Jedynie prawda jest ciekawa


Chiny: Internetowe parodie na celowniku coraz ostrzejszej cenzury

23.03.2018
xi-jinping
Chiny: Internetowe parodie na celowniku coraz ostrzejszej cenzury

Chiński urząd kontroli mediów wydał w czwartek zakaz publikowania w internecie filmów parodystycznych. Jest to kolejna odsłona prowadzonej pod rządami prezydenta Xi Jinpinga kampanii przeciwko treściom uznanym za sprzeczne z wartościami socjalistycznymi.

Internetowe platformy muszą zablokować publikację filmów "zniekształcających, naśmiewających się lub zniesławiających dzieła klasycznej literatury i sztuki" - podała agencja Xinhua, cytując komunikat Państwowej Administracji Prasy, Publikacji, Radia, Filmu i Telewizji, tym razem opatrzony klauzulą "bardzo pilne".

"Oznacza to, że wielu twórców będzie się musiało przestawić na bardziej poważne treści. Przy bardzo pilnym komunikacie trzeba działać natychmiast" - powiedział agencji Reutera pekiński analityk tego sektora, Wu Jian. Dodał, że ci, którzy się nie podporządkują, zostaną zmuszeni do zaprzestania pracy.

Cenzura w Chinach zaostrza się, odkąd w 2012 roku władzę nad rządzącą Komunistyczną Partią Chin (KPCh) przejął Xi Jinping. Zakończona niedawno sesja chińskiego parlamentu formalnie usunęła z konstytucji limit kadencji prezydenta kraju, umożliwiając Xi sprawowanie tego urzędu bez żadnych ograniczeń czasowych.

Władze dbają również o zapewnienie KPCh całkowitej kontroli nad mediami. Zgodnie z decyzjami zatwierdzonymi przez parlament, trzy państwowe chińskie media: Chińska Centralna Telewizja (CCTV), Chińskie Radio Państwowe (CNR) i Chińskie Radio Międzynarodowe (CRI) zostaną połączone w jeden konglomerat pod nazwą Chińska Sieć Radiowo-Telewizyjna, którego zagraniczną twarzą będzie Głos Chin.

Konglomerat ma podlegać rządowi, ale będzie nadzorowany bezpośrednio przez centralny wydział propagandy KPCh. Według agencji Xinhua nowy nadawca będzie miał za zadanie "propagowanie teorii, kierunków, zasad i regulacji partii" oraz przekazywanie "pozytywnych historii z Chin". Badacz tamtejszych mediów David Bandursky z portalu China Media Project ocenił, że po zmianach "niedźwiedź będzie jeszcze mocniej przytulał" swoją tubę propagandową.

Choć przekaz medialny jest w Chinach ściśle kontrolowany, zdarzają się pomniejsze wpadki, które według komentatorów wiele mówią o panującej w tym kraju sytuacji i wywołują burze w chińskiej blogosferze.

W czasie tegorocznej sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL) uwagę obserwatorów przykuła historia chińskiej dziennikarki Liang Xiangyi, która nie zdołała się powstrzymać od gestów zażenowania, słysząc przydługie, pochlebne wobec władz pytanie, zadawane przez inną reporterkę na jednej z konferencji prasowych w Pekinie. Jej teatralne przewracanie oczami było transmitowane na żywo w telewizji i zyskało rozgłos w mediach społecznościowych, gdzie posłużyło do wielu humorystycznych przeróbek, zanim jeszcze państwowi cenzorzy zablokowali wszelkie wzmianki dotyczące sprawy.

Według portalu China Digital Times wydział propagandy zabronił chińskim mediom nagłaśniania tej historii. "Pilny komunikat: Wszyscy pracownicy mediów mają zakaz dyskutowania na temat incydentu z ubraną na niebiesko reporterką na OZPL w mediach społecznościowych. Wszelkie posty już opublikowane muszą być usunięte" - napisano w dyrektywie, opublikowanej przez ten portal. Dwoje chińskich dziennikarzy, cytowanych przez Radio Wolna Azja, oceniło, że Liang z pewnością spotkają za to reperkusje, choć może to nastąpić z opóźnieniem.

Podczas konferencji prasowej premiera Li Keqianga na zakończenie sesji OZPL żadne z kilkunastu zadanych przez dziennikarzy pytań nie dotyczyło usunięcia limitu kadencji prezydenta, choć ta sprawa przykuwała najwięcej uwagi międzynarodowych mediów. Komentatorzy uznają to za kolejny dowód, że konferencje są starannie reżyserowane, a władze nie dopuszczają do zadawania pytań bez uprzedniej konsultacji.

jb/PAP


Warto poczytać

  1. juncker13072018 18.07.2018

    Juncker zdradza, co było powodem jego kiepskiej dyspozycji. „Moje zachowanie nie wynikało ze spożycia alkoholu”

    Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprzeczył, że jego zachowanie podczas niedawnego szczytu NATO wynikało z tego, że był pod wpływem alkoholu.

  2. dywizjon30318072018 18.07.2018

    Pomnik pilotów dywizjonu 303 w centrum Londynu? Trwa zbiórka podpisów

    Jest szansa, aby w centrum Londynu stanął pomnik ku czci pilotów dywizjony 303. Aktualnie trwa zbiórka podpisów pod petycją, aby sprawą budowy monumentu zajął się brytyjski rząd i parlament.

  3. 1270islamgereira 18.07.2018

    Muzułmanka: musicie się z nami liczyć, wkrótce będziemy większością!

    Kraje Zachodu przechodzą wielką społeczną przemianę – islamska diaspora czuje się tam coraz potężniejsza i coraz głośniej domaga się swoich praw, nawet wtedy, gdy naruszają one dotychczas panujące tam zasady

  4. pizza-17072018 17.07.2018

    Znana sieć pizzerii oskarżona o rasizm. Właściciel użył "zakazanego słowa"

    John Schnatter, założyciel powoli wchodzącej do Polski popularnej sieci pizzerii "Papa John’s" musiał zrezygnować ze stanowiska szefa rady nadzorczej własnej firmy. Wszystko przez to, że w ramach ćwiczeń użył... niewłaściwego słowa.

  5. krokodyl17072018 17.07.2018

    Krokodyl w Rzymie? Karabinierzy przeszukują kanały

    W rejonie Rzymu trwają poszukiwania krokodyla, choć nie ma pewności czy istnieje. Ci, którzy twierdzą, że go widzieli w jednym z kanałów, mówią, że gad jest ogromny. Okolice miasteczka Fiumicino przeszukują karabinierzy.

  6. schwarzenegger117072018 17.07.2018

    Schwarzenegger w ostrych słowach do Trumpa. "Sprzedał pan nasz kraj" [WIDEO]

    Były gwiazdor filmów akcji i b. gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger w zamieszczonym na Twitterze nagraniu wideo powiedział, że prezydent Donald Trump na konferencji prasowej z prezydentem Rosji "sprzedał wywiad, wymiar sprawiedliwości i swój kraj".

  7. kolinda-grabar-kitarovic-17072018 17.07.2018

    Te zdjęcia prezydent Chorwacji stały się hitem sieci. Kto odpowiada za tę manipulację?

    Finałowe starcie na stadionie Łużniki w Moskwie pomiędzy Chorwacją oraz Francją skupiło na sobie uwagę milionów osób na całym świecie.

  8. justice16072018 16.07.2018

    Czy właściciel firmy może odmówić świadczenia usług klientowi ze względu na orientację seksualną? Przełomowy wyrok

    Joanna Duka i Breanna Koski, właścicielki studia Brush&Nib w Phoenix zajmującego się tworzeniem zaproszeń na śluby, odwołały się od wyroku sądu apelacyjnego stanu Arizona. Walczą z przepisami antydyskryminacyjnymi wprowadzonymi w ich mieście, jednak sprawa może mieć dużo dalej idące konsekwencje.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook