Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Białoruś: Nie ma opozycji w komisjach wyborczych

31.08.2015

Działacze opozycyjni na Białorusi donoszą, że w komisjach wyborczych przed wyborami prezydenckimi, prawie nie ma działaczy opozycji.

W ponad 99 proc. obwodowych komisji wyborczych na październikowe wybory prezydenta Białorusi nie ma reprezentanta opozycji – oświadczyli w poniedziałek przedstawiciele opozycyjnej kampanii „Prawo wyboru 2015” na konferencji prasowej w Mińsku.

W 99,45 proc. obwodowych komisji wyborczych nie będzie przedstawiciela opozycji. Wśród ponad 66 tys. ich członków znalazło się zaledwie 31 przedstawicieli opozycji: 21 reprezentantów partii Sprawiedliwy Świat, 4 – Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, 3 – Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej (Hramada), 2 – Partii BNF oraz jeden – Zjednoczenia BNF Odrodzenie – oświadczył koordynator kampanii Aleś Siukou.

„Bezpośrednio na etapie tworzenia obwodowych komisji wyborczych odbywają się wszystkie fałszerstwa, tylko tam można zaobserwować, jak ludzie w istocie głosują. W warunkach, gdy obserwatorzy nie są nawet dopuszczani w pobliże stołów (gdzie liczone są głosy – PAP), obecność w składzie obwodowych komisji przedstawicieli opozycji stanowi jedyną możliwość sprawdzenia wiarogodności głosowania” – podkreślił szef Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Wital Rymaszeuski.

Jak zaznaczył, większość osób włączonych w skład obwodowych komisji to przedstawiciele Białoruskiego Republikańskiego Związku Młodzieży i Białej Rusi.

„Są to proreżimowe, w gruncie rzeczy wbudowane w system władzy struktury. Władze i urzędujący szef państwa, który jest jednym z kandydatów, mają pełną kontroluję nad podliczaniem głosów, co także stwarza nierówne warunki wszystkim pozostałym kandydatom” – dodał.

Inny koordynator kampanii, Dzianis Sadouski, ocenił, że niedopuszczenie do komisji przedstawicieli opozycji świadczy o tym, że władze szykują fałszerstwa w sferze frekwencji oraz podliczania głosów.

W skład kampanii „Prawo wyboru 2015” wchodzi 8 organizacji opozycyjnych, w tym Partia BNF, kampania „Mów Prawdę!”, ruch „O Wolność” oraz Białoruska Chrześcijańska Demokracja.

Kandydat opozycji na prezydenta w 2010 roku i były więzień polityczny Mikoła Statkiewicz oświadczył w piątek, że wybory prezydenckie na Białorusi już zostały sfałszowane, wobec czego najuczciwszym wyjściem byłoby "zignorowanie głosowania i tego wyborczego przedstawienia". Statkiewicz uważa, że fałszerstwo zostało dokonane na liście wyborczej, bo kandydatami zostaną tylko ci, których wybrała władza.

Centralna Komisja Wyborcza Białorusi nie zarejestrowała grupy inicjatywnej Statkiewicza, a dwóm innym kandydatom opozycji: liderowi partii Sprawiedliwy Świat Siarhiejowi Kalakinowi i szefowi Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatolowi Labiedźce nie udało się zebrać 100 tysięcy podpisów wymaganych do zarejestrowania ich kandydatur. Obecnie jedyną kandydatką opozycji, która ma szansę na rejestrację, jest działaczka kampanii „Mów Prawdę!” Tacciana Karatkiewicz.

Wybory prezydenckie odbędą się na Białorusi 11 października, a ich faworytem jest obecny szef państwa Alaksandr Łukaszenka.

mly/PAP

[fot. wikipedia]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook