Jedynie prawda jest ciekawa

Bukowski: Rosjanie patrzą na Ukrainę

26.02.2014

Pozycja Putina w Rosji nie jest już tak mocna i stabilna jak wcześniej – uważa rosyjski pisarz i obrońca praw człowieka Władimir K. Bukowski. Jego zdaniem, gdyby doszło do rewolucji w Rosji, ten kraj mógłby nie przetrwać.

Bukowski w rozmowie z „Gazetą Polską” ocenia, że obalony prezydent Wiktor Janukowicz doskonale wiedział, że nie ukoi protestów Majdanu w sposób demokratyczny. Dlatego zdecydował się na rozwiązanie siłowe i całkowitą eskalację konfliktu. Jak mówi „rozwiązaniem było całkowite zlikwidowanie Majdanu”.

W wywiadzie poruszona została sprawa ewentualnego „rosyjskiego Majdanu” Rozmówca gazety uważa, że w tej kwestii wszystko zależy od wydarzeń na Ukrainie:

„Jeżeli Ukraińcom się powiedzie, będzie to dla ludzi w Rosji wyraźny znak, że oni także mogą walczyć i wygrać. Należy jednak pamiętać, że Rosja to nie Ukraina i podobne wydarzenia w Moskwie mogłyby oznaczać upadek samej Rosji” - mówi Bukowski.

I dodaje:

„Chodzi o to, że w sytuacji osłabienia, Chiny nie przegapiłyby okazji by zagarnąć część FR”.

Władimir K. Bukowski odpowiada również na pytanie dotyczące ewentualnej interwencji rosyjskich wojsk na Ukrainie:

„Wprowadzenie wojsk do 50-milionowego państwa jakim jest Ukraina i próba jego okupacji, to jak wysyłanie oddziałów na pewną śmierć(...)Putin nie ma do tego odpowiednio wyćwiczonej i przygotowanej armii” - ocenia Bukowski.

Zdaniem pisarza, rację miał śp. prezydent Lech Kaczyński, który po Gruzji, prognozował rewolucję na Ukrainie i słabnącą pozycję Rosji:

„Scenariusz nakreślony przez Putina napotkał na swojej drodze na przeszkody, który Kreml w obecnym etapie nie jest w stanie przezwyciężyć(...)Rosja nie potrafi przejąć Litwy, Łotwy i Estonii. Jak widać rosyjski scenariusz nie działa” - mówi Bukowski.

GP, lz

[fot: SI]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook