Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Będzie proces za WikiLeaks

12.01.2012

Oficer armii USA zalecił w czwartek przeprowadzenie procesu niższej rangi analityka wywiadu wojskowego, oskarżonego o spowodowanie największego przecieku tajnych informacji w historii Stanów Zjednoczonych. Zalecenie podpułkownika Paula Almanzy, by starszy szeregowy Bradley Manning odpowiadał za wszystkie 22 stawiane mu zarzuty, w tym wspieranie nieprzyjaciela, wędruje teraz drogą służbową do ostatecznego zatwierdzenia.

Zalecenie podpułkownika Paula Almanzy, by starszy szeregowy Bradley Manning odpowiadał za wszystkie 22 stawiane mu zarzuty, w tym wspieranie nieprzyjaciela, wędruje teraz drogą służbową do ostatecznego zatwierdzenia. Almanza wysłał swój raport do pułkownika Carla Coffmana, dowódcy garnizonu bazy Myer-Henderson Hall pod Waszyngtonem. Coffman prześle rekomendację dowódcy waszyngtońskiego okręgu wojskowego, generałowi Michaelowi Linningtonowi, którego decyzja będzie ostateczna.

Władze wojskowe nie podały czasowego harmonogramu załatwiania tej sprawy.

24-letniemu Manningowi zarzuca się przekazanie ponad 700 tys. amerykańskich  tajnych dokumentów demaskatorskiemu portalowi internetowemu Wikileaks. Według  prokuratury, założyciel Wikileaks Julian Assange współpracował z Manningiem.

Zdaniem adwokatów, Manning był najwyraźniej młodym żołnierzem z zaburzeniami, którego wojsko nie powinno wysyłać do Iraku ani zapewniać mu dostępu do tajnych materiałów, który uzyskał, stacjonując tam od końca 2009 roku do połowy 2010 roku. 

Almanza przewodniczył trwającym tydzień wstępnym przesłuchaniom Manninga, które odbyły się w grudniu w pobliżu Waszyngtonu. W trakcie tych przesłuchań wojskowi prokuratorzy uzyskali dowody, że Manning ściągnął i przekazał drogą elektroniczną Wikileaks blisko pół miliona zastrzeżonych raportów bojowych z Iraku i Afganistanu, setki tysięcy depesz dyplomatycznych oraz zapis wideo śmiercionośnego ataku śmigłowcowego z 2007 roku, który Wikileaks rozpowszechnił z tytułem "Uboczne zabójstwo".

Według obrony, Manning był żołnierzem-gejem, głęboko dręczonym problemami identyfikacji płciowej w czasie, gdy jawni homoseksualiści nie mogli służyć w siłach zbrojnych USA. Jego gwałtowne wybuchy w trakcie służby w Iraku powinny być sygnałem ostrzegawczym, by nie dawać mu dostępu do tajnych materiałów. 

Jak zaznaczają adwokaci, zabezpieczenie wojskowych komputerów było niedostateczne, a opublikowane przez Wikileaks materiały stwarzały tylko niewielkie lub żadne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

PAP
[fot. arch.]

Warto poczytać

Facebook