Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Brytyjczycy podglądani w sieci

01.11.2012

Rząd Wielkiej Brytanii zamierza monitorować aktywność użytkowników Internetu. Znaczna część opinii publicznej uważa te plany za niedopuszczalną ingerencję w prywatną sferę życia.

Szefowa brytyjskiego MSW Theresa May wystąpiła w Izbie Gmin w obronie rządowych planów ustawodawczych zakładających rozszerzenie zakresu inwigilacji w internecie.

"Monitorowanie aktywności w sieci uzasadnia walka z przestępczością, podyktowana intencją ratowania życia. Twierdzenie, że rząd czytałby wszystkie maile, jest mitem" - powiedziała May na posiedzeniu specjalnej komisji złożonej z członków obu izb parlamentu.

"Celem jest zapewnienie organom ścigania dostępu do danych, które uznają za operacyjnie niezbędne, prowadząc dochodzenie, ścigając przestępców lub chroniąc życie" - dodała.

Inicjatywa rządu zakłada, że wszystkie firmy oferujące dostęp do internetu (tzw. ISP) musiałby przechowywać zapisy aktywności swoich klientów w sieci (odwiedzanych stron, portali społecznościowych, maili, rozmów przez Skype'a, internetowych zakładów hazardowych itd.) przez rok.

Służby mogłyby zażądać od nich wglądu w nie, jeśli uzasadniałby to interes śledztwa. Zakres dostępu przewidziany w ustawie dotyczyłby tego, "kto, kiedy, gdzie i jak", a nie treści rozmowy czy maili.

Obecnie firmy internetowe nie mają obowiązku gromadzenia zapisów komunikacji za pośrednictwem portali społecznościowych, Skype'a ani internetowego hazardu. Policja i inne służby uważają w związku z tym, że nie nadążają za postępem technologicznym.

W myśl nowych rozwiązań system gromadzenia danych obejmowałby czas komunikacji, tożsamość osób porozumiewających się mailem lub telefonicznie za pośrednictwem internetu oraz lokalizację
komputera, z którego klient komunikował się z innymi.

Dostęp do tego rodzaju danych byłby zastrzeżony dla policji, urzędu podatkowego, urzędu ścigania zorganizowanej przestępczości, służb wywiadowczych. Uprawnione organy i agencje nie musiałyby ubiegać się o zgodę sądu, ale nie miałyby wglądu w treść rozmów bądź maili.

Dzięki wiedzy o temacie maila, adresie komputera (tzw. IP) i adresie odbiorcy służby mogą się zorientować, kto z kim się komunikował, jak często i jakimi adresami IP się posługiwał.

Poseł Julian Huppert z partii liberalno-demokratycznej powiedział, że rząd nie przekonał opinii publicznej, że organy ścigania potrzebują nowych uprawnień, ani też nie wyjaśnił celu, dla którego miałyby być stosowane.

PAP/JKUB

[fot. PAP/EPA]
Słowa kluczowe:

maile

,

Sieć

,

internet

,

inwigilacja

,

Wielka Brytania

Facebook