Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Merkel: Niemcy wesprą Ukrainę

09.04.2014

- Sytuacja na Ukrainie jest nadal trudna. Niestety, w wielu miejscach nie można dostrzec wkładu Rosji w odprężenie sytuacji - powiedziała Angela Merkel podczas debaty w Bundestagu nad projektem budżetu na rok 2014.

Kanclerz Niemiec zarzuciła władzom Rosji brak woli do współpracy z Zachodem przy próbach rozwiązania kryzysu na Ukrainie; zaznaczyła, że Ukraina powinna sama zdecydować o swojej przyszłości.

Szefowa niemieckiego rządu zapewniła, że Berlin będzie nadal zabiegał o kontynuowanie rozmów z Rosją. - Mówimy jednak jasno i zdecydowanie: Ukraina ma prawo do własnej drogi rozwoju; Ukraina musi sama zdecydować o swoim losie - powiedziała kanclerz, dodając, że Niemcy "będą wspierać Ukrainę". Aneksję Krymu przez Rosją uznała za akt nielegalny i sprzeczny z prawem międzynarodowym.

Merkel wezwała rosyjskie władze do podjęcia bezpośredniego dialogu w Ukrainą. -Bardzo ważną sprawą jest rozpoczęcie rozmów  międzynarodowych z udziałem Ukrainy - powiedziała.

Niemiecka kanclerz apelowała też do Rosji, by nie ograniczała się tylko do realizowania własnych interesów. - Nikt, kto chce dziś odnosić sukcesy, nie może stawiać na pierwszym planie swoich własnych interesów. W ten sposób blokuje swoją przyszłość. Polityka wyważania interesów jest modelem przyszłości - mówiła Merkel.

Minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier ostrzegł, że kryzys na Ukrainie naraża na szwank budowaną przez dziesięciolecia europejską architekturę bezpieczeństwa. Przypomniał, że jej elementami była "ostpolitik" - polityka wschodnia kanclerza Willy'ego Brandta wobec Polski, ZSRR, Czechosłowacji i NRD, a także Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. - Pokojowe rewolucje zmiotły dawny porządek, lecz nowy jeszcze nie powstał - powiedział polityk SPD.

Przypominając o trójstronnej misji w lutym na Ukrainie, Steinmeier podkreślił, że Niemcy, Polska i Francja kierują się rozsądkiem, podczas gdy niektóre państwa działają "bez głowy". Aneksję Krymu przez Putina nazwał "otwarciem puszki Pandory". Steinmeier wyraził nadzieję, że Rosji także nie zależy na tym, by Ukraina jako państwo rozpadła się. - Moje credo na teraz brzmi: musimy doprowadzić do bezpośrednich rozmów Rosji z Ukrainą, z udziałem USA i UE - powiedział szef MSZ.

Tymczasem ministerstwo spraw zagranicznych Rosji oświadczyło, że Stany Zjednoczone i Ukraina nie mają powodu obawiać się rosyjskich sił zgromadzonych przy ukraińskiej granicy. Resort zaprzeczył, jakoby Rosja rozważała inwazję na wschodnią Ukrainę.

- USA i Ukraina nie mają powodu do obaw. Rosja wielokrotnie zaznaczała, że nie prowadzi niezwykłych czy niezaplanowanych działań na swoim terytorium przy granicy z Ukrainą, które miałyby znaczenie militarne - podkreśliło ministerstwo w oświadczeniu.

We wtorek sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen zaapelował do Rosji, aby wycofała "dziesiątki tysięcy żołnierzy", skoncentrowanych na ukraińskich granicach. Według danych NATO na granicy z Ukrainą Rosja rozmieściła ok. 40 tys. żołnierzy. W ubiegłym tygodniu Rasmussen ocenił, że Rosja dąży do odtworzenia strefy wpływów na obszarze dawnego ZSRR. Jego zdaniem rosyjska interwencja na wschodzie Ukrainy byłaby "historycznym błędem".

Obawę przed możliwą interwencją podsyciła sytuacja w kilku miastach na wschodzie Ukrainy, gdzie prorosyjscy separatyści okupują budynki administracji państwowej.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oskarżył Moskwę o podsycanie nastrojów separatystycznych, a szef MSW Arsen Awakow zapowiedział w środę, że sytuacja we wschodnich obwodach Ukrainy zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych 48 godzin.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. PAP/EPA]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook