Jedynie prawda jest ciekawa

Bez Putina ani rusz!

20.01.2012

Gdyby wybory prezydenckie w Rosji odbyły się w minioną niedzielę, to wygrałby je już w pierwszej turze premier Władimir Putin, który zdobyłby 52 proc. głosów - wynika z sondażu pracowni WCIOM, opublikowanego w piątek przez dziennik "Kommiersant". Według WCIOM, w ciągu miesiąca liczba obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy chcą, aby Putin ponownie został prezydentem, wzrosła o 10 proc. - z 42 do 52 proc.

Poparcie dla pozostałych pretendentów na najwyższy urząd w państwie od połowy grudnia nie uległo większym zmianom. Na lidera Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) Giennadija Ziuganowa chce głosować 11 proc. wyborców, na przywódcę nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego - 9 proc., na szefa socjalistycznej partii Sprawiedliwa Rosja Siergieja Mironowa - 4 proc., na oligarchę Michaiła Prochorowa - 2 proc., a na lidera demokratycznej partii Jabłoko Grigorija Jawlińskiego - 1 proc.

W ciągu miesiąca poprawiły się też notowania prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i kierowanej przez Putina partii Jedna Rosja. Aprobata dla poczynań Miedwiediewa wzrosła z 51 do 57 proc. Natomiast na Jedną Rosję głosowałoby teraz 42 proc. Rosjan wobec 35 proc. w połowie grudnia.

Wzrost poparcia dla Putina, Miedwiediewa i Jednej Rosji analityk WCIOM Michaił Mamontow tłumaczy "zmianą kontekstu ogólnopolitycznego". "Po Nowym Roku spadła aktywność wiecowa (opozycji), a opinia publiczna się uspokoiła" - wyjaśnił.

Inny analityk Siergiej Polakow zauważył z kolei, że większość obywateli FR wśród kandydatów na prezydenta w marcowych wyborach nie widzi alternatywy wobec Putina.

4 grudnia w Federacji Rosyjskiej odbyły się wybory do Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu. Według Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), wygrała je putinowska Jedna Rosja, zdobywając 49,32 proc. głosów, co przełożyło się na 238 mandatów w 450-miejscowej izbie, tj. większość absolutną.

Opozycja zarzuciła władzom fałszerstwa wyborcze. Niektórzy eksperci utrzymują, że rezultat Jednej Rosji został "poprawiony" o 10-15 proc.

Po wyborach na ulicach Moskwy i innych miast przeciwko oszustwom demonstrowały tysiące osób. Największe akcje protestacyjne odbyły się 10 i 24 grudnia w stolicy. W tej pierwszej wzięło udział 25 tys., a według niektórych źródeł - nawet 40 tys. osób. W drugiej - ponad 60 tys. osób.

Uczestnicy domagali się m.in. odejścia Putina, unieważnienia wyników wyborów do Dumy i rozpisania nowych, a także odwołania i pociągnięcia do odpowiedzialności karnej przewodniczącego CKW Władimira Czurowa oraz innych urzędników państwowych odpowiedzialnych za fałszerstwa. Żądano też zarejestrowania wszystkich formacji politycznych, którym w ostatnich latach odmówiono wpisania do rejestru partii, zwolnienia więźniów politycznych i zniesienia cenzury w federalnych środkach masowego przekazu.

Kolejne takie wspólne wystąpienie w Moskwie opozycja planuje na 4 lutego, na miesiąc przed wyborami prezydenckimi, po których Putin chce wrócić na Kreml. Organizatorzy zapowiadają udział co najmniej 50 tys. osób.

PAP
[fot. Wikipedia.org]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook