Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Obama jednak nie taki lewacki?

01.11.2011

Biały Dom sprzeciwił się postulatom legalizacji marihuany w Stanach Zjednoczonych. Jedna z petycji, jakie wpłynęły do prezydenta, wzywała rząd federalny do zaprzestania ingerencji w dziania na rzecz legalizacji marihuany. Jednak administracja odrzuciła podobne apele.

- Zdajemy sobie sprawę, że legalizacja marihuany nie rozwiązuje wyzwań związanych z zażywaniem narkotyków stawianych przez  ochronę zdrowia, opiekę społeczną, edukację młodzieży, wymiar sprawiedliwości i jakość życia społeczeństwa - napisał w oświadczeniu Dyrektor Biura Polityki Kontroli Narkotyków.

Stanowisko jest odpowiedzią na pismo złożone przez Neilla Franklina, emerytowanego komisarza ds. narkotyków. Chciał on skupić uwagę polityków na problemie marihuany. Według prawa, jeśli pod petycją znajdzie się 5.000 podpisów, Biały Dom w ciągu 30 dni musi dać odpowiedź. Franklin otrzymał ponad 17.000 podpisów.

- To irytujące, że administracja nadal praktykuje politykę zakazu, która tak naprawdę w ogóle nie wpływa na ograniczanie zażywania narkotyków. Dzięki temu kartele i gangi, które kontrolują nielegalny rynek, w swoich kieszeniach mają miliardy dolarów - uważa Franklin.

- Z jednej strony to dobrze, że Biały Dom odrzucił petycję legalizacji marihuany - komentuje dla Stefczyk.info publicysta, Łukasz Adamski. Dodaje, że wielu terapeutów, którzy prowadzą badania na temat marihuany, wskazuje, że może prowadzić ona do uzależnienia od twardszych narkotyków. - Jest też jednak drugi pogląd, który podziela nie tylko lewica, ale też liberałowie. Według niego, zakaz narkotyków lekkich jest absurdalny, ponieważ szkodliwość marihuany jest mniejsza niż szkodliwość whiskey, czy wódki. Te środowiska zawsze będą atakować obecną prohibicję – tłumaczy.

Adamski uważa, że spór na temat legalności zażywania marihuany przez wiele lat będzie gorący. - Jest dużym zaskoczeniem, że administracja Obamy, która jest bardzo lewicowa, zrobiła coś takiego. To jest kolejne świadectwo tego, że Barack Obama nie jest aż tak lewackim prezydentem, jakiego chcieliby liberałowie w Europie – wskazuje nasz rozmówca.

 

MK

(fot. sxc.hu/nilob)

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook