Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czesi nie wierzą Unii

21.03.2012

Zaufanie do Unii Europejskiej i Parlamentu Europejskiego jest w Czechach najniższe od 1994 roku - wynika z ogłoszonego w tym tygodniu sondażu czeskiego ośrodka badania opinii publicznej STEM. UE i PE ufa około jednej trzeciej Czechów.

Czechy wstąpiły do UE w 2004 roku, ale STEM swoje sondaże poparcia dla niej prowadzi już od połowy lat 90. Najwięcej zwolenników w Czechach Unia Europejska miała w latach 1999-2000; wówczas ufało jej 62 proc. ankietowanych.

W ciągu ostatnich lat nastąpił gwałtowny spadek poparcia dla UE. Gdy jeszcze w 2010 roku zaufanie do niej wyrażało 53 proc. ludzi, to na początku 2012 roku spadło ono do rekordowego poziomu 37 proc.

Najwyższe, 58-procentowe poparcie dla PE odnotowano w 2004 roku, w chwili wejścia Czech do Unii. Później oscylowało ono wokół 50 procent, aż osiągnęło swój najniższy poziom w tym roku; obecnie zaledwie 30 proc. Czechów ufa Parlamentowi Europejskiemu.

Swoje badanie ośrodek STEM przeprowadził na przełomie lutego i marca na próbie 1096 dorosłych Czechów.

Dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych (UMV) w Pradze Petr Drulak uznaje spadek zaufania do UE i PE za stały trend. - Z Unii Europejskiej przychodzą w większości złe wiadomości, a to ciągnie nastroje w dół - powiedział. Dodał, że w Czechach ton debacie na temat UE nadają eurosceptycy, tacy jak prezydent Vaclav Klaus. - Siły polityczne, które są prounijne, całkowicie ustępują mu pola - zauważył Drulak.

Według niego zarówno UE jak i PE wciąż cieszą się w Czechach większym zaufaniem niż rząd czy parlament. Zdaniem Drulaka to efekt ogólnego spadku zaufania do polityki.

Podobnego zdania jest były szef czeskiego rządu i były komisarz UE Vladimir Szpidla. - Do pewnego stopnia ma to związek z polityką rządu, który Unię Europejską traktuje jak kolejne mocarstwo u naszych granic, a nie strukturę, czy projekt, w którym uczestniczymy na równych prawach - podkreślił były premier, komentując wyniki sondażu.

- Z drugiej strony jest oczywiste, że Unia Europejska ma kłopoty gospodarcze i zmaga się z dużym napięciem w strefie euro. Próbuje poradzić sobie z problemami niektórych państw, takich jak Grecja. Całkowita niepewność i to całe poczucie kryzysu odbiera Europie urok tego dotychczas tak świetnie pomyślanego projektu - dodał Szpidla, który w latach 2002-2004 stał na czele rządu lewicy.

W latach 2004-2010 Szpidla był komisarzem UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych i równości szans; obecnie kieruje ośrodkiem analiz politycznych, Akademią Demokracji im. Masaryka.

PAP
[fot. sxc.hu]

Facebook