Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bułgarzy demonstrują przed parlamentem

20.11.2013

Trzy demonstracje zostały zorganizowane przed bułgarskim parlamentem. Grupa studentów domagała się dymisji rządu i przedterminowych wyborów, związkowcy demonstrowali pod hasłem: "godnego wynagrodzenia pracy", a taksówkarze wysunęli żądania czysto zawodowe.

Najliczniejsze było zgromadzenie związkowców, zorganizowane przez jedną z dwóch krajowych central związkowych KNSB (Konfederacja Niezależnych Związków Zawodowych Bułgarii). Kilka tysięcy osób, przedstawicieli różnych branż, przeszło ulicami Sofii, domagając się pracy, godziwych wynagrodzeń i lepszych warunków pracy.

Lider centrali Płamen Dimitrow podkreślił, że chodzi wyłącznie o postulaty związkowe, a nie o protest polityczny. KNSB wycofała zastrzeżenia wobec rządu, m.in. gdy we wtorek spełniono jedno z jego podstawowych żądań - zniesienia podatku dochodowego od płacy minimalnej, wynoszącej 340 lewów (172 euro) od początku 2014 r. Decyzję ogłosił premier Płamen Oreszarski. Wyjaśnił, że podatek, pobierany w przyszłym roku, zostanie zwrócony na początku 2015 r., a potem minimalna płaca nie będzie już opodatkowana.

Z kolei związki górnicze domagają się podniesienia cen za węgiel i regularnego rozliczania się przez państwo za wydobyty surowiec.

Od związkowców zdystansowała się licząca około 200 osób grupa studentów. Pod hasłem "Obywatelska aktywność codziennie" studenci obrzucili parlament pomidorami, skandując: "Dymisja"; kilkakrotnie bez skutku próbowali też przerwać ogrodzenie przed parlamentem. Doszło do potyczek z policją. Po zakończeniu wiecu związkowego studenci wrócili pod parlament, gdzie w dalszym ciągu wzywali do dymisji rządu i rozpisania przedterminowych wyborów.

Taksówkarze, oddzieleni od pozostałych protestujących policyjnym kordonem, domagali się zniesienia obowiązkowego corocznego testu psychologicznego dla przedstawicieli tego zawodu oraz zniesienia podatku patentowego.

Demonstrowała również kilkudziesięcioosobowa grupa zwolenników rządu, którzy od lata zbierają się pod oknami urzędu prezydenta, domagając się dymisji głowy państwa.

Ruch samochodowy w centrum Sofii był sparaliżowany, co stało się codziennością od wybuchu antyrządowych protestów w czerwcu.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Bułgaria

,

Sofia

,

parlament

,

demonstracja

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook