Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Belgijski lekarz zdelegalizuje eutanazję?

09.09.2014

Czy belgijski lekarz Tom Mortier przekona Europejski Trybunał Praw Człowieka do zakazania w jego kraju eutanazji? Z takim właśnie wnioskiem wystapił, po tym, jak w majestacie prawa została zabita jego matka Godelieve De Troyer tylko dlatego, że stwierdzono u niej „nieuleczalną depresję” - informuje "Nasz Dzienik".

O "legalnym" zabójstwie swojej matki Tom Mortier dowiedział się dopiero po jej śmierci. Wcześniej nikt z personelu lekarskiego nie uznał za stosowne skontaktować się z synem chorej na depresję kobiety. Co więcej choroba matki spowodowana była przede wszystkim faktem rozstania z mężczyzną oraz poczuciem osamotnienia - wszyscy jej krewni mieszkali daleko - uważa Tom Mortier.

– Nasz rząd ma obowiązek chronić życie, a nie asystować przy promocji śmierci – powiedział prawnik Robert Clarke reprezentujący doktora Mortiera w Strasburgu. – Ktoś może twierdzić, że ma prawo robić to, na co tylko ma ochotę, jednakże to nie zwalnia władz z obowiązku ochrony słabych i podatnych na zranienia. Zamierzamy wezwać Europejski Trybunał, aby jeszcze raz zaakcentował tę zasadę, która jest całkowicie zgodna z Europejską Konwencją Praw Człowieka – podkreślił Clarke.

Jak podkreśla "ND" Godelieve De Troyer zabił onkolog Wim Distelmans, który w kwietniu 2012 roku podał kobiecie śmiertelny zastrzyk po uzyskaniu wymaganej opinii trzech innych lekarzy, którzy nigdy wcześniej nie zajmowali się pacjentką. Lekarz wcześniej zajmujący się kobietą w 2011 roku odmówił jej pierwszej prośbie o eutanazję. Co istotne, jak wyszło w toku sprawy, również Wim Distelmans nie chciał początkowo przystać na uśmiercenie kobiety z powodu depresji, lecz zmienił zdanie, gdy De Troyer wpłaciła 2500 euro darowizny na konto fundacji promującej eutanazję. To organizacja pod nazwą „Life End Information Forum”, której jednym z założycieli jest Distelmans. Jak twierdzą prawnicy Mortiera, ten wątek jasno pokazuje także konflikt interesów, w jaki uwikłany był lekarz, który zabił chorą kobietę.

– Ludzie cierpiący na depresję potrzebują współczucia i miłości, nie zaś recepty na śmierć – mówi inny z prawników Roger Kiska. – Państwo musi podjąć niezbędne kroki, tak aby cierpiący pacjenci otrzymywali od lekarzy odpowiednią opiekę, a także mieli możliwość skonsultowania się ze swoimi rodzinami – dodaje.


Greg/"Nasz Dziennik
[fot. YouTube]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Warto poczytać

Facebook