Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bundestag za kompromisem z Londynem

01.09.2016

Szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen (CDU) opowiada się za dostępem Wielkiej Brytanii po Brexicie do wspólnego rynku UE bez konieczności respektowania przez Londyn swobody przepływu osób - pisze w czwartek „Die Welt”.

Dziennik zaznacza, że takie rozwiązanie byłoby złamaniem tabu, gdyż do tej pory swoboda przepływu pracowników uważana była za warunek dostępu do unijnego rynku. 

„Musimy poszukiwać kreatywnych rozwiązań, które uwzględniają zasady, ale które są równocześnie pragmatyczne" - powiedział Roettgen dziennikarzom „Die Welt”. Wpływowy deputowany CDU jest współautorem raportu opracowanego przez brukselski think tank Bruegel. 

Roettgen i współautorzy raportu zwracają uwagę, Że Brytyjczycy odrzucili w referendum
nieograniczoną swobodę przepływu pracowników, lecz chcieliby nadal uczestniczyć w rynku unijnym i gotowi są do przestrzegania swobodnego przepływu kapitału, towarów i usług. 

Zdaniem Roettgena w UE powinny istnieć trzy poziomy integracji. Na najwyższym funkcjonowałyby kraje strefy euro, niższy obowiązywałby wszystkie kraje UE, a "najniższy krąg" przeznaczony byłby dla krajów takich jak Wielka Brytania, Szwajcaria czy Turcja - związanych z UE umowami, jednak nie uczestniczących we wszystkich formach współpracy. 

W rozmowie z „Die Welt" Roettgen rozwiewa obawy, iż taki kompromis mógłby stać się "golem samobójczym" dla Wspólnoty i zachęcić inne kraje do podążenia brytyjską drogą. "Cena, jaką płaciłyby kraje z trzeciego kręgu, jest wysoka. Mogłyby uczestniczyć we wspólnym rynku, lecz nie mogłyby decydować o zasadach, według jakich on działa. Decyzje ustawodawcze byłyby zastrzeżone dla członków UE" - wyjaśnił polityk CDU. 

"Die Welt" zwraca uwagę, że propozycja Roettgena nie może liczyć na poparcie w Niemczech. Z najnowszego sondażu instytutu Allensbach wynika, że 64 proc. Niemców chce odebrania Brytyjczykom wszystkich przywilejów, a tylko 18 proc. opowiada się za kompromisem z Londynem. 

"Chęć ukarania Brytyjczyków za Brexit jest niedorzeczna. Jakim prawem mielibyśmy karać jakiś naród za demokratycznie podjętą decyzję?" - pyta niemiecki chadek. "Nie jest w naszym interesie karanie trzeciej pod względem wielkości gospodarki i wiodącego kraju w Europie" - ostrzega Roettgen. 

W przeprowadzonym w czerwcu referendum większość Brytyjczyków opowiedziała się za wyjściem kraju z Unii Europejskiej. 

Ryb, PAP

Fot. [bundestag.de]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook