Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Berlin będzie Warszawę krytykował, ale i rozmawiał

20.12.2015

Rząd i parlament w Niemczech są "zaalarmowane" wydarzeniami w Polsce, nie zamierzają jednak reagować w ostry sposób na "autorytarny kurs" rządu w Warszawie, lecz planują zastosowanie "strategii obejmowania" - pisze "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung".

W obszernym materiale opublikowanym dziś na łamach "FAS", który jest niedzielnym wydaniem "Frankfurter Allgemeine Zeitung", mowa jest o tym, że sytuacja w Polsce obserwowana jest w kołach rządowych w Berlinie "z dużym niepokojem".

- Komisja spraw zagranicznych Bundestagu w czwartek rozszerzyła porządek obrad o temat Polski. O sytuacji w Polsce poinformował posłów dyrektor jednego z departamentów MSZ - pisze autor materiału Markus Wehner, zwracając uwagę, że należy to uznać za "niezwykłe wydarzenie", gdyż chodzi o kraj, który jest sojusznikiem Niemiec w UE i NATO.

- W minionych latach relacje Berlina z Warszawą były tak dobre jak nigdy przedtem; (Niemcy) liczyły na to, że Polska stanie się ich partnerem takim jak Francja. Teraz nie wchodzi to już w rachubę. Wręcz przeciwnie, istnieją obawy, że 25-letnia praca zostanie zniszczona - pisze "FAS".

Wehner przypomina, że w tym roku Polska i Niemcy obchodzą 25. rocznicę traktatu o przyjaźni i dobrym sąsiedztwie. Ukoronowaniem jubileuszu miało być wspólne posiedzenie obu rządów w Berlinie lub w Warszawie.

- Nie ma pewności, że do (posiedzenia) dojdzie, chociaż kanclerz Angela Merkel i minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier przeprowadzili już w tej sprawie rozmowy telefoniczne z Warszawą - pisze "FAS".

Jak zaznacza autor, w Berlinie "powiększa się stos pytań, na które polski rząd nie udzielił odpowiedzi".

- Wszystko zostało zamrożone - przytacza "FAS" opinię anonimowego źródła.

- Rząd i parlament Niemiec są jednak zgodne co do tego, że nie należy nowego autorytarnego kursu Warszawy piętnować w ostrych słowach - pisze Wehner.

Jak tłumaczy, takie reakcje utwierdziłyby tylko ludzi Kaczyńskiego, którzy w kampanii przedwyborczej posługiwali się czasami antyniemieckimi hasłami, w ich postawach. "Mówi się raczej o „strategii obejmowania” polegającej na tym, że krytykę należy zawsze łączyć z ofertą dialogu" - wyjaśnia autor. 

- Komisja spraw zagranicznych Bundestagu chce z tego powodu jak najszybciej zaprosić swoich polskich partnerów do Berlina - pisze Wehner. Jak dodaje, niektórzy niemieccy parlamentarzyści mają nadzieję, że w polskiej polityce zagranicznej "będzie panował pragmatyzm".

- Będzie więcej kontynuacji, niż dziś uważamy - mówi szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen.

Deputowany CDU podkreśla, że nie tylko Polska ma wielkie znaczenie dla Europy, lecz także Europa jest ważna dla Polski.

- Kaczyński nie myśli o wyjściu z UE, lecz o Unii ojczyzn - zauważa "FAS".

PAP

[FOTO: PAP/ EPA]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook