Jedynie prawda jest ciekawa


Czarna lista Rosji - łagodna reakcja Berlina

01.06.2015

Kreml nie rozumie reakcji UE na wprowadzenie czarnej listy. Z kolei Niemcy mimo wszystko chcą prowadzić dialog z Moskwą...

Kreml nie rozumie reakcji Unii Europejskiej na sporządzoną przez Rosję listę polityków z krajów UE, objętych zakazem wjazdu na terytorium Federacji Rosyjskiej - oświadczył w poniedziałek sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow

"Mamy problemy ze zrozumieniem takiej reakcji. Trudno ją zrozumieć w obecnej sytuacji. Chciałoby się zapytać: a kim są sędziowie?" - oznajmił Pieskow, dodając, że nie należy zapominać, "co poprzedziło tę sytuację".

Unia Europejska ostro skrytykowała Moskwę za jej czarną listę. Biuro prasowe szefowej unijnej dyplomacji Federiki Mogherini oświadczyło w sobotę, że uważa rosyjską listę za "całkowicie arbitralną i nieuzasadnioną". Zwróciło też uwagę, że nie ma informacji o podstawach prawnych, kryteriach i procedurze tworzenia tej listy.

Z kolei minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier zażądał od Rosji wyjaśnień w sprawie listy i oficjalnego ujawnienia znajdujących się na niej nazwisk.

Odpowiadając na te zarzuty, szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow w poniedziałek oskarżył Unię Europejską o "naruszenie norm etycznych". "Przekazaliśmy tę listę na prośbę UE w trybie konfidencjonalnym. Lista natychmiast stała się obiektem przecieku do mediów. Unia Europejska, która zwykle nie komentuje medialnych przecieków, tym razem z radością je komentowała" - powiedział minister na konferencji prasowej w Moskwie.

Ławrow oznajmił też, iż kontrsankcje Rosji "dotyczą osób, które wyjątkowo aktywnie poparły przewrót państwowy (w Kijowie), w wyniku którego Rosjanie na Ukrainie są prześladowani i dyskryminowani".

Wcześniej w poniedziałek MSZ wyraziło "głębokie rozczarowanie" z powodu opublikowania przez zachodnie media czarnej listy polityków z krajów Unii Europejskiej objętych zakazem wjazdu do Rosji.

Cytowany przez agencję TASS wiceminister spraw zagranicznych Aleksiej Mieszkow oświadczył, że "lista została przesłana stałemu przedstawicielstwu UE w Moskwie w trybie konfidencjonalnym, aby mogło ono przekazać osobom figurującym na niej odpowiednie informacje". Mieszkow zaznaczył, że strona rosyjska uczyniła to po wielokrotnych prośbach władz UE.

"Działania naszych partnerów wywołują w Moskwie głębokie rozczarowanie. Przyzwoitość, oczywiście, nie jest kategorią polityczną, jednak kiedy ludzie przekraczają wszelkie granice, nie może to nie wywołać rozczarowania, gdyż jak można ufać takim partnerom" - powiedział.

Wiceszef dyplomacji Rosji podkreślił, że lista objętych sankcjami wizowymi nadal jest poufna. Oznajmił również, że "w jej przekazaniu stronie unijnej nie ma żadnego politycznego kontekstu". "Wszystko, co wydarzyło się potem, obciąża całkowicie sumienie naszych europejskich partnerów" - powiedział.

Mieszkow oświadczył też, że rosyjska czarna lista została opracowana w odpowiedzi na unijną listę sankcyjną. "Nasza lista jest bardzo wyważona. W wypadku każdej z kandydatur podjęta została decyzja z konkretnym uzasadnieniem, dlaczego dana osoba została na nią wpisana" - zaznaczył.

Fińska telewizja publiczna YLE opublikowała w piątek listę nazwisk osobistości z państw Unii Europejskiej objętych rosyjskimi sankcjami wizowymi. Widnieje na niej 89 osób z 17 spośród 28 krajów UE, w tym 18 Polaków.

Na liście znaleźli się m.in. były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a wcześniej premier Jerzy Buzek, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga, były wiceszef MSZ Paweł Kowal, europoseł Jacek Saryusz-Wolski, a także szefowie: Agencji Wywiadu generał Maciej Hunia, Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej i Służby Wywiadu Wojskowego generał Radosław Kujawa.

Dziennik "Kommiersant" zauważył w poniedziałek, że "najsilniejszej presji sankcyjnej Moskwa poddała te kraje Unii Europejskiej, które zajmują najtwardsze stanowisko wobec Rosji i opowiadają się za przedłużeniem sankcji podczas wyznaczonego na 26 czerwca szczytu UE". "Pod względem liczby figurujących na niej przedstawicieli z dużą przewagą prowadzi Polska (18 nazwisk)" - odnotowuje moskiewski dziennik.

"Kommiersant" zwrócił uwagę, że "na liście nie ma reprezentantów Cypru, Węgier, Grecji, Irlandii, Austrii i innych państw, czyniących pojednawcze gesty w stosunku do Moskwy i dających do zrozumienia, że chcą jak najszybciej wznowić współpracę z Rosją".

Z kolei "Wiedomosti", powołując się na źródło w rosyjskim MSZ, podało, że "osoby z listy wyróżniły się nieprzyjaznymi akcjami przeciwko Rosji". "Czemu się dziwią, jeśli sami wpisali (na swoją czarną listę) połowę Dumy Państwowej, rządu i administracji prezydenta?" - przytacza swojego rozmówcę rosyjska gazeta.

"Wiedomosti" cytują też źródło zbliżone do Ministerstwa Obrony, które wyjaśniło, że szefowie wywiadów wojskowych Danii, Szwecji i Polski zostali wpisani na listę "nie z powodu wrogich działań przeciwko Rosji na Ukrainie, lecz z powodu straszenia w prasie +rosyjskim zagrożeniem+".

Rząd Niemiec będzie nadal, pomimo wydania przez Rosję zakazu wjazdu dla 89 polityków UE, zabiegał o utrzymanie dialogu z władzami w Moskwie - zapowiedział w poniedziałek rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert, zastrzegając, że zakaz nie służy odprężeniu.

"Kontaktujemy się ze stroną rosyjską niemal codziennie w sprawach dotyczących konfliktu na Ukrainie" - powiedział Seibert dziennikarzom w Berlinie. Rozmowy są kontynuowane, chociaż ujawniona obecnie lista "nie przyczynia się do odprężenia" sytuacji - dodał rzecznik kanclerz Angeli Merkel.

"Od początku kryzysu na Ukrainie zawsze zabiegaliśmy o dialog z Rosją; będziemy nadal to czynić" - zapewnił.

Seibert wyraził nadzieję, że przyszły doradca Merkel ds. międzynarodowych Uwe Corsepius, którego nazwisko figuruje na rosyjskiej "czarnej liście", będzie mógł bez przeszkód wykonywać swoją pracę. Corsepius jest obecnie sekretarzem generalnym Rady Europejskiej; od lipca ma pracować w urzędzie kanclerskim, gdzie będzie doradzał Merkel w sprawach międzynarodowych.

Wśród 89 osób, które zostały według mediów objęte sankcjami, znajduje się ośmiu Niemców. Są wśród nich poseł CDU i przewodniczący niemiecko-ukraińskiej grupy parlamentarnej Karl-Georg Wellmann, wiceszef klubu parlamentarnego CDU/CSU Michael Fuchs oraz europosłanka Zielonych Rebecca Harms.

Rzeczniczka niemieckiego MSZ zarzuciła władzom rosyjskim, że nie podały konkretnych powodów wydania zakazu wjazdu, co uniemożliwia objętym tymi retorsjami osobom odwołanie się od decyzji.

MSZ Federacji Rosyjskiej wyraziło w poniedziałek "głębokie rozczarowanie" z powodu opublikowania przez zachodnie media czarnej listy polityków z krajów UE objętych zakazem wjazdu do Rosji.

Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksiej Mieszkow oświadczył, że rosyjska czarna lista została opracowana w odpowiedzi na unijną listę sankcyjną. "Nasza lista jest bardzo wyważona. W wypadku każdej z kandydatur podjęta została decyzja z konkretnym uzasadnieniem, dlaczego dana osoba została na nią wpisana" - zaznaczył.

Pełnomocnik rządu Niemiec ds. kontaktów z Rosją Gernot Erler ostrzegł tymczasem przed dalszym pogorszeniem relacji UE z Rosją.

Erler powiedział rozgłośni Deutschlandfunk, że Rosjanie postępują zgodnie z zasadą "jak ty mnie, tak ja tobie" i - abstrahując od przyczyn sankcji unijnych - "oddają ciosy". Polityk SPD zgodził się z sugestią, że lista jest próbą wbicia klina pomiędzy kraje Zachodu. Najwięcej osób objętych zakazem pochodzi z krajów bałtyckich i Polski, a Niemcy potraktowane zostały łagodniej.

Erler ostrzegł, że ewentualny bojkot kontaktów z Rosją jako reakcja na rosyjską listę prowadziłby do pogorszenia relacji, co kolidowałoby z zabiegami o odprężenie. Zdaniem polityka SPD prezydentowi Putinowi nie zależy obecnie na dalszym pogorszeniu stosunków z Zachodem.

Szef MSZ Niemiec Frank Walter Steinmeier nazwał rosyjską listę "niezbyt rozsądnym" krokiem, który nie służy rozwiązaniu niebezpiecznego kryzysu w centrum Europy.

Fińska telewizja publiczna YLE opublikowała w piątek jako pierwsza listę nazwisk osobistości z państw Unii Europejskiej objętych rosyjskimi sankcjami wizowymi. Widnieje na niej 89 osób z 17 spośród 28 krajów UE, w tym 18 Polaków.

Na liście znaleźli się m.in.: były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a wcześniej premier Jerzy Buzek, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga, były wiceszef MSZ Paweł Kowal, europoseł Jacek Saryusz-Wolski, a także szefowie: Agencji Wywiadu generał Maciej Hunia, Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej i Służby Wywiadu Wojskowego generał Radosław Kujawa.

LL, PAP

[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. merkel22012018 22.01.2018

    Prezydent Niemiec wzmaga presję na kanclerz Merkel. "Niemcy oczekują nowego rządu"

    - Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier powiedział, że po czterech miesiącach od wyborów parlamentarnych mieszkańcy kraju oczekują powstania nowego rządu, wzmagając w ten sposób - w ocenie dpa - presję na CDU/CSU i SPD ws. utworzenia koalicji.

  2. pentagon22012018 22.01.2018

    Pentagon potwierdza: Rosjanie budują największą bombę w historii!

    Przygotowany przez Pentagon raport o stanie arsenału atomowego, który niedawno wyciekł do mediów, potwierdza, że taka broń istnieje.

  3. Radio1 22.01.2018

    Rasizm w pigułce. BBC znów szuka nie-białych pracowników

    Stacjam szuka osób w wieku 16-25 lat chcących odbyć roczny staż w programie Newsbeat, przedstawianym przez BBC jako flagowy program informacyjny

  4. Cottbustt 22.01.2018

    Gorąca atmosfera tuż obok polskiej granicy! Niemieckie miasto ma dość uchodźców

    W Chociebużu (Cottbus) we wschodnich Niemczech po sobotniej kilkusetosobowej demonstracji przeciw obecności uchodźców doszło do utarczek między obywatelami Niemiec a cudzoziemcami. Interweniowała policja - donoszą w poniedziałek lokalne media

  5. Marszdlazyciaparyz 22.01.2018

    Francuzi po raz kolejny przeszli w obronie życia. Antifa zaatakowała uczestników gazem!

    Niedzielny marsz dla życia w Paryżu został zakłócony między innymi przez Femen i Antifę. Obecnie we Francji przeprowadza się około 200 tysięcy zabiegów aborcji rocznie

  6. 1270afganistan 21.01.2018

    Afganistan: w ataku na hotel zginęło 18 osób, w tym 14 obcokrajowców

    Co najmniej 14 cudzoziemców i czterech Afgańczyków zginęło w ataku na hotel Intercontinental w stolicy Afganistanu Kabulu - poinformowało w niedzielę MSW tego kraju

  7. Statuawolnosci 21.01.2018

    Symbol USA zamknięty. Wszystko przez... brak rządu

    Statua Wolności, stojąca od 1886 r. na wyspie Liberty Island i dawne centrum przyjmowania emigrantów z Europy na wyspie Ellis to pierwsze ofiary nieuchwalenia przez Kongres prowizorium budżetowego, które spowodowało zawieszenie działalności rządu USA

  8. isis20012018 20.01.2018

    Kolejny film ISIS. Państwo Islamskie zdradza cele następnych ataków… w hollywoodzkich produkcjach

    Jeśli wierzyć scenom pokazanym na krótkim materiale wideo, kolejnymi celami terrorystów staną się Waszyngton i Londyn.

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook