Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Brytyjczycy będą bronić chrześcijan

02.11.2011

David Cameron oświadczył, że Wielka Brytania, udzielając pomocy krajom rozwijającym się, będzie brać pod uwagę stosunek danego państwa do chrześcijan.

Deklaracja była spowodowana kłótnią, jaka wywiązała się po ostrej krytyce, jaką pod adresem rządu wystosowała Ann Widdecombe, czołowy działacz Partii Konserwatywnej. Zarzuciła Cameronowi, że stosuje podwójne standardy w podejściu do praw człowieka. Powiedziała, że Cameron skutecznie broni na arenie międzynarodowej praw gejów, a całkowicie zapomina o prześladowaniach chrześcijan.

Widdecombe publicznie przypomniała o prześladowaniu chrześcijan w Egipcie, gdzie życie straciło 25 ludzi. Wypomniała rządowi Wielkiej Brytanii, że dotuje rząd Pakistanu w kwocie 350 milionów funtów, podczas gdy Asia Bibi, oskarżona o bluźnierstwo, czeka na egzekucję w tamtejszym więzieniu.

- Mam duże wątpliwości co do przywiązania Davida Camerona do chrześcijańskich wartości - komentuje dla Stefczyk.info politolog Aleksandra Rybińska. Przypomina, że Cameron doszedł do władzy, ponieważ głosił eurosceptyczne hasła.

- I podobnie jest teraz z chrześcijaństwem, którego zaczął bronić. Powiedział, że wycofa pomoc humanitarną krajom, które chrześcijaństwu się sprzeciwiają. W październiku mówił wyłącznie o wycofaniu pieniędzy dla krajów, które nie przestrzegają praw gejów. Dopiero po licznych protestach np. Ann Widdecombe premier Wielkiej Brytanii zreflektował się i włączył do swoich żądań również przestrzeganie praw chrześcijan – tłumaczu Rybińska.

Podkreśla, że można mieć wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście to żądanie jest szczere. - David Cameron jest wątpliwym reprezentantem tradycyjnych wartości. Przypuszczam, że to było posunięcie czysto strategiczne, do którego został przymuszony przez bardziej konserwatywne skrzydło partii – zaznacza politolog.

MK
fot. wikipedia.org
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook