Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy unijny projekt Nabucco przechodzi do historii?

07.02.2012

Rozmowa o solidarności energetycznej, próbach uniezależnienia się od rosyjskich dostaw gazu, rosyjskim lobby i szansach na eksport gazu łupkowego z Polski z europosłem Bogusławem Sonikiem

Dziś się nie pamięta, że w latach 90. to Stany Zjednoczone forsowały rozwój niezależności gazowej Europy. UE, a dokładnie Komisja Europejska ocknęła się dopiero w 2006 roku, gdy w wyniku rosyjsko-ukraińskiego kryzysu gazowego odcięte zostały dostawy surowca do części krajów członkowskich. Dopiero wówczas powstał projekt gazociągu Nabucco, który ma doprowadzić do energetycznego uniezależnienia się Europy od Gazpromu. Czy UE już wówczas była spóźniona?

- Tak, zdecydowanie Unia Europejska się spóźniła, a rok 2006 był decydującym momentem. Po zakręceniu kurków udało się nam przeforsować myśl, że spór ten jest kwestią polityczną, a nie wyłącznie ekonomiczną. Również Unia Europejska zaczęła dostrzegać problem i podjęła pracę na rzecz dywersyfikacji dróg dostaw energii. Ale także nasz kraj był spóźniony w rozwijaniu polityki dywersyfikacji. Poza tym Gazprom, jak i lobby rosyjskie od dawna próbowały, z różnym efektem, wpływać na polityków europejskich i funkcjonują w tej przestrzeni przez cały czas.

- Niemiecki koncern RWE rozważa sprzedaż Net4Gas, operatora przesyłowego gazu na Słowacji i w Czechach. Zainteresowani to niemiecki E.On, francuski GdF, ale nade wszystko Gazprom.

- Sprawiliśmy, już kilka lat temu, że tematyka dotycząca gazu, jak i ogólnie energii, przeniosła się z mówienia o przemyśle do sfery polityki międzynarodowej. Nie do wszystkich to docierało, nie było to łatwe, tym niemniej jest to teraz postrzegane bardziej strategicznie, więc trudno dzisiaj będzie Niemcom załatwiać pewne rzeczy po cichu, tak jak to zostało załatwione z Gazociągiem Północnym i jest w tym pewna nadzieja. Ponadto Komisja Europejska, czego już nieraz byliśmy świadkami, w sytuacji krytycznej będzie mogła wkraczać - ale ma to też swoje limity. Poza tym ciągle przypominam, że Gazprom kontestuje III Pakiet Energetyczny rozdzielający dostawcę od dystrybutora, więc myślę, że nie powinniśmy ustępować i chociaż w tym zakresie wywierać presję na rosyjską stronę.

- Zmiany właścicielskie w czeskiej i słowackiej infrastrukturze przesyłowej mogą mieć negatywny wpływ na przyszłość korytarza gazowego Północ–Południe, który zakłada połączenie terminalu LNG w Świnoujściu, przez Czechy, Słowację i Węgry, z terminalem LNG w Chorwacji. W takim wypadku czeski i słowacki odcinek Braterstwa nie mógłby służyć w przyszłości do eksportu w przyszłości z Polski gazu łupkowego.

- Z drugiej strony, premier Wiktor Orban odkupił od rosyjskiego koncernu udziały w węgierskiej firmie MOL. Stąd też pewnie część ataków na niego.

- Unijny projekt Nabucco napotyka nie tylko infrastrukturalne problemy, ale również boryka się z zapewnieniem stałych dostaw surowca do tego projektu.

- Oficjalnie Turkmenistan i Azerbejdżan potwierdzają gotowość do podpisania umów z UE…


- Tak, ale w 2001 roku Turkmenistan podpisał już umowę z Chinami, a wielkość zasobów turkmeńskiego gazu nie jest nieograniczona. Azerbejdżan z kolei podpisał umowę z Turcją, a Ankara zawarła kontrakt z Moskwą na budowę Gazociągu Południowego biegnącego przez wyłączną strefę ekonomiczna Turcji. Natomiast UE wciąż potwierdza tylko gotowość do rozmów.

- W takiej sytuacji trzeba liczyć na gazoport i gaz łupkowy.

- We wrześniu 2011 Gazprom wraz z włoskim ENI, francuskim EdF i niemieckim Wintershall zawarły umowę o utworzeniu spółki South Stream Transport. Również Austriacki OMV koncentruje większą uwagę na Gazociągu Południowym, a jej nowy szef Gerhard Roiss stwierdził wprost: „Nabucco nie jest centralnym elementem naszej strategii”. Niemcy, Austria, Francja, Włochy, zaangażowane są w projekt Nabucco, jak i South Stream. Wybiorą idee, czy ekonomię? Solidarność europejską, czy gaz z Gazociągu Południowego?

- Wokół Nabucco narosło wiele nieporozumień, ale również dobrych intencji – kiedyś kanclerz Merkel ogłosiła, że Nabucco jest jej głównym priorytetem. Ja patrzę na to bardziej pesymistycznie: w sytuacji, gdy powstał Gazociąg Północny i otwiera on Niemcom dostęp do ogromnych ilości gazu, a Rosjanie są bardzo sprawni w forsowaniu takich projektów, to sądzę, że mimo wszystko oni będą szybsi i Gazociąg Południowy powstanie.

- Gazociąg Południowy, który powstał jako rosyjska odpowiedź na Nabucco, ma również wywrzeć presję na Kijów. Przedstawiciele Gazpromu postawili niedawno władzom ukraińskim ultimatum: albo Gazprom dostanie udziały w ukraińskich gazociągach tranzytowych, albo rozpocznie się budowa gazociągu i nastąpi wykluczenie Ukrainy. Czy jest prawdopodobne, że Rosja odstąpi od budowy, jeśli Kijów odsprzeda infrastrukturę, a UE zrezygnuje z, i tak niespójnej, polityki na rzecz Nabucco?

- Nie, sądzę raczej, że Rosja jest gotowa wydać kolejne ogromne pieniądze po to, by zrealizować ten projekt. Nie przyda się w pełni teraz, to przyda się później.

Rozmawiał
Grzegorz Makuch

[fot.sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook