Jedynie prawda jest ciekawa


Brytyjczycy zdecydują o członkostwie w UE?

24.10.2011

Wniosek o referendum w sprawie członkostwa w Unii zgłosili konserwatywni posłowie, z tzw. ostatnich rzędów. To mniej znaczący działacze obecnie rządzącej partii. Wniosek o referendum poparło ponad 100 tysięcy obywateli. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron nakazał jednak swoim posłom, pod groźbą kar dyscyplinarnych, głosować przeciwko rezolucji. Labourzyści mają zrobić to samo.

Do buntu przeciwko Cameronowi gotowych jest około 70 torysów. Przywódca „buntowników” Bernard Jenkin powiedział dziś rano dla BBC, że chodzi o demokrację. Przypomniał, że brytyjskie społeczeństwo od dawna chce referendum w sprawie Unii Europejskiej, a nie było takiej szansy od 1975 roku. –Miało być referendum w sprawie traktatu z Maastricht, rząd Partii Pracy obiecywał je w kwestii konstytucji europejskiej, potem myśmy je obiecywali po traktacie lizbońskim, ale i do tego referendum nie doszło - mówi Jenkin.

Eurosceptycy przyznają, że raczej przegrają w Izbie Gmin. Przyznają też, że nawet gdyby do referendum doszło, to większość Brytyjczyków wybrałaby opcję zreformowania członkostwa niż wystąpienia z Unii.

- Sondaże w Wielkiej Brytanii w większości pokazują, że społeczeństwo chce referendum – komentuje dla Stefczyk.info Aleksandra Rybińska. Dodaje, że premier David Cameron rzeczywiście nie chce nic o tym wiedzieć. – Cameron twierdzi, że to nie jest dobry moment nawet na debatę na ten temat. Według niego na przeszkodzie stoi kryzys i zobowiązania Wielkiej Brytanii wobec Unii Europejskiej. Twierdzi, że to trzeba przenieść na 2015 roku, albo nawet później. Zwolennicy jednak nalegają i mówią, że nie ma na co czekać, bo brytyjska opinia publiczna popiera ten pomysł. W partii konserwatywnej w Wielkiej Brytanii jest pewien rozłam dotyczący członkostwa w Unii - dodaje Rybińska.

MK
[fot. Sxc.hu/fantichi]
CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook