Jedynie prawda jest ciekawa

Białoruskie władze chcą licencji w internecie

20.11.2013

Białoruskie Ministerstwo Informacji zaproponowało zmiany w prawie o mediach, które zrównałyby duże portale internetowe z innymi mediami. Oznaczałoby to m.in. dla portali konieczność rejestracji i możliwość jej odebrania przez władze.

Zdaniem niezależnych ekspertów cytowanych przez portale oznacza to nie tylko ryzyko cenzury, ale i tego, że portale będą przenosić działalność za granicę i tam też przeniesie się rynek reklamy internetowej.

Wiceminister informacji Dźmitryj Szadko powiedział, że ministerstwo proponuje "szereg zmian, zgodnie z którymi najpopularniejsze i najbardziej wpływowe portale internetowe będą zaliczane do mediów i będą ponosić odpowiedzialność prawną za rozpowszechnianie jakiejkolwiek informacji, włącznie z cofnięciem rejestracji". Powołano międzyresortową grupę roboczą, która zajmie się zmianami - dodał wiceminister, cytowany przez portal Naviny.by.

Niezależne Radio Swaboda, które nadaje przez internet i należy do finansowanego przez Kongres USA Radia Wolna Europa/Radia Swoboda (RFE/RL) uważa, że jest to kolejna próba "objęcia kontrolą niezależnych portali internetowych, które są ostatnią wyspą wolności słowa" na Białorusi. Jury Zisier, założyciel największego białoruskiego portalu Tut.by, uważa, że zmiany będą miały skutek negatywny. "To, żeby portale informacyjne miały równe prawa z mediami tradycyjnymi, jest sprawiedliwe. Ale wszelkie licencjonowanie oznacza ograniczenie wolności. Zyskają na tym konkurenci rosyjscy, portale zagraniczne i białoruskie, które mają siedziby za granicą" – powiedział.

Spoza Białorusi działają najostrzej krytykujące prezydenta Aleksandra Łukaszenkę portale, np. Karta'97 i Biełorusskij Partizan.

Tut.by cytuje opinię Ludmiły Czekinej, szefowej firmy hostingowej Nadiożnyje Programmy, która uważa, że konieczność obowiązkowej rejestracji może skutkować odpływem zainteresowania internautów ku portalom zagranicznym. Portale spoza Białorusi będą "znajdowały się w korzystniejszej sytuacji prawnej i to może skutkować tym, że i audytorium i budżety reklamowe przeniosą się za granicę" - mówi Czekina.

Tut.by przypomina, że działająca od 1991 roku gazeta "Salidarnaść" została w 2005 roku zmuszona do zakończenia działalności, jako jedno z 17 wydań niepaństwowych. Wszystkie one straciły możliwość sprzedaży przez monopolistyczną państwową sieć handlu i prenumeraty. W lutym 2006 roku gazeta zaczęła działać w internecie. Jeśli w życie wejdzie nowe prawo, "Salidarnaść" musiałaby się zarejestrować.

"Dziś trudno coś powiedzieć (na temat proponowanych przepisów) oprócz tego, że władza szuka narzędzi kontroli nad mediami internetowymi. Nie jest to dziwne, jeśli uwzględnić to, że niezależne media społeczno-polityczne cieszą się znacznie większą popularnością niż państwowe" – powiedział Tut.by redaktor "Salidarnaści" Alaksandr Starykiewicz.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: sxc.hu]


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook