Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cypr: Trudne życie mieszkańców

02.06.2013

Żeby odwiedzić swego przyjaciela Aleksa, mieszkającego w greckiej części Nikozji, 20-letni Arda musi przejść przez całą turecką część starego miasta, pokazać dowód osobisty dwóm policjantom - tureckiemu i greckiemu - i zademonstrować celnikowi zawartość torby.

Cała trasa zajmuje mu na piechotę około pół godziny. Przejazd samochodem jest dłuższy, bo wtedy musi objechać całe miasto. Gdyby jednak Nikozja nie była podzielona i mógł po prostu przejść w prostej linii ze swojego domu do domu Aleksa, taki spacer trwałby zaledwie pięć minut. "W zasadzie widzę codziennie dom Aleksa z mojego balkonu - mówi Arda. Ale ten cholerny problem cypryjski komplikuje nam wszystkim życie".

Arda jednak i tak uważa, że nie jest źle, bo dzięki determinacji ojca, który jest cypryjskim Turkiem, może teraz przechodzić na drugą stronę bez problemu. Kiedy w 2003 roku rząd północnego Cypru otworzył po raz pierwszy po prawie 30 latach pierwsze przejście na stronę grecką, greccy policjanci w ogóle nie chcieli Ardy przepuszczać. Wszystko dlatego, że jego mama jest z Turcji.

"Rodzice spotkali się na studiach w Ankarze, ale pobrali się na Cyprze. No i tym cypryjskim ślubem skomplikowali mi życie, bo według Greków cypryjskich, jeśli ślub odbył się tutaj, oznacza to, że mama jest osiedleńcem, a jako dziecko osiedleńca nie mam w Republice Cypryjskiej żadnych praw. Gdyby się pobrali w Turcji, a dopiero potem tu przyjechali, nie miałbym tego problemu" - tłumaczy.

Ojcu Ardy zabrało prawie dwa lata udowodnienie, że żona jest na Cyprze tylko i wyłącznie z powodów rodzinnych i nie ma nic wspólnego z prowadzonym przez rząd turecki, szczególnie w latach 70. i 80., zasiedlaniem opuszczonych greckich wiosek w północnej części wyspy przez napływową ludność z Anatolii i Kurdystanu.

Nikt dokładnie nie wie, ilu Turków ze stałego lądu jest w Tureckiej Republice Północnego Cypru, państwie Turków cypryjskich proklamowanym w 1983 roku na terytorium północnego Cypru, którego nikt oprócz Ankary nie uznaje.

Raport z 2010 roku mówi, że co najmniej 50 proc. obywateli to przesiedleńcy z Turcji lub ich dzieci już urodzone na Cyprze. Rząd północnego Cypru twierdzi, że ta liczba jest niższa. Rząd Republiki Cypryjskiej, który oficjalnie reprezentuje całą wyspę na arenie międzynarodowej, uważa, że może być o wiele wyższa.

Przyjaźń Ardy i Aleksa to jeden z pozytywnych przejawów stosunków grecko-tureckich na wyspie. Niestety, nie wszyscy Cypryjczycy myślą podobnie. Zarówno po stronie greckiej, jak i tureckiej wielu nie wierzy, by ponowne zjednoczenie wyspy było kiedykolwiek możliwe.

Wielu Greków cypryjskich nigdy nie spróbowało odwiedzić północy. Nie potrafią pogodzić się z faktem, że aby przekroczyć rozdzielającą obie strony strefę buforową, trzeba pokazać paszport, choć tak naprawdę znajdują się na własnej ziemi.

Negocjacje w sprawie rozwiązania problemu cypryjskiego ciągną się pod auspicjami ONZ prawie nieprzerwanie od połowy lat 70. Nigdy nie udało się doprowadzić do sytuacji, aby obie społeczności były zadowolone z proponowanych koncepcji rozwiązania tak istotnych kwestii jak zwrot zagarniętych przez Północ, a należących do Greków nieruchomości, czy właśnie liczba tureckich osadników, którzy w przypadku zjednoczenia wyspy mieliby prawo na niej pozostać.

Politycy cypryjscy po obu stronach Zielonej Linii nie mogą się dogadać w nawet tak fundamentalnej sprawie jak historia konfliktu i tego, jak doszło do podziału wyspy.

"Obie strony mają bardzo wygodny kliniczny przypadek amnezji" - twierdzi jeden z wysokich urzędników UNFICYP, czyli misji pokojowej ONZ. "Grecy nie pamiętają nic z tego, co zrobili Turkom przed 1974 rokiem, zaś Turcy zapomnieli o wszystkich strasznych historiach, które się wydarzyły po" - mówi urzędnik.

Jedną z organizacji pozarządowych, która od kilku lat stara się pamięć o tych wydarzeniach przywrócić, a także zmodyfikować podręczniki historii, z których uczy się młodzież po obu stronach wyspy, jest Dom Współpracy. Prowadzi go Stowarzyszenie Historycznego Dialogu i Badań, którego członkami są nauczyciele miejscowych szkół i uniwersytetów.

Ostatnio Dom Współpracy, który mieści się na nikozyjskiej "ziemi niczyjej", czyli w samym środku strefy buforowej, zorganizował jednotygodniowe warsztaty "Miasto jako żywe muzeum", w których brali udział młodzi ludzie zainteresowani historią starej Nikozji a także, w przyszłości, oprowadzaniem po mieście wycieczek - zarówno dla turystów, jak i szkół po obu stronach wyspy. "To świetny pomysł" – mówi jedna z uczestniczek warsztatów, architektka Sewina Floridu. "Stara Nikozja jest pełna tajemniczych zakamarków. Prawie każdy dom w tym mieście reprezentuje cząstkę cypryjskiej historii. Są takie, w których jedna ściana została wybudowana w średniowieczu, druga w czasach otomańskich, jeszcze inna, gdy rządzili nami Brytyjczycy, a kuchnia - w pierwszych latach niepodległości. Tylko dzięki znajomości historii miasta można z tego wszystkiego stworzyć całość i wytłumaczyć tę mieszankę".

Mieszkająca w Limassol (po stronie greckiej) Floridu, której ojciec jest cypryjskim Turkiem, mama Bułgarką, a mąż cypryjskim Grekiem, jako przykład skomplikowanej natury problemu cypryjskiego, który odbija się na codziennym życiu wyspiarzy, podaje kawałek weneckiego muru otaczającego nikozyjskie stare miasto; jego górna część znajduje się po stronie tureckiej, a dolna po stronie greckiej.

"Kilka lat temu mur się obsunął. Do jego naprawy potrzebne były negocjacje z udziałem ONZ. Wreszcie uzgodniono, że dolną połowę naprawią Grecy, a górną Turcy. Mur więc przedzielono niewidzialną linią, taką samą jak ta, która oddziela nas w rzeczywistości. Dla mnie ta historia odzwierciedla cały istniejący podział, głęboki i niewidzialny, dzielący nawet kawałki murów" - mówi Floridu.

PAP, lz

[fot: sxc.hu]


Warto poczytać

  1. hksdakhuchodzcydd 18.01.2017

    UE grozi kolejna fala uchodźców?

    Premier przewodniczącej obecnie UE Malty Joseph Muscat ostrzegł w środę przed kolejną falą migracji przez Morze Śródziemne, która może pojawić się wiosną. Jego zdaniem UE musi szybko zakończyć spór o reformę polityki migracyjnej, w tym o relokację uchodźców.

  2. mid-epa05723766 18.01.2017

    Polacy na stanowiskach wiceszefów PE

    Europoseł SLD Bogusław Liberadzki, a także Ryszard Czarnecki (PiS) zostali wybrani na stanowiska wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego.

  3. Konrad-szymanski-045t54da8ff8m800xcafa9858 18.01.2017

    Szymański: Polacy nie powinni być zakładnikami Brexitu

    Sprawa miliona Polaków, którzy już są w Wielkiej Brytanii, powinna być "poza stołem negocjacyjnym" i nie powinni być zakładnikami procesu politycznego- powiedział w środę wiceszef MSZ Konrad Szymański, odnosząc się do wystąpienia brytyjskiej premier Theresy May dotyczącego Brexitu.

  4. mid-epa05721093 17.01.2017

    Nie będzie delegalizacji NPD

    „Pomimo wrogiej konstytucji ideologii NPD powinna nadal korzystać z przywilejów przewidzianych dla partii politycznych".

  5. mid-epa05723729 17.01.2017

    Wybory nowego szefa Parlamentu Europejskiego

    Wypracowane w ostatniej chwili porozumienie między liberałami i chadekami praktycznie przesądza o zwycięstwie Antonio Tajaniego.

  6. C2XIO5qXUAAQnj1 17.01.2017

    Prezydent Duda z wizytą Izraelu

    „Dziś Polskę i Izrael od wielu lat łączą serdeczne relacje. Polska jako państwo zawsze sprzyjała Izraelowi i chcę zapewnić, że nadal sprzyja”.

  7. trumpapepazflagaSI 17.01.2017

    Szef MSZ. Nie ma sygnałów zmiany polityki zagranicznej USA

    Gdyby nowa amerykańska administracja była w kwestii polityki zagranicznej i bezpieczeństwa zupełnie odmiennego zdania niż odchodząca, taki sygnał dawno by już poszedł - uważa szef MSZ Witold Waszczykowski.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook