Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Azarow: Wciąż rozmawiamy z Unią

27.11.2013

"Ukraina nadal prowadzi negocjacje na temat podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską" - oznajmił premier Mykoła Azarow otwierając posiedzenie rządu w Kijowie.

"Odpowiedzialnie oświadczam, że proces negocjacji w sprawie podpisania umowy o stowarzyszeniu jest kontynuowany, prace na rzecz zbliżenia państwa do standardów europejskich nie zostały wstrzymane ani na jeden dzień" - powiedział ukraiński premier.

Azarow poinformował, że pauzę w przygotowaniach do stowarzyszenia z UE jego kraj wykorzysta na udoskonalenie prawa oraz poprawę stanu gospodarki. 

Premier wyjaśnił, że propozycja Kijowa, dotycząca zwołania trójstronnej narady Ukraina-UE-Rosja, ma doprowadzić do usunięcia możliwych konfliktów w relacjach na linii Kijów-Bruksela-Moskwa.

"Chcę podkreślić, że celem trójstronnych negocjacji jest usunięcie rozbieżności i podpisanie umowy o stowarzyszeniu i o strefie wolnego handlu z UE na lepszych dla Ukrainy warunkach, aby nie straciła ona ani rynku rosyjskiego ani unijnego" - zaznaczył.

Azarow jest przekonany, że sprawa umowy stowarzyszeniowej nie doprowadzi do rozłamu w ukraińskim społeczeństwie. "Żadnego rozłamu nie będzie, dlatego że nie będziemy zmieniać kursu na integrację europejską" - zapewnił.

"Zaostrzanie sytuacji działa na niekorzyść Ukrainy, osłabia nasze stanowisko w negocjacjach, zmierzających do pomyślnego zawarcia umowy (stowarzyszeniowej)" - powiedział, komentując trwające już prawie tydzień w Kijowie i innych miastach masowe protesty zwolenników integracji europejskiej.

Tymczasem prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zapewnił, że władze nie będą rozpędzać trwających w jego kraju masowych akcji poparcia dla UE, jednak uprzedził, że milicja ma wystarczająco dużo sił, by reagować na łamanie prawa.

Odpowiadając na pytanie, czy milicja będzie likwidować protesty Janukowycz powiedział: Nie, nie będzie (...). To przecież pokojowa akcja.

W nadanym w środę wywiadzie telewizyjnym Janukowycz ostrzegł zarazem, że władze nie pozwolą demonstrantom na działanie wbrew obowiązującym przepisom. Bardzo ważne jest to, by nie stosowano siły i nie łamano prawa. Jak tylko ktoś to zrobi, milicja bez wątpienia zareaguje. I ma wystarczająco dużo sił, by zareagować.  System ochrony prawa powinien zapewnić bezpieczeństwo nie tylko tym, którzy wyszli na majdany (place), ale i ludziom, którzy mieszkają obok - oznajmił.

Podczas trwających od ubiegłego tygodnia protestów ukraińska milicja zastosowała siłę kilka razy. Tak było m.in. w Kijowie, gdzie doszło do potyczek w niedzielę, gdy protestujący nie chcieli opuścić otwieranej dla ruchu samochodowego głównej ulicy miasta, Chreszczatyk.

W poniedziałek bójka z milicją wybuchła, kiedy demonstranci zniszczyli samochód z należącą do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy aparaturą podsłuchową.

Milicja negatywnie reaguje także na rozstawiane w ukraińskich miastach miasteczka namiotowe, które - jak podkreślają komentatorzy - przypominają władzom o pomarańczowej rewolucji 2004 r., rozgrywającej się w miejscu dzisiejszych protestów, na Majdanie (placu) Niepodległości w Kijowie.

ansa/ PAP

[fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Ukraina

,

Janukowycz

,

Kijów

,

UE

Warto poczytać

Facebook