Jedynie prawda jest ciekawa

Chicago amerykańską stolicą morderstw

21.09.2013

Ponad 500 zabójstw popełnionych w ub.r. w Chicago, więcej niż w jakimkolwiek innym amerykańskim mieście, sprawiło, że obwołano je nową stolicą morderstw w USA. Chicago wyprzedziło Nowy Jork, w którym - jak wynika ze statystyk FBI za 2012 r. - zamordowano 419 osób.

Chicago ma jednak o jedną trzecią mniej mieszkańców niż Nowy Jork. Po raz pierwszy od 2008 r. w Chicago zamordowanych zostało ponad pół tysiąca osób.

O eskalacji przemocy z bronią palną na ulicach i działalności gangów w Wietrznym Mieście mówi się od wielu lat. Pojawiające się niemal codziennie doniesienia o strzelaninach, w których ofiarami są nawet kilkuletnie dzieci, sprawiły, że o Chicago zaczęto mówić jako o "mieście terroru".

Były minister obrony Donald Rumsfeld właśnie na Chicago powoływał się w wywiadzie na temat Iraku. "Dziś są tam szkoły, wolna prasa i giełda. Ale czy jest idealnie? Nie. Giną ludzie? Tak. A czy ludzie są zabijani w Chicago? Tak. Taki po prostu jest świat" -  oświadczył.

Z kolei prowadzący popularny program rozrywkowy Stephen Colbert sytuację w Chicago porównał do Syrii. "Stany Zjednoczone muszą zaatakować Syrię, bo Baszar el-Asad użył broni chemicznej wobec własnych obywateli. Wcześniej po prostu zabijał ich pociskami. Ale gdyby Ameryka przejmowała się zastrzelonymi, musielibyśmy przeprowadzić inwazję na Chicago" - oświadczył gospodarz programu  "The Colbert Report".

Większość ofiar strzelanin w Chicago to przypadkowi świadkowie porachunków gangów. Jedną z 13 osób, do których strzelano w czwartek późnym wieczorem na boisku do koszykówki w miejskim parku na południowym zachodzie Chicago, był 3-letni chłopiec. Dwóch sprawców otworzyło broń z karabinu typu wojskowego, po czym zbiegło. Policja wiąże strzelaninę z działalnością gangów.

"Gangi mają bardzo długą tradycję w Chicago. Począwszy od Ala Capone, a kończąc na czasach obecnych, nasze miasto zawsze było kojarzone z przestępczością" - powiedział w rozmowie z PAP profesor Maurice McFarlin z wydziału kryminalistyki Uniwersytetu Northeastern w Chicago.

Profesor zgadza się z tym, że zabójstwa najczęściej powiązane są z przestępczością narkotykową, ale też, jak zaznacza McFarlin, "często wynikają z tego, że wśród niektórych społeczności panuje zasada zemsty, co oznacza, że za znieważenie odpłaca się kulą". "Wiele zabójstw nie jest wynikiem działań gangów, ale właśnie tego typu zachowań" - dodaje McFarlin. Ekspert w ten sposób tłumaczy sposób działania sprawców, którzy dokonują egzekucji oddając strzały na przykład z przejeżdżających samochodów. To właśnie w takich incydentach ginie wielu niewinnych ludzi. Do czwartku, w ciągu ostatnich siedmiu tygodni, w Chicago w strzelaninach rannych zostało ośmioro dzieci w wieku poniżej ośmiu lat.

Mieszkańcy Chicago dobrze wiedzą, gdzie przestępczość jest wysoka i gdzie można zostać  postrzelonym nawet w biały dzień. Złą sławę mają południowe dzielnice, tzw. chicagowski South Side, zamieszkany głównie przez czarnoskórych, oraz zachód miasta, w którym przeważają Latynosi. To właśnie tam odnotowuje się najwięcej przypadków użycia broni palnej. Profesor Maurice McFarlin, który sam jest Afroamerykaninem, problem przestępczości wśród czarnoskórych łączy z biedą i redukcją miejsc pracy, głównie w fabrykach. Porównuje on dotknięte problemem przestępczości czarne rejony miasta do dzielnic, w których niegdyś w Chicago osiedlali się imigranci.

"Jeśli spojrzymy na historię gangów, zobaczymy, że wszystkie mniejszości, niezależnie od tego, czy byli to Irlandczycy, Polacy czy Żydzi, przynależały do określonych dzielnic i społeczności, ponieważ pozwalało im to na łatwiejsze rozpoczęcie życia i pracy. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Chicagowski, w miejscach gdzie mieszkali głównie imigranci, mieliśmy do czynienia z największym odsetkiem przestępstw wśród młodzieży. Teraz mamy ten sam problem z Afroamerykanami i Latynosami, którzy mają swoje rejony" - stwierdza McFarlin w rozmowie z PAP.

Sprawcami strzelanin coraz częściej są ludzie młodzi, zdarza się że nieletni. Profesor John Hagedorn z wydziału kryminalistyki University of Chicago-Illinois, uważa, że jedną z przyczyn wysokiej przestępczości w Chicago, ale i w innych amerykańskich miastach, jest poczucie braku perspektyw panujące wśród biednej czarnoskórej młodzieży. "Tak samo jest w Nowym Orleanie, Detroit czy Filadelfii, gdzie ogólny wskaźnik przestępczości jest wyższy niż w Chicago" - zaznacza profesor Hagedorn, który zwraca jeszcze uwagę na łatwy dostęp do broni nabywanej przeważnie nielegalnie.

W Chicago liczba nielegalnej broni, która została przejęta w tym roku przez policję, przekroczyła 4 tys. sztuk. Jest to najwyższy wynik wśród wszystkich miast w USA. Komendant chicagowskiej policji Garry McCarthy nawołuje do wyciągnięcia wniosków i wprowadzenia zmian w prawie, w tym zaostrzenia kar za nielegalne posiadanie broni.

Nadkomisarz McCarthy podczas konferencji prasowej w piątek, poświęconej ostatniej strzelaninie, ponownie powtórzył apel o zaostrzenie prawa o dostępie do broni, w tym uchwalenie przez Kongres zakazu broni półautomatycznej typu wojskowego. "Miejscem broni typu wojskowego, która - jak uważamy - została użyta w tej strzelaninie, jest pole walki, a nie ulice czy parki w Chicago" - powiedział komendant chicagowskiej policji. Dodał, że "to cud, że w tym przypadku nikt nie zginął". Jak ustalono, strzały oddano z karabinu kaliber 7,62 mm o dużej pojemności magazynków.

W pierwszych miesiącach 2013 r. miasto wydało 57 mln dol. na opłacenie nadgodzin dla policjantów patrolujących najbardziej niebezpieczne dzielnice. Z kolei rząd federalny przyznał ostatnio 20 mln dol. z budżetu na walkę z przestępczością zorganizowaną w Chicago.

Prezydent USA Barack Obama w oświadczeniu opublikowanym w piątek w reakcji na najnowszą  strzelaninę w jego rodzinnym mieście podkreślił, że jest poważnie zaniepokojony. Zapewnił, że będzie w dalszym ciągu wywierać presję na Kongres w sprawie zaostrzenia kontroli przy zakupie broni oraz podejmie wszelkie działania mające doprowadzić do zredukowania przestępczości z bronią. Z ostatniego raportu FBI wynikało, że co najmniej 69 proc. wszystkim morderstw w USA zostało dokonanych przy użyciu broni palnej.

PAP/kop
[Fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. 1270berlindemo 22.10.2017

    Demonstracja w Berlinie przeciw nienawiści i rasizmowi

    12 tys. osób protestowało w niedzielę pod Bramą Brandenburską w Berlinie przeciwko nienawiści i rasizmowi, które zdaniem organizatorów demonstracji propaguje Alternatywa dla Niemiec (AfD). Antymigrancka partia weszła po raz pierwszy do Bundestagu.

  2. Papiez20102017 22.10.2017

    Papież: nie można przeciwstawiać Boga i Cezara

    Papież Franciszek powiedział w niedzielę wiernym, że "postawą fundamentalistyczną" byłoby "przeciwstawianie Boga i cezara". Przypomniał też o obchodzonej tego dnia uroczystości wspomnienia liturgicznego świętego Jana Pawła II w rocznicę inauguracji pontyfikatu.

  3. Hollywood 22.10.2017

    Popularny producent filmowy ma coraz większe kłopoty. Ujawniają się kolejne pokrzywdzone kobiety

    Skandal Harveya Weinsteina, producenta filmowego oskarżonego o molestowanie seksualne kobiet, zatacza coraz szersze kręgi. Prawie każdego dnia ujawniają się kolejne jego ofiary i wzrasta liczba osobistości Hollywood, które wiedziały o jego występkach.

  4. Babis 22.10.2017

    Sukces "Czeskiego Trumpa". Zmiażdżył przeciwników w wyborach

    Centroprawicowy ruch ANO wygrał wybory do czeskiej Izby Poselskiej. Po przeliczeniu głosów z 99,82 proc. lokali wyborczych partia Andreja Babisza prowadzi z rezultatem 29,67 proc. Do niższej izby czeskiego parlamentu dostanie się dziewięć partii.

  5. boy21102017 21.10.2017

    Mąż bił Polkę na oczach dzieci. Po interwencji policji trafiły do Jugendamtu

    Mam nadzieję, że to takie światełko w tunelu i że w takich sprawach będziemy dobrze współpracować z niemieckim rządem

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook