Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Chcą wykluczyć Węgry z UE

30.11.2015

Węgry zostaną zawieszone w prawach państwa członkowskiego, w tym prawach do głosowania w Radzie UE. Taki scenariusz staje się coraz bardziej realny biorąc pod uwagę, że KE zarejestrowała europejską inicjatywę obywatelską, której celem jest rozpoczęcie wobec Węgier postępowania prowadzącego do zawieszenia.

KE zastrzegła w komunikacie, że jej decyzja o rejestracji inicjatywy opiera się wyłącznie na prawnej dopuszczalności tego wniosku. Komisarze nie analizowali treści inicjatywy na tym etapie.

Organizatorzy akcji zarzucają premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi, że od kiedy doszedł do władzy w 2010 r. podjął szereg antydemokratycznych działań sprzecznych z zasadami państwa prawa. Oskarżają go też o ksenofobię i nieakceptowalne traktowanie migrantów przez władze węgierskie. Zdaniem autorów wniosku budzi to obawy, że podobne zachowania będą się rozprzestrzeniać w innych krajach członkowskich, których „kultura demokratyczna jest świeża i krucha”.

Węgry przyjęły we wrześniu restrykcyjne przepisy dotyczące imigrantów, przewidujące m.in. kary więzienia dla osób nielegalnie przekraczających granicę. Kraj ten jest krytykowany nie tylko za przepisy antyimigracyjne, ale też brutalne działania policji wobec uchodźców.

W październiku KE zażądała od władz Węgier wyjaśnień dotyczących prowadzonej przez ten kraj polityki azylowej i migracyjnej, a także kontroli granicznych.

Aby sprawie został nadany bieg, europejska inicjatywa obywatelska musi zebrać pod swoim wnioskiem milion podpisów w co najmniej 7 państwach UE w ciągu jednego roku. Jeśli tak się stanie, Komisja będzie miała trzy miesiące na decyzję, czy uruchamia postępowanie oparte na artykule 7 traktatu o UE, prowadzące do zawieszenia praw państwa członkowskiego, w tym prawa do głosowania w Radzie UE.

Wcześniej taką procedurę chcieli wobec Budapesztu uruchomić Liberałowie w Parlamencie Europejskim, ale nie udało im się zmobilizować wystarczającej liczby eurodeputowanych, żeby nadać wnioskowi bieg.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schultz groził Polsce użyciem siły, jeśli nie przyjmiemy dyktatu Berlina w sprawie imigrantów. Również Jean-Claude Juncker straszył, że będziemy musieli wykonać podjęte decyzje UE ws. uchodźców.

Polska musi zdecydowanie przeciwstawić się represjom Brukseli wobec Węgier, bo następnych „chłopcem do bicia” może być nasz kraj.

PAP/mmil

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

Facebook