Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Brytyjska posłanka zamordowana w Birstall

17.06.2016

Posłanka Partii Pracy Jo Cox zmarła w wyniku ran odniesionych w ataku w Birstall w środkowej Anglii - poinformowała w czwartek policja. Napastnik postrzelił posłankę i zaatakował ją nożem po jej dyżurze poselskim w lokalnej bibliotece.

Policja potwierdziła również, że w związku z atakiem aresztowany został 52-letni Brytyjczyk, którego media zidentyfikowały jako Thomas Mair. Według relacji sąsiadów, którzy rozmawiali m.in. z telewizją BBC i dziennikami "The Guardian" i "The Daily Telegraph", Mair jest "raczej samotnym", "spokojnym człowiekiem", który miał dobrą opinię w lokalnej społeczności. Mieszka on na lokalnym osiedlu komunalnym.

Według jednego ze świadków, który rozmawiał ze Sky News i Press Association, uzbrojony zamachowiec oddał dwa strzały do posłanki z broni, która wyglądała na "domowej roboty lub bardzo starą" i kilkakrotnie dźgnął ją nożem. Inna świadek zdarzenia powiedział BBC News, że polityk została postrzelona trzykrotnie. W ataku lekko ranny został również 77-letni mężczyzna, który według relacji świadków próbował chronić Cox przed napastnikiem. Posłanka zmarła na miejscu.

Bezpośrednie motywy i przebieg ataku są narazie nieznane. Część mediów podała niepotwierdzone informacje, że morderca krzyczał "Britain First" ("Wielka Brytania nade wszystko" - PAP), co interpretowane może być jako apel o poszanowanie interesów kraju lub odwołanie do nacjonalistycznej partii o tej samej nazwie.

Wiceprzewodnicząca Britain First Jayda Fransen powiedziała dziennikowi "The Guardian", że członkowie jej ugrupowania są "skrajnie zszokowani", a ataki na polityków "to nie jest zachowanie, które byśmy akceptowali". Policja odmówiła wypowiedzi w tej sprawie, nie komentując potencjalnego związku z ugrupowaniem.

41-letnia Cox została wybrana do Izby Gmin w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych. Cieszyła się opinią bardzo aktywnej posłanki; działała na rzecz praw kobiet i cywilnych ofiar konfliktów, krytykowała interwencję Wielkiej Brytanii w Syrii i opowiadała się za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

W swoim pierwszym przemówieniu w parlamencie, Cox mówiła m.in. o tym, jak imigracja do Wielkiej Brytanii "wzbogaciła lokalne społeczności" w jej okręgu parlamentarnym. "Podczas gdy świętujemy naszą różnorodność, to co wciąż mnie zadziwia podczas podróży po moim okręgu to fakt, że jesteśmy zjednoczeni i mamy znacznie więcej rzeczy, które nas łączą niż dzielą". Podkreślała swoje przywiązanie do brytyjskiego członkostwa w Unii Europejskiej.

Zanim trafiła do parlamentu, Cox działała m.in. w organizacji humanitarnej Oxfam oraz w organizacji dążącej do likwidacji współczesnego niewolnictwa; podróżowała do wielu najbardziej niebezpiecznych państw świata, w tym Darfuru i Demokratycznej Republiki Konga. Była zamężna. Osierociła dwie córki w wieku 4 i 5 lat.

"Ja, przyjaciele Jo i rodzina poświęcimy każdy moment naszego życia miłości naszym dzieciom i walce przeciwko nienawiści, która ją zabiła" - napisał w oświadczeniu mąż zamordowanej posłanki Brendan Cox.

"Jo wierzyła w lepszy świat i walczyła o niego każdego dnia, z energią i zapałem do życia, które wyczerpałyby większość ludzi. Chciałaby dwóch rzeczy bardziej niż czegokolwiek innego: po pierwsze, aby nasze ukochane dzieci były otoczone miłością, a po drugie, abyśmy zjednoczyli się w walce przeciwko nienawiści, która ją zabiła. Nienawiść nie ma wyznania, rasy lub religii - i jest toksyczna" - podkreślił.

Służby prasowe Pałacu Buckingham poinformowały w czwartek wieczorem, że brytyjska królowa Elżbieta II planuje napisać osobisty list do wdowca, w którym przekaże swoje wyrazy współczucia i szacunku.

Po informacji o śmierci Cox najważniejsi brytyjscy politycy zaczęli składać kondolencje w mediach społecznościowych. "Śmierć Jo Cox to tragedia. Była oddaną i wrażliwą posłanką. Myślami jestem z jej mężem Brendanem i dwójką ich małych dzieci" - napisał na Twitterze brytyjski premier David Cameron.

Swoje wspomnienie posłanki opublikował również lider Partii Pracy Jeremy Corbyn. "Cała rodzina Partii Pracy i cały kraj są w szoku i żałobie po horrendalnym zabójstwie Jo Cox. (...) Zmarła pełniąc służbę publiczną, która jest kluczowa dla naszej demokracji, słuchając i reprezentując ludzi, którzy wybrali ją do tej służby" - napisał.

Podkreślił doświadczenie polityczne zmarłej posłanki i doskonałą opinię, jaką cieszyła się w parlamencie. "Nasze myśli kierujemy do męża Jo - Brendana i dwójki ich dzieci, które będą dorastać bez mamy, ale mogą być dumne z tego, co zrobiła w życiu, co osiągnęła i jakich wartości broniła" - oświadczył.

Wyrazy współczucia i kondolencje złożyło też wielu obecnych i byłych posłów, w tym lider Partii Liberalnych Demokratów Tom Watson, pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon i byli liderzy Partii Pracy, Ed Miliband i Gordon Brown. Ponad 100 osób, w tym wielu deputowanych, asystentów i doradców, zebrało się mimo ulewnego deszczu na wieczornej modlitwie przed siedzibą brytyjskiego parlamentu. Ponad 400 osób wzięło też udział na żałobnej mszy w Birstall, gdzie posłanka była wspominana przez swoich wyborców i współpracowników.

Wyrazy współczucia płyną też z całego świata, m.in. od hiszpańskiego premiera Mariano Rajoya i przedstawicieli administracji prezydenta USA Baracka Obamy. W imieniu polskiego rządu kondolencje złożył ambasador RP w Londynie, Witold Sobków.

W szczególny sposób pamięć Jo Cox postanowili uczcić też brytyjscy wyborcy, wykorzystując media społecznościowe do składania podziękowań swoim lokalnym posłom za ich zaangażowanie i działania na rzecz lokalnych społeczności pod wspólnym hashtagiem #thankyourMP ("podziękuj swojemu posłowi").

To pierwsze zabójstwo urzędującego posła do Izby Gmin od 1990 roku, gdy konserwatywny poseł Ian Gow zginął w zamachu bombowym dokonanym przez Irlandzką Armię Republikańską (IRA). Parlamentarne przepisy dotyczące ochrony deputowanych zostały zaktualizowane po 2010 roku, kiedy poseł Partii
Pracy Stephen Timms został ciężko raniony nożem przez islamskiego radykała. Dziesięć lat wcześniej, w 2000 roku,  ówczesny poseł Partii Liberalnych Demokratów Nigel Jones został zaatakowany - a jego asystent i lokalny radny Andrew Pennington zamordowany - w ataku z użyciem miecza samurajskiego.

Jeszcze przed informacją o śmierci Cox zwolennicy zarówno pozostania, jak i wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zawiesili do końca dnia kampanię przed referendum 23 czerwca w sprawie dalszego członkostwa kraju w Unii. Partia Pracy i Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) zapowiedziały w piątek wieczorem, że odwołają także wszystkie wydarzenia, które były zaplanowane na piątek.

 

wkt/PAP

 [fot. PAP/EPA/WILL OLIVER]

Warto poczytać

Facebook