Jedynie prawda jest ciekawa


Ambasador Ukrainy: Prowadźmy dialog bez emocji

18.07.2015

Andrij Deszczyca apeluje by nie wykorzystywać pamięci o Wołyniu do dzielenia Polaków i Ukraińców.

Im szybciej sprawa Wołynia stanie się częścią naszej trudnej historii, tym lepiej dla obu narodów, bo nie będzie wykorzystywana, by poróżnić Polskę i Ukrainę - powiedział w wywiadzie dla PAP ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. Dodał, że trzeba ukarać winnych tej tragedii.

 

Uwaga Unii Europejskiej jest skupiona na Grecji i emigrantach z Afryki. Ukraina zeszła na dalszy plan?

 

Andrij Deszczyca: Nie da się ukryć, że w mediach więcej się mówi o tej problematyce, ale Ukraina pozostaje w politycznej agendzie Unii. Istotnym jest to, czy są wdrażane ustalenia z Mińska i czy Rosja jest gotowa do końca je wspierać.

 

Według szefa misji OBWE na Ukrainie ustalenia z Mińska są jednak łamane przez obie strony.

 

A.D.: Strona ukraińska w pełni przestrzegała porozumienia - wycofała broń ciężką i zgłosiła gotowość przeprowadzenia wyborów lokalnych w Doniecku i Ługańsku. Separatyści nie wycofali uzbrojenia, a nawet je zwiększyli i prowadzili ostrzały pozycji ukraińskich. Musimy reagować i bronić się w taki sposób, by nie pozwolić na zaostrzenie sytuacji.

 

Czy starcie między członkami prawego Sektora, a milicją, do którego doszło tydzień temu w Mukaczewie, pokazuje, że ukraińska władza nie panuje nad ochotniczymi jednostkami?

 

A.D.: To się mogło wydarzyć wszędzie. Różne siły polityczne, jak Prawy Sektor, mogą takie wydarzenie wykorzystywać w swoich interesach. Również Rosja może to wykorzystywać. Ważne jest, by pokazać, że państwo ukraińskie jest w stanie panować nad sytuacją. Może nie od razu, ale udało się to udowodnić.

 

Czy wszystkie ochotnicze bataliony zostaną podporządkowane władzom?

 

A.D.: Jest plan, by wszystkie bataliony ochotnicze stały się częścią sił zbrojnych Ukrainy czy Gwardii Narodowej. Te formacje ochotnicze odegrały bardzo ważną rolę w powstrzymywaniu agresji rosyjskiej, ale - z całym szacunkiem dla nich - potrzebujemy obecnie bardziej skoordynowanych działań. W każdym państwie, w tym na Ukrainie, takie jednostki podlegają ministerstwu obrony czy sztabowi generalnemu. Tylko zgrana organizacja działań może przynieść sukces.

 

Wciąż nie brakuje jednak problemów z wyposażeniem ukraińskiej armii. Od żołnierzy można usłyszeć, że gdyby nie wsparcie organizacji pozarządowych, to brakowałoby im niemal wszystkiego – hełmów, kamizelek, czy lekarstw.

 

A.D.: To argument za tym, by przeprowadzić reformę w siłach zbrojnych. Wcześniej wojsko ukraińskie było „reformowane” w taki sposób, by było słabe i nie mogło stawiać oporu np. Rosji. Armia była na skraju bankructwa. Teraz trzeba zmienić podejście dowództwa do swoich obowiązków, trzeba też wymienić część dowódców, którzy nie zmieniają swojej mentalności.

 

Kiedy może dojść to takiej reformy?

 

A.D.: Są różne opinie. Podstawowa wątpliwość polega na tym, czy możliwe jest przeprowadzenie zmian w armii w trakcie działań wojennych. Trudno to robić równolegle, ale moim zdaniem jest to konieczne.

 

Jak wygląda sytuacja ludności cywilnej w republikach separatystycznych? Według władz w Kijowie tygodniowo ucieka stamtąd 15-20 tys. osób.

 

A.D.: Na obszarach kontrolowanych przez separatystów sytuacja jest trudna. Wiele z tych osób, które tam pozostały próbują wydostać się na terytoria podporządkowane władzom ukraińskim. Ale duża część tych ludzi powraca, bo zostawili tam swoje domy i majątki. Stąd taka wysoka liczba. Potrzebne są uregulowania prawne sytuacji na Donbasie.

 

W ostatnich miesiącach coraz więcej Ukraińców przyjeżdża do Polski. O jakich liczbach możemy mówić?

 

A.D.: O status uchodźcy w Polsce starało się ok. 2 tys. Ukraińców. Większość nie uzyskała takiego statusu, przyjętych zostało może 10 zgłoszeń. To prawda, że liczba Ukraińców w Polsce wzrasta. Nie są to jednak ludzie, którzy uciekają z kraju, tylko ci, którzy szukają pracy lub uczą się. W Polsce jest ok. 23 tys. ukraińskich studentów. Coraz więcej Ukraińców przyjeżdża do Polski w celu założenia biznesu. Tylko we Lwowie w ostatnim roku wydano 280 tys. wiz na wjazd do Polski. Szacuję, że na stałe w Polsce mieszka około 500 tys. Ukraińców.

 

Przed tygodniem minęła 72. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Niektórzy przekonują, by na razie nie poruszać tego tematu, by nie dzielić Polaków i Ukraińców. Inni twierdzą, że ze względu na bardzo dobre relacje polsko-ukraińskie teraz jest najlepszy moment na szukanie pojednania. Do którego spojrzenia panu bliżej?

 

A.D.: Musimy pamiętać o tym, że wojna między nami nie służy ani Polsce, ani Ukrainie. Im szybciej tę kwestię rozwiążemy i stanie się ona tylko częścią naszej trudnej historii, tym lepiej dla obu narodów. W przeciwnym wypadku będzie wciąż wykorzystywana przez siły polityczne, czy stronę trzecią, by rozpalić ogień między Ukrainą a Polską. Powinniśmy prowadzić otwarty, pozbawiany emocji dialog, wykorzystać dobry przykład pojednania polsko-niemieckiego, czy polsko-żydowskiego oraz formułę „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Uważam, że musimy być otwarci i szczerzy wobec siebie. Trzeba uszanować pamięć wszystkich ofiar i ukarać tych, którzy doprowadzili do tragedii. Ukraińcy i Polacy, jako chrześcijanie powinni pamiętać o tym, co się wydarzyło i nie pozwolić żebyśmy zostali znowu skłóceni.

 

Jakie pozytywne przykłady dialogu może pan wskazać?

 

A.D.: Niepolityczna inicjatywa „nie dajmy się pokłócić” jest bardzo dobrym przykładem wspólnych działań. Chodziło o zdewastowane na terytorium Polski pomniki. Celem takich działań było sprowokowanie polsko-ukraińskiego konfliktu. Mogło to doprowadzić do niszczenia polskich pomników na Ukrainie. Także w ubiegłym tygodniu miała miejsce inna inicjatywa – młodzież ukraińska mieszkająca w Polsce składając kwiaty pod pomnikiem Rzezi Wołyńskiej oddała hołd ofiarom tej tragedii.

 

W polityce i historii ważne są symbole. Uchwalenie przez Radę Najwyższą ustawy dotyczące statusu uczestników walk o niepodległość Ukrainy, w tym należących do UPA, w dniu wizyty polskiego prezydenta w Kijowie było w Polsce źle odebrane.

 

A.D.: To było całkowicie przypadkowe. Bardzo żałujemy, że tak się stało. To był błąd techniczny. Nie było to skierowane przeciwko Polsce, ani prezydentowi. Cztery ustawy mówiły o dekomunizacji. W jednej z nich wspomniano o UPA, co jest tematem w Polsce drażliwym. Wszyscy żałujemy, że doszło do takiego zbiegu okoliczności. Poza tym jest już gotowy projekt nowelizacji ustawy dot. organizacji walczących o niepodległość.

 

Co pan, jako ambasador zamierza zrobić ws. Wołynia, by przybliżyć polsko-ukraińskie pojednanie ?

 

A.D.: Chcemy podpisać umowę o powstaniu rady wymiany młodzieży. Projekt jest gotowy do podpisania przez stronę ukraińską i mam nadzieję, że zostanie podpisany przez polski rząd przed wyborami. Trzeba też pamiętać o 23 tys. ukraińskich studentów, którzy uczą się w Polsce. Zachęcam ich do tego, by integrowali się ze społeczeństwem polskim. Powinniśmy też wykorzystywać inne okazje. Podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie ma się pojawić grupa z Ukrainy a ukraiński po raz pierwszy będzie jednym z oficjalnych języków. Takie gesty są bardzo ważne dla rozwoju naszej współpracy.  

mly/PAP

 

Warto poczytać

  1. justice16072018 16.07.2018

    Czy właściciel firmy może odmówić świadczenia usług klientowi ze względu na orientację seksualną? Przełomowy wyrok

    Joanna Duka i Breanna Koski, właścicielki studia Brush&Nib w Phoenix zajmującego się tworzeniem zaproszeń na śluby, odwołały się od wyroku sądu apelacyjnego stanu Arizona. Walczą z przepisami antydyskryminacyjnymi wprowadzonymi w ich mieście, jednak sprawa może mieć dużo dalej idące konsekwencje.

  2. bokoharam17062018 16.07.2018

    Boko Haram zdobyło bazę wojskową w Nigerii. Chrześcijanie boją się ludobójstwa

    Anonimowe źródła w rządzie Nigerii poinformowały agencję AFP, że islamscy terroryści z organizacji Boko Haram zdobyli bazę wojskową na północnym wschodzie kraju. Los setek nigeryjskich żołnierzy jest nieznany, ale wszyscy obawiają się najgorszego.

  3. 1270putintrumpszczyt 16.07.2018

    Zakończyło się spotkanie w cztery oczy prezydentów USA i Rosji

    Po ponad dwóch godzinach zakończyło się w poniedziałek spotkanie w cztery oczy prezydentów USA i Rosji, Donalda Trumpa i Władimira Putina, w Helsinkach i rozpoczęła się część szczytu z udziałem obu przywódców w poszerzonym gronie - poinformowały media w USA i Rosji.

  4. haiko16072018 16.07.2018

    Szef niemieckiej dyplomacji. "UE nie może już polegać na USA"

    Szef dyplomacji Niemiec Heiko Maas oświadczył w poniedziałek, że UE nie może w pełni polegać na administracji Donalda Trumpa i musi zewrzeć szeregi. Wypowiedział się wkrótce po tym, kiedy Trump uznał, że UE jest "wrogiem" USA, jeśli chodzi o handel.

  5. paryz16072018 16.07.2018

    Podpalania, kradzieże, starcia z policją. Francuzi "świętują" mistrzostwo na ulicach [WIDEO]

    W kilku francuskich miastach radość ze zdobycia przez "Trójkolorowych" tytułu piłkarskich mistrzów świata wymknęła się spod kontroli. Na słynnej Champs Elysees w Paryżu plądrowano sklepy i walczono z policją, do zamieszek doszło też m.in. w Lyonie i Marsylii.

  6. papiez16072018 16.07.2018

    Papież Franciszek znowu zaskakuje. Tym razem sprawił niespodziankę młodej parze

    O tym, że papież Franciszek lubi zaskakiwać wiadomo nie od dziś. Tym razem sprawił niespodziankę jednemu z członków gwardii szwajcarskiej oraz jego narzeczonej. Okazało się, że Ojciec Święty zdecydował się… zastąpić księdza, który miał udzielić ślubu młodej parze.

  7. trump14072018 16.07.2018

    O czym będą rozmawiać Trump z Putinem? Zdradzamy potencjalne scenariusze

    Czego można spodziewać się po tym spotkaniu, jakie ustalenia na nim zapadną i jak wpłynie to na nasze codzienne życie?

  8. worldcup14072018 15.07.2018

    Trójkolorowi mistrzem świata. Szalony finał!

    Piłkarze Francji po raz drugi w historii zostali mistrzami świata, w niedzielnym finale w Moskwie pokonali Chorwację 4:2.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook