Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czterej pancerni w Berlinie

28.09.2011

Już w najbliższy weekend w berlińskim kinie Babylon przy placu Róży Luksemburg odbędzie się niezwykły maraton filmowy. Od piątku do niedzieli Berlińczycy będą mogli obejrzeć wszystkie odcinki polskiego serialu z lat 60.

Organizatorzy pokazu, agencja Entertainment Kombinat, spodziewają się sukcesu frekwencyjnego i komercyjnego. 10 października na rynek niemiecki wejdzie też DVD z kompletem odcinków „Czterech pancernych”.

W czasach NRD serial był, według dzisiejszego określenia, kultowy. Okazuje się, że i dziś za Odrą ma wielu miłośników. Skąd miłość Niemców do fikcyjnych Janka Kosa, Gustlika, Grigoirija, Tomka, psa Szarika i innych, którzy w swoim czołgu, dowodzeni przez towarzyszy z ZSRS, zabijali Niemców i niszczyli miasta we wschodnich Niemczech?

- Emisja „Czterech pancernych” w telewizji NRD rozpoczęła się w 1972 roku, dwa lata po zakończeniu pierwszej emisji serialu w Polsce – mówi Stefan Sękowski z „Gościa Niedzielnego”. - Serial wpisywał się w oficjalną propagandę władz NRD, które starały się przekonać mieszkańców tego kraju, że nie mają nic wspólnego z III Rzeszą, że wschodni Niemcy to byli uczestnicy tej wojny po stronie Sowietów i ofiary nazistów, którzy uciekli do RFN. 8 maja obchodzony był jako Dzień Wyzwolenia Niemieckiego Narodu od Hitleryzmu Faszystowskiego. Wschodni Niemcy bardzo chętnie wierzyli w tę propagandę. W czasach III Rzeszy we wschodniej części Niemiec było więcej fanatycznych zwolenników Hitlera niż w zachodniej. A komuniści pomogli zapomnieć o tej przeszłości.

„Czterej pancerni” padli więc na podatny grunt, a w dodatku był to serial dobrze zrobiony jak na ówczesne czasy. Gdy wyświetlane były kolejne odcinki, ulice  Berlina, Karl Marx Stadt, Drezna czy Rostocku wyludniały się. Każdy odcinek rozpoczynała tytułowa piosenka „Deszcze niespokojne” w języku niemieckim.

Nawrót popularności załogi czołgu Rudy 102 wiąże się, zdaniem Sękowskiego, z kolejną falą nostalgii za NRD i komunizmem. Dziennikarz wskazuje, że w kinie Babylon w tym samym czasie, co maraton z polskim serialem, odbędzie się też festiwal filmów… północnokoreańskich.


- Niemcy ze wschodu dużo bardziej mentalnie tkwią w czasach NRD niż Polacy w PRL. A przy tym ich nostalgia była przez lata tłumiona i wyśmiewana przez elity i Niemców z zachodu. Tym większy jest ich sentyment do kultury życia codziennego z czasów NRD. To kwestia tożsamości - mówi Sękowski. Zaznacza, że serial „Czterej pancerni” właściwie nigdy nie został zapomniany przez enerdowskich fanów. Strona internetowa poświęcona jemu cieszyła się i cieszy dużą popularnością.

MH
[Fot. Pandastorm.com]
Organizatorzy, agencja Entertainment Kombinat, spodziewają się sukcesu frekwencyjnego i komercyjnego. 10 października na rynek niemiecki wejdzie też DVD z kompletem odcinków „Czterech pancernych”.
Facebook