Jedynie prawda jest ciekawa

Atak na polską ambasadę w Berlinie

07.11.2016

Na teren polskiej ambasady wrzucono kanister z łatwopalną substancją. Najprawdopodobniej była to próba podpalenia. Na szczęście nie doszło do eksplozji. Sprawą zajmuje się niemiecka policja.

Podejrzany pojemnik znaleziono na terenie Ambasady Polski w niedzielę rano przed godziną 9.00. Według informacji przekazanych przez niemiecką policję, wewnątrz pojemnika, poza bliżej nieokreśloną łatwopalną substancją, znajdowały się „spalone szmaty”.

Ambasador Andrzej Przyłębski potwierdził fakt ataku na polską ambasadę w Berlinie.

„O trzeciej w nocy pojawił się jeden nieznany sprawca, jeden człowiek – młody w kurtce z kapturem, który przerzucił na teren ambasady pojemnik z jakąś cieczą. On odpalił jakiś rodzaj zapalnika, ale to po przerzuceniu zgasło, więc ani nie było wybuchu ani się nie rozpaliło. Myśmy powiadomili policję, która przyjechała. Potem przyjechali specjaliści od spraw chemikaliów. Zabrali ten pojemnik. Przekazaliśmy im również nagranie z monitoring, gdzie widać tego człowieka, bo on w momencie rzutu odsłania swoją twarz. No i liczymy na efektywność niemieckiej policji” - powiedział TVP.Info ambasador Przyłębski.

Dodał, że kanister odnaleźli dwaj pracownicy, którzy pilnują ambasady.

„Ja zostałem wezwany koło godziny 11-tej. Już tam na miejscu był pracownik administracji, który się wszystkim zajmował, również poinformowaniem centrali”.

Według Andrzeja Przyłębskiego wcześniej nie było żadnych sygnałów zwiastujących podobny incydent.

„Godzina 3-cia nad ranem jest dość charakterystyczna. Ktoś bał się, że będzie dostrzeżony. Miał szczęście, bo pół minuty później podjechała policja, która podjeżdża pod ambasadę co godzinę, co dwie, i on miał szczęście, że nie natknął się na nią. Oni być może go nawet widzieli, ale nie skojarzyli z tym rzutem, bo rzutu samego nie mogli widzieć. On natomiast zapewne zauważył ich, więc nie odważył się ponowić takiego ataku” - opowiadał ambasador.

Jak zapewnił ambasada wzmocniła środki ostrożności.

„W ramach możliwości jakie mamy. To jest duża willa w takiej willowej dzielnicy, gdzie nie ma tłumu przechodniów. W dzień jest łatwo, natomiast trudno jest w nocy nad tym zapanować. Każdy może tu podjechać. Ale liczymy, że niemiecka policja będzie aktywniejsza” - powiedział Andrzej Przyłębski.

Niemiecka policja sprawdza, czy incydent z kanistrem wrzuconym na teren ambasady RP w Berlinie mógł mieć podłoże polityczne - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka policji w stolicy Niemiec.

Śledztwo przejął wydział ochrony państwa w Landowym Urzędzie Kryminalnym (LKA), zajmujący się przestępstwami popełnianymi z pobudek politycznych.

Biuro prasowe berlińskiej policji poinformowało PAP, że na razie nie ma żadnych nowych ustaleń dotyczących incydentu. Policja przeanalizuje nagrania z kamer znajdujących się na terenie polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego. 

wkt/wPolityce.pl/TVP.Info/PAP

[fot. berlin.msz.gov.pl]

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook