Jedynie prawda jest ciekawa

CKW nie chce Milinkiewicza

30.08.2012

Centralna Komisja Wyborcza na Białorusi odmówiła w czwartek zarejestrowania kandydatury lidera ruchu "O Wolność" Alaksandra Milinkiewicza [na zdj.] w jesiennych wyborach parlamentarnych. Odrzucono jego odwołanie od negatywnej decyzji okręgowej komisji wyborczej.

CKW oceniła jako uzasadnione zastrzeżenia okręgowej komisji wyborczej, która nie uznała ponad 15 proc. podpisów pod kandydaturą Milinkiewicza.         

"Uważamy decyzję o odmowie rejestracji za polityczną - powiedział szef grupy inicjatywnej Milinkiewicza, Jury Mielaszkiewicz. - Wykluczenie Milinkiewicza z kampanii wyborczej jest związane z tym, że prowadził on wyrazistą kampanię wyborczą, która utrudniłaby zwycięstwo kandydatowi popierającemu władzę".        

Na Białorusi trwa rozpatrywanie odwołań od decyzji okręgowych komisji wyborczych, które odmówiły zarejestrowania części kandydatów w wyborach do Izby Reprezentantów, niższej izby parlamentu 23 września. CKW uwzględniła już kilka z nich, w tym także przedstawicieli opozycji.            

Obecnie wśród 367 kandydatów jest 128 przedstawicieli opozycji. Zarejestrowano 30 kandydatów Partii Białoruski Front Narodowy, 36 - Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, 28 - lewicowej partii Sprawiedliwy Świat, 21 - Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej (Hramada) oraz 13 - ruchu "Mów Prawdę!".             

Odmawiając zarejestrowania kandydatów, komisje okręgowe powoływały się głównie na nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów. "Procedury sprawdzania podpisów wyborców na listach odbywały się w formie zamkniętej dla obserwatorów" - podkreśla w swoim sprawozdaniu kampania "Obrońcy Praw Człowieka o Wolne Wybory". Nie sposób wobec tego stwierdzić, na ile procedury te były obiektywne i zgodne z prawodawstwem.             

Kampania "Obrońcy Praw Człowieka o Wolne Wybory", która jest wspólną inicjatywą Centrum Praw Człowieka "Wiasna" i Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, zwróciła też uwagę, że wywierano naciski na uczestników kampanii wyborczej i byli oni zastraszani przez KGB.          

W poprzednich wyborach parlamentarnych na Białorusi w 2008 roku o 110 mandatów ubiegało się 279 kandydatów. Opozycję reprezentowało 70, ale żaden z nich nie dostał się do parlamentu. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie uznała wówczas, że wybory nie spełniły demokratycznych standardów, a w szczególności władze nie dotrzymały obietnic dotyczących zapewnienia przejrzystości liczenia głosów.           

Tym razem do komisji wyborczych, które będą liczyć głosy oddane w wyborach, przyjęto zaledwie 61 przedstawicieli opozycji. To mniej niż 0,1 proc. całego składu i ponad dwukrotnie mniej niż podczas poprzednich wyborów. Wówczas opozycji udało się wprowadzić do komisji wyborczych 180 swoich przedstawicieli.  

PAP

[fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook