Jedynie prawda jest ciekawa

Awantura o umowę handlową UE-USA

10.06.2015

Debata i głosowanie w PE nad wytycznymi w sprawie negocjacji umowy handlowej UE-USA zostały odwołane. Wywołało to nie małą burzę wśród eurodeputowanych.

Przyczyną przełożenia głosowania w tej kwestii ma być zgłoszenie ponad 200 poprawek do rezolucji.

- To manipulacja! Boicie się tej debaty! - krzyczał francuski Zielony Yannick Jadot pod adresem grup centroprawicy i socjaldemokratów, które zwróciły się o przeniesienie dyskusji nad raportem europarlamentu w sprawie negocjacji nad umową o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym między UE a USA (TTIP).

Największe frakcje chciały przełożenia debaty, bo już we wtorek wieczorem przewodniczący europarlamentu Martin Schulz zdecydował o odłożeniu planowanego na środę głosowania w tej sprawie. Do raportu o TTIP, który już został przyjęty przez komisję PE ds. handlu międzynarodowego, zgłoszono bowiem 116 dodatkowych poprawek i ponad 80 wniosków o głosowanie imienne. Schulz uznał, że tym poprawkom jeszcze raz musi przyjrzeć się komisja i wypracować kompromis.

Najbardziej sporną kwestią są zapisy dotyczące zawarcia w umowie TTIP mechanizmu arbitrażowego rozstrzygania sporów między państwami a inwestorami, w skrócie ISDS. Takiego mechanizmu chcą Stany Zjednoczone, ale w Unii Europejskiej budzi on ogromne kontrowersje i obawy. Przeciwnicy ISDS wskazują na niebezpieczeństwo wpływania przez inwestorów na działalność regulacyjną państw, m.in. w sprawie zabezpieczenia praw socjalnych czy ochrony środowiska.

Zdecydowanie przeciwna umieszczaniu w umowie z USA mechanizmu ISDS jest europejska lewica i Zieloni. Bardzo podzieleni są w tej sprawie socjaldemokraci w PE.

- Nie ma większości dla systemu ISDS - powiedział w środę Jadot.

- Największe grupy w PE panikują, że głosowanie nad raportem o TTIP ujawniłoby wyraźne podziały w ich gronie w sprawie kontrowersyjnych negocjacji między Unią a USA. Dlatego szef PE nieuczciwie wykorzystał procedurę administracyjną, by przełożyć głosowanie - oświadczył francuski Zielony.

- Miliony ludzi czekały na to głosowanie i debatę, a my je odkładamy! Wszystko to się dzieje za naszymi plecami - mówiła europosłanka niemieckiej Lewicy Gabriele Zimmer.

- Wielka koalicja w europarlamencie nie jest w stanie się dogadać - dodała.

Także szef brytyjskich eurosceptyków Nigel Farage ocenił, że w sprawie TTIP Unia boi się opinii publicznej.

- Nigdy dotąd nie spotkałem się z takim społecznym zaniepokojeniem jeśli chodzi o sprawę dotyczącą UE. A jaki mamy wynik? I głosowanie i debata zawieszone - napisał Farage na Twitterze.

Z kolei brytyjski konserwatysta Syed Kamall zasugerował, że oprócz systemu rozstrzygania sporów w umowie UE-USA, przydałby się też arbitraż dla frakcji socjaldemokratów w PE.

Niektórzy eurodeputowani lewicowi przyszli na salę obrad PE w Strasburgu w koszulkach i z plakatami z napisem "Stop TTIP".

Ostatecznie europarlament poparł wniosek o odłożenie debaty o TTIP. Przeszedł on zaledwie dwoma głosami: za opowiedziało się 183 europosłów, a przeciwko odwołaniu debaty było 181.

Zalecenia europarlamentu dla Komisji Europejskiej w sprawie negocjacji nad TTIP nie będą wprawdzie wiążące, jednak opinia eurodeputowanych jest bardzo ważna, ponieważ ostatecznie to europosłowie zdecydują, czy przyjąć, czy odrzucić porozumienie z Amerykanami.

PAP/mmil

[Fot. PAP/EPA]


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook