Jedynie prawda jest ciekawa


Al-Kaida buduje własne państwo?

09.01.2014

W Iraku mamy do czynienia z jedną największych katastrof bezpieczeństwa narodowego na świecie. Al-Kaida buduje państwo, które będzie magnesem dla międzynarodowego terroryzmu - ostrzega ekspert CFR Max Boot. Współwiną obarcza prezydenta USA Baracka Obamę.

"To, co widzimy w tej chwili na zachodnim Iraku i w północnej Syrii to budowanie nowego państwa Al-Kaidy, które będzie magnesem dla międzynarodowego terroryzmu w znacznie większym stopniu niż Afganistan przed zamachami z 11 września 2001 r." - powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR) Max Boot, podczas zorganizowanej w środę przez tę instytucję konferencji.

Jak dodał, "mamy do czynienia z jedną z największych katastrof bezpieczeństwa narodowego na świecie", gdyż Al-Kaida de facto ustanawia kontrolę nad tym regionem". To wielki problem i nie powinniśmy na to pozwolić, ale to się już dzieje. Każdy, kto myśli, że można po prostu odwrócić się plecami od tego, co dzieje się w Iraku jest krótkowzroczny, bo zapłacimy za to ciężką cenę w przyszłości" - dodał.

W ostatnich miesiącach stanowiące odgałęzienie Al-Kaidy ugrupowanie Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL) umocniło swe pozycje w Anbarze, w ramach dążeń do utworzenia własnego sunnickiego islamistycznego państwa, sięgającego terytorium Syrii. W zeszłym tygodniu bojownicy zajęli części Ramadi i Faludży, co było wydarzeniem bez precedensu od lat. Z sunnitami walczy zdominowany przez szyitów rząd premiera Nuriego al-Malikiego. Szacuje się, że w wyniku walk, które rozpoczęły się 30 grudnia zginęło w Anbarze ponad 250 osób.

Ekspert przypomina, że po błędach prezydenta George'a Busha w związku z inwazją w 2003 roku na Irak, od rozpoczętej w 2007 roku strategii "surge" - wzmocnienia sił USA w połączeniu z przeciągnięciem na stronę wojsk rządowych sunnitów związanych z Al-Kaidą, sytuacja się ustabilizowała. "Przemoc spadła między 2007 a 2009 rokiem o 90 proc. Niestety szanse, jakie dał +surge+ zostały zaprzepaszczone z powodu decyzji podjętych w Waszyngtonie i Bagdadzie" - powiedział Boot.

Zdaniem eksperta główną odpowiedzialność ponosi "mściwy i krótkowzroczny" premier Maliki, który po opuszczeniu Iraku przez Amerykanów, prześladował sunnitów, zamiast wyciągnąć do nich rękę i uformować razem z nimi rząd.

"Ale pewną rolę we fiasku trzeba przypisać prezydentowi Barackowi Obamie, który nie wystarczająco mocno zabiegał o pozostawienie w Iraku wojsk amerykańskich po 2011 roku", choć "były wskazówki, że Maliki był na to otwarty" - powiedział Boot. Zarzucił Obamie, że USA nie zajęły aktywnej roli w irackiej polityce, by zapobiegać konfliktom sekt religijnych. Zdaniem Boota, gdyby USA udało się w Iraku pozostawić część wojsk, to wcale nie musiałyby dziś tam walczyć, ale "dalej odgrywałyby role stabilizującą", umożliwiając USA na "wywieranie nacisku" na Malikiego, by zapobiegać pewnym jego działaniom.

Przypomniał, że Obama od początku był przeciwny interwencji w Iraku i uważał, że USA ponoszą z jej powodu zbyt dużą ofiarę. Po silnym zaangażowaniu Busha w Iraku, za prezydentury Obamy nastąpiła więc polityka wycofania. "Obie te polityki miały silne koszty. (...) Wycofanie okazało się porażką, tak samo jak Obama oceniał za porażkę politykę interwencji" - powiedział ekspert, wskazując na rosnącą wojnę domową w Iraku.

Jego zdaniem dostarczając rządowi irackiemu sprzęt wojskowy, w tym pociski rakietowe Hellfire, administracja USA jeszcze pogarsza sytuację. "Wygląda to tak, że po opuszczeniu naszych sojuszników w Anbarze teraz ułatwiamy kampanię Malikiego przeciwko nim. Tak to będzie odebrane przez Irakijczyków i mieszkańców regionu" - powiedział. Dlatego jego zdaniem Waszyngton powinien jasno dać do zrozumienia, że sprzęt i pomoc wywiadowcza, o jaką wystąpił Bagdad, będzie uzależniona od tego, czy Maliki wyciągnie rękę do sunnitów w kraju.

ansa/PAP

[fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. usarpconz20062018 20.06.2018

    Stany zjednoczone opuszczają Radę Praw Człowieka ONZ. Określają organizację "parodią praw człowieka"

    Stany Zjednoczone wystąpiły we wtorek z Rady Praw Człowieka ONZ. "Rada Praw Człowieka ONZ jest niewarta swojej nazwy" powiedziała ambasador Nikki Haley, stała przedstawicielka USA w ONZ, która poinformowała we wtorek o decyzji administracji prezydenta Trumpa.

  2. meksyk20062018 20.06.2018

    Nowa polityka migracyjna USA oddziela dzieci od rodziców. Meksyk nie będzie bezczynnie patrzył

    Rząd Meksyku potępia politykę migracyjną prezydenta USA Donalda Trumpa i oddzielanie dzieci od ich rodzin na amerykańskiej granicy - powiedział we wtorek szef meksykańskiej dyplomacji Luis Videgaray, który określił takie praktyki jako "okrutne i nieludzkie".

  3. indonezja-prom-20062018 20.06.2018

    Tragedia w Indonezji! Trwają poszukiwania 180 zaginionych osób

    Indonezyjskie służb poszukiwawczo-ratowniczych podały, iż obecnie 180 osób uznaje się za zaginione - wcześniej indonezyjskie władze twierdziły, ze na promie znajdowało się 130 osób - podał Reuters w środę. Prom zatonął w poniedziałek

  4. tesla19062018 19.06.2018

    Sabotaż w jednej z największych firm świata. Ważne dane wykradzione

    Tesla Inc., najsłynniejszy producent samochodów elektrycznych na świecie, przeżywa ostatnio ciężkie czasy.

  5. paryz15nov19062018 19.06.2018

    Był podejrzany o pomaganie terrorystom. Prokuratura zdecydowala o jego zwolneniu

    Ali Oulkadi, mieszkający w Belgii Francuz, któremu zarzucono, że pomagał podejrzanemu o udział w atakach w Paryżu w listopadzie 2015 roku Salahowi Abdeslamowi, został we Francji zwolniony z aresztu i oddany pod nadzór sądowy w Belgii.

  6. placzerw18062018 19.06.2018

    Plac Czerwony? Teraz to Plac Biało-Czerwony! Polacy zalali centrum Moskwy. Niesamowite sceny!

    Za kilka godzin na stadionie Spartaka Moskwa rozpocznie się mecz Polska - Senegal. Polscy kibice już są w Moskwie

  7. malmo19062018 19.06.2018

    Strzelanina w Malmo. Szwedzka policja donosi o dwóch zabitych

    Dwóch mężczyzn zginęło, a kilka osób zostało rannych w poniedziałek wieczorem w strzelaninie w centrum Malmoe na południu Szwecji - poinformowała we wtorek miejscowa policja. Zaznaczono, że incydent nie ma związku z terroryzmem.

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook