Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Afryka twardsza dla Chin

12.03.2013

„Afryka musi przyznać, że Chiny - podobnie jak USA, Rosja, W. Brytania i Brazylia - interesują się Afryką nie po to, by przynieść korzyści jej mieszkańcom, ale sobie” - pisze Lamido Sanusi, szef banku centralnego Nigerii, na łamach "Financial Times".

Afryka musi podejść realistycznie do relacji z Chinami, które nie są oparte na ideologii, ale na kalkulacji i zawierają w sobie element kolonializmu – podkreśla Sanusi.

"Romans musi być zastąpiony praktycznym, ekonomicznym myśleniem. Zaangażowanie powinno być oparte na warunkach, które pozwalają Chinom zarabiać pieniądze i jednocześnie zapewniają rozwój kontynentu, jak zachęty, by zakładać fabryki w Afryce i zatrudniać Afrykanów" - uważa autor.

Jego zdaniem wielu Afrykanów postrzega relacje z Chinami przez "różowe okulary", podczas gdy "czasy Ruchu Państw Niezaangażowanych, które łączyły nas po okresie kolonializmu, skończyły się". Sanusi podkreśla, że Chiny nie są już "bratnią gospodarka rozwijającą się", ale drugą największą  gospodarką świata, dysponującą takimi samymi metodami wykorzystywania jak Zachód. "Znacząco przyczyniają się do dezindustrializacji i zacofania Afryki" - przekonuje.

Autor przypomina, że mimo iż np. Nigeria zamieszkana przez ponad 160 mln ludzi ma duży rynek wewnętrzny przeznacza znaczne zasoby na import z Chin dóbr, które powinny być produkowane lokalnie.

Nigeria kupuje chińskie tekstylia, tkaniny, wyroby skórzane, pastę pomidorową, meble, elektronikę, materiały budowlane i wyroby plastikowe - wymienia Sanusi. Chiny kupują nigeryjską ropę, w wielu miejscach w Afryce prowadzące kopalnie. Gdzieniegdzie rozwijają infrastrukturę, jednak wykorzystując do tego  importowany sprzęt i siłę roboczą i nie przekazując umiejętności lokalnym społecznościom.

"Chiny kupują nasze dobra pierwotne i sprzedają nam przetworzone. Była to też istota kolonializmu" - pisze szef banku centralnego Nigerii.

Jego zdaniem Afryka powinna wykorzystać moment, gdy Chiny powoli tracą przewagę konkurencyjną w postaci taniej siły roboczej i zacząć rozwijać własną produkcję. Rozbudowywać rafinerie, inwestować w rolnictwo, czy przemysł petrochemiczny.

"Kraje Afryki nie rozwiną się, sprzedając surowce Europie, Ameryce i Chinom. Prawdopodobnie nie uda nam się w krótkim czasie rywalizować w sprzedaży produktów przetworzonych do Europy. Jednak przy odpowiedniej infrastrukturze możemy mieć olbrzymi rynek wewnętrzny. Tu musimy widzieć Chiny takimi jakimi są: jako konkurencję" - podkreśla.

PAP/JKUB

[fot. PAP/EPA]
Słowa kluczowe:

Afryka

,

ropa naftowa

,

Chiny

,

Nigeria

,

rynek

Warto poczytać

Facebook