Jedynie prawda jest ciekawa

Cypryjczycy bez pieniędzy

21.03.2013

Mieszkańcy wyspy mogą pobierać tylko ograniczone sumy z bankomatów Laiki Popular Bank i Bank of Cyprus, dwóch wielkich cypryjskich banków zagrożonych upadkiem. Coraz więcej firm woli jednak otrzymywać płatności gotówką niż kartami kredytowymi.

"Akceptujemy karty tylko w wyjątkowych przypadkach, jeśli nie ma innego wyjścia" - powiedziała recepcjonistka hotelu Classic mieszczącego się w centrum starego miasta w Nikozji. W hotelu tym zatrzymało się wielu zagranicznych dziennikarzy.

Właściciel dużej agencji turystycznej przyznaje, że jego firma w dalszym ciągu przyjmuje karty, a w przypadku zaufanych klientów także czeki. Martwi się jednak, co się stanie, jeśli problemy z bankami nie zostaną rozwiązane do początku przyszłego tygodnia.

"Zwykle płacimy nasze rachunki w połowie i na koniec miesiąca. Oznacza to, że 31 marca powinienem przelać na konta naszych partnerów około 400 tysięcy euro. Zawsze jestem bardzo punktualny w takich sprawach. Perspektywa opóźnienia spędza mi sen z powiek" - powiedział biznesman.

Na wyspie od 50 lat stacjonuje misja pokojowa ONZ. Płacąc lokalnym pracownikom i kontrahentom misja korzysta z usług Laiki Popular Bank, który - według pogłosek - cypryjski rząd rozpaczliwie stara się sprzedać Rosjanom. Według nieoficjalnych informacji na koncie w Laiki ONZ ma około miliona euro.

Rzecznik prasowy UNFICYP (Pokojowych Sił ONZ na Cyprze) Michel Bonnardeaux powiedział, że misja na razie nie ma problemów z wypełnianiem finansowych zobowiązań.

"Wydział Operacji Pokojowych ONZ ma duże doświadczenie w prowadzeniu działalności w miejscach niestabilnych, gdzie nie ma bankomatów. Jesteśmy na przykład w Darfurze. Dlatego obecna sytuacja na Cyprze nie przeraża nas" - zapewnił Bonnardeaux.

Przyznał jednak, że gdyby konto misji zostało opodatkowane lub gdyby bank upadł, sytuacja mogłaby się okazać skomplikowana. "Opracowujemy więc stosowny plan działania" - powiedział.

Z obawy przed utratą oszczędności wielu Cypryjczyków od soboty codziennie korzysta z bankomatów, aby wydostać z Laiki i Bank of Cyprus jak najwięcej pieniędzy. W większości gospodarstw domowych na Cyprze znajduje się teraz o wiele więcej gotówki niż zwykle.

Małe biznesy, takie jak piekarnie czy kioski z gazetami, które zwykle operują głównie gotówką, mają spory problem, ponieważ z powodu pozamykanych banków nie mogą deponować swoich dziennych utargów.

"Od sześciu dni trzymam wszystko pod materacem i kiedy słyszę najmniejszy szmer, sięgam po nóż" - powiedział Kulis, właściciel kiosku z gazetami.

Na posterunku policji mieszczącym się na starym mieście w Nikozji policjant Stefanos Christodulu wskazuje jednak, że na razie policja nie zarejestrowała zwiększonej liczby napadów rabunkowych.

"Prawdę mówiąc, oczekujemy, że lada chwila to się zmieni i będziemy mieć pełne ręce roboty, ale na razie jest w miarę normalnie" - powiedział Christodulu.

Potwierdził to Garo Jakubian, który zajmuje się naprawą i wymianą zamków. "W ciągu ostatnich kilku dni nie zauważyłem, żebyśmy mieli więcej roboty. Ale to nie oznacza, że włamań nie ma. Są, prawie codziennie" - powiedział Jakubian. Dodał, że liczba włamań rośnie od około sześciu miesięcy, kiedy zaczął się kryzys.

Z Nikozji Agnieszka Rakoczy

PAP, lz

[fot: EPA]

Słowa kluczowe:

Cypr

,

banki

,

gazeta

,

Euro 2012

,

płace

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook