Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cała prawda o pilocie Germanwings

30.03.2015

Czego jeszcze nie wiemy o człowieku, który najprawdopodobniej przyczynił się do śmierci 149 pasażerów samolotu w Alpach.

Andreas Lubitz pracował jako pilot od 2013 roku. Przedstawiciele Lufthansy, zapewniają, że przeszedł on wszystkie wymagane badania medyczne i psychologiczne. Lubitz nie sprawiał w pracy żadnych problemów. W życiu prywatnym prezentuje się jednak zupełnie inaczej.

W niedzielnym wydaniu „Bild” podał informacje o szybko pogłębiającej się wadzie wzroku pilota, która groziła odebraniem Lubitzowi licencji pilota. Cierpiał on na rozwarstwienie siatkówki. Gazeta dotarła do informacji z których wynika, że Lubitz od dłuższego czasu chodził do okulistów i nosił szkła kontaktowe. Problemy ze zdrowiem mogły pogłębiać depresję mężczyzny.

Andreas Lubitz prowadził też podwójne życie. On wielu lat był w związku z nauczycielką, miał też kilkumiesięczny romans ze stewardesą.

Według niemieckich tabloidów, na dzień przed tragicznym lotem Germanwings, zakończył się jego wieloletni związek. Jak informuje „Bild”, 26-letnia nauczycielka Kathrin Goldbach spodziewa się dziecka Lubitza. Dowiedziała się o ciąży dwa tygodnie przed katastrofą Airbusa 320. Niemiecki tabloid pisze, że związek pary trwał 7 lat i był bardzo burzliwy - głównie z powodu niezrównoważonego zachowania i chorobliwej zazdrości pilota.

Według cytowanych przez „Bild” znajomych pary, Lubitz: „mówił jej, w co ma się ubrać, z którymi mężczyznami może rozmawiać i jak krótką spódnicę może nosić. Mówiła mi, że był bardzo opiekuńczy i hojny, ale miał kłopoty z wahaniem nastrojów”. Wszyscy czuliśmy, że ona jest coraz bardziej przerażona jego zachowaniem - informuje gazeta.

Tabloid pisze o romansie Lubitza ze stewardesą linii Germanwings. Związek ten para utrzymała w tajemnicy i trwał on około pięciu miesięcy. „Wciąż domagał się potwierdzenia, że dobrze wygląda i chciał wiedzieć, co mówią o nim inni” - mówiła stewardessa i przyznała, że często miał też ataki gniewu.

„Bałam się go. Pewnego dnia zamknął się w łazience na wiele godzin. Nocami budził się z krzykiem: Spadamy!. Pewnego dnia powiedział „zrobię coś, co zmieni cały system i wszyscy zapamiętają moje nazwisko” - opowiadała kobieta.

Niektórzy psychologowie twierdzą, że Lubitz cierpiał na depresję, a nagrania ostatnich minut lotu mogą świadczyć o tym, że znajdował się w granicznym stanie psychicznym.

źródło: Bild/PAP/run

fot. PAP/EPA
Słowa kluczowe:

katastrofa

,

samolot

Warto poczytać

Facebook