic zewnętrznych nazwany Eurosur. I to powinno zdaniem Brukseli wystarczyć. Krajów południa Europy to jednak nie satysfakcjonuje.

Ryb, Spiegel.de

Fot. [PAP/epa]

Słowa kluczowe:

imigranci

,

Włochy

,

łódź

,

straż

,

UE

,

Europa

,

Afryka

Warto poczytać

Facebook