Jedynie prawda jest ciekawa

Ateny sparaliżowane strajkiem i demonstracjami

18.10.2012

Tysiące ludzi wyszło w czwartek na ulice Aten, aby zademonstrować przeciwko kolejnym cięciom budżetowym, podwyżce podatków i zmianom w prawie pracy zaplanowanym przez rząd Antonisa Samarasa w porozumieniu z inspektorami trojki - MFW, KE i EBC.

Nad placem Syntagma przed greckim parlamentem unosiły się kłęby gazu łzawiącego. Wielu ludzi miało twarze posmarowane białym preparatem, który wygląda jak pasta do zębów i ma przeciwdziałać skutkom gazu łzawiącego. Inni używali masek przeciwgazowych lub mieli twarze owinięte szalikami.

Stojący na jednej z bocznych ulic policjanci z oddziału prewencji spytani przez PAP, czy na Syntagmie jest bezpiecznie, powiedzieli, że na plac można wejść, ale lepiej się tam nie zatrzymywać. Wkrótce potem, według informacji udzielonej PAP przez grupę demonstrantów, policjanci ustawili się w różnych miejscach placu w szpalery, powstrzymując tym samym ludzi od swobodnego przemieszczania się.

- Od 15 lat uczestniczę w demonstracjach, ale nigdy nie miałem do czynienia z tą taktyką. Syntagma był zawsze otwarty dla demonstrantów - powiedział PAP 40-letni Petros z twarzą wysmarowaną białym preparatem. Uczestnik demonstracji trzymał nad głową tablicę ze zdjęciem Fotisa Kuwelisa, lidera niewielkiej partii Demokratyczna Lewica (DIMAR), wchodzącej w skład koalicji rządowej. "Kuwelis, idź ty na ryby" - głosił napis pod zdjęciem lidera DIMAR-u, który w wyniku ostatnich przedsięwzięć rządu znacznie stracił poparcie.

Demonstracje w Atenach i innych miastach Grecji, a także 24-godzinny strajk generalny zostały zwołane przez dwa główne greckie związki zawodowe: GSEE, który zrzesza ok. 1,4 mln pracowników sektora prywatnego, oraz ADEDY - zrzeszający ponad 400 tys. pracowników sektora publicznego.

W protestach uczestniczyły także inne organizacje, głównie lewicowe, a także grupa anarchistów. Ci ostatni byli prawdopodobnie głównymi sprawcami zamieszania przed parlamentem, ponieważ rzucali w policję kamieniami i koktajlami Mołotowa.

Według Sotirisa Martalisa, nauczyciela fizyki w szkole średniej i członka Głównej Rady ADEDY, strategia uzgodniona przez wszystkie związki biorące udział w demonstracji polegała na tym, aby jedynie przemaszerować pod parlament, a następnie spokojnie się rozejść. - Uznaliśmy, że plac Syntagma może być za mały, aby pomieścić dzisiejszą demonstrację - powiedział PAP Martalis, który jest także aktywnym działaczem Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA), czyli głównej partii  opozycyjnej, która w czerwcowych wyborach zajęła drugie miejsce i przez wielu Greków uważana jest za przyszłą partię rządzącą.

Główne ulice śródmieścia Aten, takie jak Stadiou i Patision, a także plac Omonia, były szczelnie wypełnione tysiącami ludzi maszerujących pod wieloma sztandarami, śpiewających Międzynarodówkę i rozrzucających ulotki. - Naszego lokalnego związku jest tu jakieś 800 metrów - powiedział PAP 49-letni elektryk Lazarus, maszerujący ze swoimi kolegami ulicą Patision pod transparentem z napisem: "Wara od naszego prawa pracy".

Lazarus, zatrudniony od 25 lat w administracji państwowej, członek ADEDY, powiedział PAP, że ma troje dzieci. Dwa lata temu zarabiał 1500 euro, teraz na rękę dostaje zaledwie 800 euro. - 24-godzinny strajk to za mało, żeby zmienić politykę tego rządu - podkreślił. - Powinniśmy wyjść na ulicę na dłużej, niestety nie wszyscy w ADEDY się z tym zgadzają.

Sotiris Martalis, który jako nauczyciel - także po 25 latach pracy - dostaje obecnie 1100 euro miesięcznie (o 300 euro mniej niż dwa lata temu), wyznaje w rozmowie z PAP: - Problem polega na tym, że w komitecie zarządzającym zarówno w ADEDY, jak i w GSEE większość mają w dalszym ciągu członkowie Nowej Demokracji i PASOK, czyli dwóch głównych partii rządzącej koalicji, którzy zawsze próbują zminimalizować nasze działanie. Na całe szczęście istnieje bardzo duże parcie od dołu, żeby kontynuować protesty, a nawet je nasilać. Martalis zapowiedział, że następny strajk przeciwko pakietowi oszczędnościowemu, planowany na dzień, w którym rząd złoży swoją propozycję w parlamencie, będzie najprawdopodobniej trwał 48 godzin.

Z Aten Agnieszka Rakoczy (PAP)
Greg
[fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. ISISwiki1 15.01.2018

    600 osób z Niemiec w szeregach IS. Powrócą do Europy?

    Około 600 osób z Niemiec może jeszcze przebywać w szeregach Państwa Islamskiego (IS) w Syrii bądź w Iraku - powiedział w poniedziałek niemiecki prokurator generalny Peter Frank.

  2. janusz15012018 15.01.2018

    Janusz Waluś: „Uwolnijcie mnie i deportujcie do Polski”

    Waluś wciąż siedzi w więzieniu z powodów politycznych?

  3. GSG9YouTube 15.01.2018

    Strach przed zamachami jest coraz większy! Antyterrorystyczna jednostka policji w Niemczech ma zostać powiększona

    Wchodząca w skład niemieckiej policji federalnej jednostka antyterrorystyczna GSG-9 powinna zostać powiększona i dlatego szuka narybku - powiedział w poniedziałkowej audycji berlińskiego publicznego radia rbb Inforadio jej dowódca Jerome Fuchs

  4. LeninPutin 15.01.2018

    Komunizm nową religią? Putin porównuje szczątki Lenina do relikwii świętych

    - Prezydent Rosji Władimir Putin porównał znajdujące się w mauzoleum na Placu Czerwonym w Moskwie zabalsamowane ciało Włodzimierza Lenina do relikwii chrześcijańskich świętych. Dodał, że ideologia komunizmu kultywowana w ZSRR była "bardzo bliska chrześcijaństwu"

  5. Papiezwojna 15.01.2018

    Papież ostrzega świat przed wojną nuklearną. "Jesteśmy na skraju"

    Papież Franciszek powiedział dziennikarzom w drodze do Chile, że boi się wojny nuklearnej. Podczas rozmowy na pokładzie samolotu w poniedziałek podkreślił, że wystarczy incydent, aby taką wojnę wywołać.

  6. pope15012018 15.01.2018

    Papież wyruszył w podróż do Chile i Peru. Chce spotkać się z ofiarami Pinocheta

    W czasie 22. zagranicznej podróży, która potrwa tydzień, spotka się z rdzennymi mieszkańcami obu krajów Ameryki Południowej, z ofiarami reżimu Augusto Pinocheta w Chile i ludnością Amazonii.

  7. paris25122017 14.01.2018

    Francuzi zaczynają mówić o innej polityce w sprawie imigrantów? "Nie możemy przyjąć wszystkich"

    - Minister spraw wewnętrznych Francji Gerard Collomb powiedział w opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla "Le Parisien", że projekt nowej ustawy imigracyjnej przewiduje, iż Francja stworzy nowe miejsca w ośrodkach dla uchodźców, ale ograniczy napływ imigrantów.

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook