Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Borusewicz już zna przyczyny konfliktu polsko-litewskiego

03.07.2014

Marszałek jest przekonany, że problemom i nieporozumieniom między Litwinami i Polakami na Liwie jest winny duchowy lider konserwatystów Vytautas Landsbergis. „Mówię to otwarcie, chociaż niektórzy się od tego dystansują” - podkreśla marszałek.

Wypowiedzi polityka, który gościł właśnie na Litwie cytują portale zw.lt oraz delfi.lt.

Okazuje się, że Borusewicz wie co jest przyczyną wzajemnych niesnasków:

„Znaczenie polskiej mniejszości największe jest na Litwie, gdzie Polacy biorą aktywny udział we współrządzeniu państwem. Nie oznacza to jednak, że będziemy popierali wszystko, co robi polska partia polityczna na Litwie” - powiedział Borusewicz.

I dodaje:

„To nie oznacza, że podoba mi się wszystko, co się dzieje w mniejszości polskiej. Ta „gieorgijewska lentoczka” Tomaszewskiego bardzo mi się nie podobała” - wyjawia swoje uczucia polityk.

Wchodzi nawet w sferę uczuć wyborczych ( swoją drogą takie polskie, w stylu premiera Tuska):

„Rozumiem tę grę o wyborców, ale to było przekroczenie pewnej granicy. Nie będziemy popierali wszystkiego niezależnie, czy to, co robi partia polityczna Polaków na Litwie jest zgodne z naszą linią polityczną, czy nie” – cytuje Borusewicza portal „Znad Wilii”.

Marszałek jest przekonany, że problemom i nieporozumieniom między Litwinami i Polakami na Liwie jest winny duchowy lider konserwatystów Vytautas Landsbergis.

„Problem z Litwą wziął się stąd, że Landsbergis, odbudowując państwo litewskie, odtworzył politykę antypolską. Mówię to otwarcie, chociaż niektórzy się od tego dystansują. O ile przed wojną ta ideologia miała sens, bo był konflikt o Wilno, to w tej chwili nie ma ona żadnego sensu. To jest odpowiedzialność Landsbergisa” - czytamy na portalu zw.lt.

zw.lt, delfi.lt, lz

[fot: PAP/Piotr Wittman]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook