Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Belgia na rozdrożu

01.04.2013

Już nie tylko Flamandowie oraz Walonowie mówią o niepodległości. Również mieszkańcy Brukseli coraz mocniej optują za niepodległością. Czy z Belgii coś zostanie?

Z najnowszego sondażu wynika, że coraz więcej mieszkańców Brukseli chce ogłoszenia niepodległości miasta. Takie oczekiwania formułuje już 68 procent respondentów. W stolicy Unii Europejskiej konflikt o państwo nabrzmiewa.

Z sondażu, o którym napisał „Dziennik” wynika, iż sześć procent mieszkańców Brukseli chce sojuszu z niderlandzkojęzyczną Flandrią, a reszta z francuskojęzyczną Walonią.

O groźbie secesji Walonii i Flandrii mówi się od lat. Widocznym tego przejawem są permanentne kryzysy rządowe w tym na pozór spokojnym kraju.

"To politycy nie mogą się porozumieć, zwykli obywatele nie mają z tym problemu. Moje relacje rodzinne są bardzo dobre. Oczywiście są różnice kulturowe, ale to nam nie przeszkadza, jest wiele takich mieszanych rodzin. Nie ma wytyczonej granicy językowej w domu, którą znamy z polityki" - powiedział dziennikarz gazety "Le Soir", Pierre Yves Warnotte, Walon, który ożenił się z Flamandką.

Według najnowszego badania opinii publicznej, choć większość mieszkańców Brukseli myśli o niepodległości, to dwie trzecie Belgów wciąż ma nadzieję, że do rozpadu kraju nie dojdzie.

TK,Dziennik.pl
[Fot. Wikipedia.pl]

Warto poczytać

Facebook