Jedynie prawda jest ciekawa

23 kwietnia rozprawa złodziei ze Smoleńska

10.04.2013

Nie widać końca sprawy kradzieży kart kredytowych znalezionych przy zwłokach śp. Andrzeja Przewoźnika, jakiej dopuścili się rosyjscy żołnierze na miejscu katastrofy smoleńskiej. Czy przełom nastąpi 23 kwietnia?

Sprawę, pierwszą w tym roku, o czym świadczy sygnatura (1-5/2013) otrzymał sędzia Rauf Ibragimow, który od czterech lat jest zastępcą przewodniczącego sądu, zatrudniającego zaledwie pięciu sędziów.

Pierwszą rozprawę, czyli wysłuchanie wstępne, wyznaczono na 23 kwietnia. Do jej głównego zadania należy wyjaśnienie wątpliwości proceduralnych i rozpatrzenie ewentualnego wniosku o zwrócenie sprawy prokuraturze.

"W tym przypadku zachodzi taka okoliczność. Wprawdzie oskarżenie przetrzymywało sprawę przez rok, ale popełniło kilka błędów. Przede wszystkim odmówiono rodzinie zapoznania się z aktami sprawy w Polsce. Śledczy Aleksandr Agieszyn zamiast wysłać przetłumaczone dokumenty do Polski, wzywał wdowę i córkę do Smoleńska. Nie ustalił też w prawidłowy sposób kręgu osób pokrzywdzonych; nie wie choćby, czy powinna się do nich zaliczać druga, małoletnia córka Andrzeja Przewoźnika" - informuje „Nasz Dziennik”.

To właśnie podczas wysłuchania wstępnego można naprawić dotychczasowe zaniedbania w śledztwie, co oznacza, że może potrwać trzy dni. O ten środek prosiło również dwóch oskarżonych. Jeden z nich chce zawrzeć ugodę i uniknąć rozprawy (sąd wyraził zgodę na złożenie takiego wniosku), a drugi chciałby być sądzony przez sąd cywilny. Ten uznał jednak wniosek za bezpodstawny.

Akurat to posiedzenie sądu jest zamknięte dla publiczności i mediów, a właściwe rozprawy mogą rozpocząć się najwcześniej pięć dni od zakończenia wysłuchania wstępnego. Mają być jawne, o ile - jak podkreśla sędzia Ibragimow - nie zajdą jakieś niespodziewane okoliczności.

Status osoby pokrzywdzonej w sprawie Rosjanie przyznali wdowie po Andrzeju Przewoźniku, jej córce, a także samej Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, ponieważ skradziona karta była własnością właśnie tej instytucji. Radę będzie reprezentował jeden z jej pracowników.

Jak relacjonuje Piotr Falkowski, "w całej sprawie uderza przewlekłość".

"Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała sprawców 8 czerwca 2010 r., kilka tygodni po zawiadomieniu o podjęciu pieniędzy za pomocą karty płatniczej Andrzeja Przewoźnika po jego śmierci. Jednak Komitet Śledczy zakończył dochodzenie dopiero w grudniu 2011 r., zaś akt oskarżenia trafił do sądu 27 grudnia 2012 r., po ponad roku od zakończenia śledztwa" - przypomina "Nasz Dziennik".

Nie wiadomo, co w tej sprawie zrobiła smoleńska prokuratura wojskowa.

AM/Nasz Dziennik

[Na zdjęciu: Andrzej Przewoźnik, fot. Mariusz Kubik/www.mariuszkubik.pl/Wikipedia.pl]

Słowa kluczowe:

sąd

,

sędzia

,

rozprawa

,

prokurator

,

Nasz Dziennik

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook