Jedynie prawda jest ciekawa


Donald Trump zrealizuje ważną obietnicę wyborczą? Tak będzie wyglądał mur na granicy z Meksykiem

14.03.2018
trump14032018
Donald Trump zrealizuje ważną obietnicę wyborczą? Tak będzie wyglądał mur na granicy z Meksykiem

Pierwszą obietnicą wyborczą Donalda Trumpa, złożoną w tym samym dniu, w którym ogłosił swój start w wyborach, była budowa muru na granicy z Meksykiem, który miał powstrzymać nielegalną imigrację. Po ponad roku w Białym Domu nadal jednak nie wiadomo, kiedy budowa się rozpocznie i jak zostanie sfinansowana. Trump postanowił jednak przypomnieć o swojej najsłynniejszej obietnicy i odwiedzić prototypy swojego „wielkiego, pięknego muru”, które firmy rywalizujące o kontrakt na budowę wzniosły w kalifornijskim mieście San Diego.

Granica pomiędzy USA i Meksykiem liczy niemal 3200 kilometrów. Nawet jeżeli weźmie się pod uwagę, że w niektórych fragmentach muru nie uda się zbudować z powodu rzeźby terenu lub przeszkód wodnych, to i tak rządowe zamówienie – którego wartość waha się, w zależności od tego kto liczy, od piętnastu do dwudziestu pięciu miliardów dolarów - jest bardzo łakomym kąskiem dla amerykańskich firm budowlanych. W sierpniu zeszłego roku rząd federalny wybrał cztery firmy, które będą rywalizować pomiędzy sobą o ogromny kontrakt. Pierwszym etapem tej rywalizacji była budowa prototypowych odcinków muru – czterech wykonanych ze zbrojonego betonu i czterech z innych materiałów. Te prototypowe odcinki, każdy o wysokości i szerokości ok. 10 metrów, miały posłużyć ICE – amerykańskiej straży granicznej – do oceny tego, jak poszczególne konstrukcje sprawdzają się w praktyce. 

„Buduj mosty, a nie mury!” kontra „Zbudujmy mur!”

To właśnie te prototypy, zbudowane na przygranicznej działce w pobliżu San Diego i meksykańskiego miasta Tichuana, odwiedził Donald Trump. Gdy jego kawalkada dotarła około południa do działki na której stoją prototypy, już trwały protesty. W dzielnicy San Ysidiro zebrali się przeciwnicy budowy muru. Argumentowali, że mur jest drogą i całkowicie niepotrzebną inwestycją, która doprowadzi do dalszych podziałów amerykańskiego społeczeństwa. 

Ich zdaniem Trump powinien skoncentrować się na ułatwieniu legalizacji pobytu przez nielegalnych imigrantów, a cały kraj powinien przyjąć równie liberalną postawę wobec imigracji jak Kalifornia. Także po meksykańskiej stronie granicy zorganizowano protest przeciwko Trumpowi. Równocześnie w dzielnicy Otay Mesa zebrało się około setki zwolenników prezydenta, którzy namawiali go do budowy muru. W trakcie tego protestu doszło do szeroko komentowanego incydentu – jeden z uczestników zdjął meksykańską flagę z przejeżdżającego samochodu i podarł ją na strzępy. 

Podczas rozmowy z dziennikarzami Trump zwrócił uwagę na fragmenty istniejącej już na granicy bariery, które nosiły ślady napraw. Nazwał ją „nędzną”, ale zauważył też, że zatrzymuje 95% prób nielegalnego przekroczenia granicy. Obiecał, że jego mur będzie bardziej skuteczny – i powstrzyma 99% albo i więcej nielegalnych imigrantów. 

Trump skorzystał również z okazji aby po raz kolejny zaatakować władze Kalifornii. Stwierdził, że gubernator Jerry Brown nie radzi sobie z rządzeniem stanem. Jego zdaniem ogromne kalifornijskie podatki, nakładane przez rządzących stanem Demokratów sprawią, że ludzie zaczną uciekać do innych stanów. 

Stan sanktuarium

Najostrzejszy atak skierowany był jednak wobec tzw. miast-sanktuariów, czyli miejsc, których władze nie chcą współpracować z federalnymi agencjami walczącymi z nielegalną imigracją. To właśnie kalifornijskie miasto Berkeley zostało pierwszym miastem-sanktuarium, już w 1971 roku. Obecnie 12 kalifornijskich miast uznaje się za sanktuaria, a żadne z tworzących stan 58 hrabstw nie współpracuje w pełni z ICE i rządem federalnym. W październiku zeszłego roku gubernator Brown ogłosił, raczej symbolicznie, że cały stan jest sanktuarium. Administracja Trumpa w ostatnich miesiącach próbuje zlikwidować ten proceder, uznając go za niezgodny z prawem federalnym i konstytucją. 


Oględziny prototypów muru były pierwszą wizytą Trumpa w Kalifornii. Złoty Stan, jak nazywają go mieszkańcy, jest uznawany za najbardziej lewicowe miejsce w całym USA - amerykańska prawica ma nawet zwyczaj nazywać go Commiefornią i żartować, że powinien znaleźć się po meksykańskiej stronie muru. Podczas ostatnich wyborów Trump otrzymał tutaj 31% głosów – co było najgorszym wynikiem kandydata głównej partii od 1924 roku. To w Kalifornii zaczęły się również protesty przeciwko jego prezydenturze, które były częstym widokiem w pierwszych powyborczych miesiącach. Zdaniem niektórych komentatorów budowa prototypów muru właśnie w Kalifornii, a nie np. w sąsiedniej Arizonie lub konserwatywnym Teksasie, była prowokacją wymierzoną w rządzących stanem liberałów. 

Po oględzinach prototypów Trump i jego świta udali się do bazy lotniczej Miramar. Prezydent spotkał się tam z żołnierzami amerykańskiej piechoty morskiej i delegacjami innych gałęzi sił zbrojnych. W przemówieniu obiecał im podwyżki żołdów i zwiększenie inwestycji w nowoczesne samoloty bojowe. Zapowiedział również, że USA ponownie skupią się na podboju kosmosu – czego ukoronowaniem będzie załogowy lot na marsa. Z Miramar Trump poleciał prezydenckim samolotem do Los Angeles, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu z członkami GOPu w Beverly Hills.

wm/ac

fot. fb


Warto poczytać

  1. 1270trupeter 19.07.2018

    Trump: Putin jest odpowiedzialny za ingerencję w wybory

    Prezydent Donald Trump w wywiadzie dla CBS News powiedział, że Władimir Putin jest osobiście odpowiedzialny za rosyjską ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku - informuje agencja Reuters.

  2. antysemityzm-18072018 18.07.2018

    Brytyjska partia krytykuje działania Izraela. Została oskarżona o antysemityzm

    Opozycyjna Partii Pracy została oskarżona o antysemityzm i "bezprecedensową pogardę" wobec brytyjskiej społeczności żydowskiej, gdy odmówiła przyjęcia w całości definicji antysemityzmu według Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA)

  3. Imigranciwiki 18.07.2018

    Kapitan zawrócił statek po tym, jak odkrył na nim migrantów

    Prom z belgijskiego portu Zeebrugge, który miał płynąć przez Morze Północne, zawrócił, gdy odkryto w nim grupę migrantów, mających nadzieję na nielegalne przedostanie się na Wyspy Brytyjskie

  4. ladypank18072018 18.07.2018

    "Nie pierwszy raz polski rock w Grodnie jest na cenzurowanym". Odwołano koncert Lady Pank na Białorusi

    Koncert zespołu Lady pank w Grodnie planowany na 28 lipca został odwołany przez tamtejsze władze. Strona białoruska nie podaje jednoznacznego powodu wycofania zgody na występ polskiego zespołu, jednak Polacy mieszkający w Grodnie podejrzewają, że za tę decyzję mogło być odpowiedzialne KGB.

  5. juncker13072018 18.07.2018

    Juncker zdradza, co było powodem jego kiepskiej dyspozycji. „Moje zachowanie nie wynikało ze spożycia alkoholu”

    Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprzeczył, że jego zachowanie podczas niedawnego szczytu NATO wynikało z tego, że był pod wpływem alkoholu.

  6. dywizjon30318072018 18.07.2018

    Pomnik pilotów dywizjonu 303 w centrum Londynu? Trwa zbiórka podpisów

    Jest szansa, aby w centrum Londynu stanął pomnik ku czci pilotów dywizjony 303. Aktualnie trwa zbiórka podpisów pod petycją, aby sprawą budowy monumentu zajął się brytyjski rząd i parlament.

  7. 1270islamgereira 18.07.2018

    Muzułmanka: musicie się z nami liczyć, wkrótce będziemy większością!

    Kraje Zachodu przechodzą wielką społeczną przemianę – islamska diaspora czuje się tam coraz potężniejsza i coraz głośniej domaga się swoich praw, nawet wtedy, gdy naruszają one dotychczas panujące tam zasady

  8. pizza-17072018 17.07.2018

    Znana sieć pizzerii oskarżona o rasizm. Właściciel użył "zakazanego słowa"

    John Schnatter, założyciel powoli wchodzącej do Polski popularnej sieci pizzerii "Papa John’s" musiał zrezygnować ze stanowiska szefa rady nadzorczej własnej firmy. Wszystko przez to, że w ramach ćwiczeń użył... niewłaściwego słowa.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook